duldidaj pisze:Sam wiesz jak pojebani są ludzie i jakie niektóre jednostki mają absurdalne pomysły na rozwiązanie faktycznego czy wyimaginowanego problemu.
Tak to może zadziałać. Jest możliwość, iż osobnik będzie na tyle zlękniony wszechobecnego wężowego robactwa, że zapomni zupełnie o strachu przed kontaktem z drugim człowiekiem. Szanse rosną wprost proporcjonalnie do roku studiów medycznych na których hipotetyczna dziewczyna może być :-)
duldidaj pisze:Jeśli nigdy nie ćpał niczego to ma do stracenia dużo, czy tylko ja to zauważyłem? :rolleyes:Vombat pisze:Do stracenia nie ma nic, albo się porobi i chociaż spróbuje coś zdziałać albo nie spróbuje w ogóle. Prosty rachunek, prosta odpowiedź, przynajmniej dla mnie.
Moje posty to fikcja literacka.
A, nawet jeśli to ćpająca osoba, dotąd RDU, może się wpierdolić - nie przez to -co- zażywa, ale -w jakim celu-. Jak raz doświadczysz tego jak bardzo niektóre dragi ułatwiają kontakt z ludźmi to może ci się już nie chcieć próbować walczyć z lękami. Na dłuższą metę można stracić motywację do rozwijania społecznego skilla.
Z dragami branymi na spotkanie jest też takie ryzyko, że dziewczynie bardziej spodoba się naćpana wersja ciebie. Nie masz żadnej gwarancji, że substancja magicznym sposobem wyciągnie z ciebie to co najlepsze, a potem 'jakoś to będzie'. Może być tak, że na trzecie spotkanie przyjdziesz trzeźwy i usłyszysz, że jesteś jakiś dziwny, mniej rozmowny/zabawny/miły etc. To tylko jedna z wielu możliwości, no ale nie można powiedzieć, że "nie ma nic do stracenia".
Ogółem nie uważam, żeby to było moralnie niewłaściwe czy coś, tylko jak dla mnie to nie jest najwłaściwsze wykorzystanie narkotyków. :-)
son.of.the.blue.sky pisze:Opcja C - spróbuje podejść na trzeźwo, zrobi z siebie durnia, z ustawki nic nie wyjdzie, i... zobaczy, że ani od tego nie umarł, ani nikt się z niego nie wyśmiewa. Na następny raz być może odważy się dopiero po dłuższej chwili, ale będzie się bał trochę mniej. I tak w miarę upływu czasu 'znormalnieje' i przestanie się bać ludzi.
W sumie udowadnianie wyższości którejkolwiek z opcji mija się z celem bo scenariuszy w podobnej sytuacji jest tyle ile osób z podobnymi dylematami.
Moje posty to fikcja literacka.
Jak sie boicie isc na trzezwo to proponuje sie zabic. Laska pozna wasz nacpany charakter a potem sie okaże ze na trzezwo jestescie chujowi i do dupy.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
