Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 103 • Strona 8 z 11
  • 410 / 8 / 0
od mefa tak, od innych dragów nie... na początku jest chujowo, ale potem to jakoś się do tego przyzwyczajasz i tyle
  • 0 / / 0
Cześć, witam wszystkich. Znalazłam to forum zupełnie przez przypadek, ale przeczytałam cały ten wątek i pomyślałam, że może ktoś mi coś doradzi.

Mam taki problem, że od paru miesięcy - pamiętam dokładnie ten dzień, a nawet moment - przestało mnie obchodzić to, co się dzieje z moim życiem. Nie umiem tego inaczej określić i sama ze zdumieniem odkrywam, jak bezsensowny to jest stan. Nie chodzi o depresję, o to, że leżę w łóżku i gapię się w ścianę. Nie. Pracuję, uczę się, normalnie funkcjonuję. Interesuję się wszystkim wokół aż nadto - rodzicami (nie mieszkają razem), bratem (problemy w szkole), babcią (bardzo chora), dziadkiem (alkoholikiem), przyjaciółką (w depresji). Zostałam nawet ostatnio weganką, bo się uwrażliwiłam na krzywdę kur i krów. Zdarzało mi się przez ten czas kilkakrotnie pożyczać ludziom ostatnie pieniądze (nie mam żadnych oszczędności), kiedy do pierwszego było daleko.

Nie mogę pojąć, dlaczego cudze problemy przesłaniają mi horyzont, dla bliskich byłabym w stanie zrobić wszystko, a to, co się stanie ze mną, nie wzbudza we mnie żadnych emocji, jakbym była obcym człowiekiem, oddalonym w czasie i przestrzeni. Nawet próbuję myśleć o swojej śmierci, która dawniej mnie przerażała, i nic - zupełnie, jakbym rozważała teoretyczny problem śmiertelności. Boli mnie brzuch, a mnie się nie chce wziąć tabletki, bo ma to dla mnie tyle sensu, jak gdybym brała leki, bo sąsiadka ma migrenę. W dodatku mam poczucie braku ciągłości tożsamości - myślę o sobie nawet sprzed roku jak o kompletnie obcej osobie. Mam wrażenie, jakby mnie ktoś wypatroszył z duszy, jakby mnie w środku nie było, tylko pustka.

Czy to jest depersonalizacja? Czy powinnam szukać gdzie indziej?

Nawet jak o tym piszę, to jakbym opisywała problemy kogoś obcego, a nie swoje.
  • 418 / 2 / 0
a jak wyglądał moment kiedy to się stało, możliwe że to depersonalizacja.A masz jakieś objawy derealizacji?
  • 0 / / 0
Dwie bliskie mi osoby pobiły się przy mnie. I ja najpierw poczułam, że mnie to w ogóle nie obchodzi, nic a nic, jakbym oglądała film o nich i to słaby. Ale tak było może przez parę minut, a było to naprawdę cudowne i niespodziewane uczucie. A potem wpadłam w przerażenie, tak w jednej chwili, tym, co się dzieje, zaliczyłam atak paniki, z dusznościami itd., a zaraz potem zauważyłam, że na odmianę nie obchodzę siebie ja sama - tak jakby podmiot tego "nieobchodzenia" się zmienił przez panikę, a reszta pozostała taka sama. I tak mi już zostało.
  • 418 / 2 / 0
Panika, nagły szok właśnie są częstym skutkiem pojawienia się tego gówna, mózg pod wpływem niespodziewanej reakcji stresowej broni się przed bodźcami z zewnątrz, blokuje się i masz efekt derealizacji/depersonalizacji który nie tak łatwo wyleczyć.Może pomedytuj, kiedyś czytałem o takim człowieku co dostał ostrej derealizacji pod wpływem nagłej stresowej sytuacji i medytacja mu pomogła.Sportu trochę i luz, przede wszystkim nie można dużo myśleć o tym a działać to też pomaga.
  • 0 / / 0
Cześć, jestem tutaj nowa. Pół roku jechałam na zielonym, zaczęło się od depresji i nawróciła do mnie derealizacja. Cierpiałam na nią kiedyś w dzieciństwie. Teraz jestem tuż przed wizytą u psychiatry, a póki co to jadę na Hydroxyzinum VP.
  • 312 / 12 / 0
Podczas derealizacji IMO wazne jest kontrolowanie stresu i zaakceptowanie tego stanu odrealnienia. Mialem 3 razy, ale nigdy dluzej niz 2 miesiace. Nie bralem zadnych lekow, bo to mija sie z celem. Trzeba liczyc na samego siebie akurat w tym przypadku; znalesc zajecie, wyjsc ze znajomymi, itd. Ogolnie jak najmniej starac sie myslec o tym odrealnieniu i przestac caly czas analizowac.

Pozdro i zycze powrotu do zdrowia bo sam znam ten bol ;-)
moor1992
  • 0 / / 0
Właśnie skupiając swoje myśli na czymś innym z dnia na dzień mój stan się poprawia.
  • 586 / 8 / 0
to raczej nie masz depresji, tylko doła. na hydroksyzynie depresja nie przechodzi.
szatan
  • 7 / / 0
Siema wszystkim. To moj kolejny post bo ostatnio cos malo odezwu bylo ;P Ja mam derealizacje po THC juz ponad rok :/ teraz biore stimuloton ( sertralina) jak na razie czuje sie jak kupa zobaczymy czy lek zaskoczy, chodze tez na psychoterapie, ale moj problem polega na tym tez, ze nic nie robie by sobie pomoc, procz wyjscia na psychoterapie i brania lekow nie moge sie zmusic do niczego innego bo to jest straszne!!! Tylko wegetuje w 4 scianach!!! Bo w takim stanie robic te rzezcy co kiedys to jak bieg z przestrzelonym kolanem. Mam nadzieje, ze ten lek zaskoczy i jakos da mi sile chociaz do ruszenia sie ku wyzdrowieniu. Mial ktos podobnie dlugo derealizacje po THC i mu minela??? Prosze o odp bom zalamany!!! Dereazlizacja, zle samopoczucie ogolne, piski w glowie uszach 24 h na dobe , jednym slowem masakroza!
Uwaga! Użytkownik Usagiii nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 103 • Strona 8 z 11
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.