Więcej informacji: Stymulanty w Narkopedii [H]yperreala
Zdarzyło się że kolega lądował kilka razy na pogotowiu po stimsach z podobnymi objawami, ale do tej pory zawsze ustępowały. Po ostatniej zabawie tez był na pogotowiu mocno zestrachany o własne życie i tym razem objawy nie ustępują.
Wydaje mi się że to są standardy dla zarzywających stimsy(szczególnie tych niezbadane) i ktoś będzie mógł doradzić jak koledze pomóc. Ja nie miałem okazji przechodzić przez aż tak długie powikłania po stimsach więc nie wiem jak mu pomóc, więc prosze o jakieś dobre rady(tylko nie typu żeby kolega isę uspokoił, my już nie ćpuńskie przedszkole ;-)) , głównie jaka farmakologia i droga postępowania itd...
Thx i liczę na odp!
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Z benzo miał przez chwile alpre wypisaną jeszcze na pogotowiu z tego co pamiętam-ale brał bardzo małe dawki i wybrał jeden listek... Szczerze powiedziawszy zastanawiam się czy jednak nie namówić go na benzo zażywane z głową i dobrze dobrane(mnie osobiście alpra nie przekonała, ale zarzywałem tylko raz dla relaksu)? Obawiam się że stan w jakim teraz jest szybko go wypali i może być jeszcze gorzej... Jednak przed tym chce się upewnić czy nie ma lepszych pomysłów...
Może jakieś suple? Magnez i inne podstawowe są już zażywane, ale może coś bardziej fikuśnego by się przydało?
Miałem to samo, ale już nie jest tak źle, jak piszesz. Z początku tak właśnie było. Częste ataki paniki, lęku. marihuana palona nawet sporadycznie powoduje regres w leczeniu, nie palić absolutnie. kofeina także, ale w mniejszym stopniu. Myślę, że od czasu do czasu można wypić zieloną herbatę, ale nie mocną. Przesadzisz, wystarczy bardzo niewiele więcej kofeiny i stany lękowe nasilają się momentalnie. Nie warto.
Odradzam mocniejsze benzo. Tłumi, ale nie wyleczysz się w ten sposób. Trzeba konfrontować się z lękiem, dociekać, obserwować, nie bać się lęku. Inaczej problem wciąż będzie. A im dłużej będzie się brało benzo, tym niechętniej człowiek je odstawi. Bo przecież tam, na trzeźwo, wiem, że będę się bać.
Od tamtego czasu (ponad 8 miesięcy) brałem kilkanaście razy różne rzeczy. W tym kilka razy diazepam. Gdy lęk naprawdę uniemożliwia (nie: utrudnia) funkcjonowanie, wtedy można zażyć 5mg diazepamu, doraźnie. Długo się utrzymuje w organizmie, tak ma być. Ewentualnie clorazepat, typowo przeciwlękowe benzo bez żadnego działania rekreacyjnego.
Regularne np bieganie a co za tym idzie, poprawianie osiągnięć, wpływa bardzo korzystnie na samoocenę jeśli chodzi o zdrowie a jak rozumiem kolega boi się że walnie w kalendarz.
Po kilku miesiącach regularnych ćwiczeń(a na początku poprawa wyników będzie bardzo widoczna)panika powinna zdecydowanie się zmniejszyć.
ps a serducho tak mu zwolni że aż się zdziwi
Jakieś suplementy może byście mogli jeszcze polecić? Zioła?
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
CBŚP rozbiło międzynarodową grupę produkującą marihuanę
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali pięciu obywateli Serbii i zlikwidowali dwie profesjonalne plantacje konopi innych niż włókniste. Zabezpieczono ponad pół tysiąca roślin oraz 55 kilogramów gotowego suszu. Sprawa ma charakter międzynarodowy.
Bryan Johnson znów odmłodniał. To jego wyniki po sesji z magicznymi grzybkami
Pod koniec listopada pisaliśmy o nowatorskim eksperymencie, jaki Bryan Johnson rozpoczął na sobie samym. Słynny milioner i "człowiek, który chce być nieśmiertelny" zaczął przyjmować tzw. magiczne grzybki i badać swój organizm przed, w trakcie i po każdej sesji. To najlepiej udokumentowane tego typu badanie w historii. Na wyniki nie trzeba było długo czekać. Nowe dane wykazały niezwykłą poprawę w biomarkerach związanych z długowiecznością - stresem, stanami zapalnymi i neuroprotekcją.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
