Wykryli coś ?
Nawet jak znajdą takie ziarenko to mogą być z tego jakieś konsekwencje ?
Przecież, nawet nieświadomie możemy usiąść albo otrzeć się o jakąś substancję
Zdarza się, że może wykryć np kokainę na banknocie, ale wtedy robią Ci dokładną kontrolę (to jedyna konsekwencja znalezienia cząsteczek narkotyku).
a jak by udowodnili, że portfel jest umazniany koksem ?
Taka ilość to nie ilość, ale przecież jest to substancja nielegalna .
I co, będą ścigać takiego delikwenta ?
Będą mu wmawiać, że jest następnym eskobarem czy coś takiego ?
Chodziło raczej o ludzi którzy, przynajmniej tak podawali, mieli styczność z narkotykami nieświadomie na imprezie, czy to tanecznej czy jakiejś innej masowej. W to że tam można niechcący się ubrudzić nikt nie wątpi, ale obowiązkiem służb jest sprawdzenie takich przypadków by wykryć ewentualny większy przemyt. Myślę że to logiczne.
Czy natomiast coś się dzieje z takim "przypadkowym" delikwentem i czy po puszczeniu go wolno jego dane lądują gdzieś dalej? Nie wiem choć się domyślam :)
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Istnieje możliwość wyczucia przez psa zapachu ponieważ w zależności od rasy i wyszkolenia pies ma wech 10 tysięcy razy lepszy od naszego.
Sprawdzanie obecności cząstek narkotyków to wstępny test. Pozytywne wykrycie np kokainy skutkuje zwykle dokładną kontrolą (miałem okazję pogadać o tym z celnikiem w Londynie).
Moim zdaniem bardziej są wyczuleni na płyny w bagażu podręcznym. Jeżeli masz butelkę czegokolwiek płynnego powyżej (nie pamiętam ilu ml), od razu ląduje w koszu. Ja tak straciłem 3 butelki zajebistego, ostrego sosu, który wiozłem z Chile (musiałem przepakować do podręcznego, bo walizka była za ciężka).
Za czasów, gdy MXE było legalne, poleciałem z znajomymi do Bułgarii. Jeszcze narzekałem, że szkoda, że nic nie ma do przypierdolenia. Jak wracaliśmy, to sprawdzili nam bagarze. Zapytali, ile pieniędzy ze sobą wieziemy. Nic więcej. Wróciłem do domu. Patrzę. A tam srebrna saszetka z MXE między banknotami. Jak to możliwe?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
