Mam taki problem, że od paru miesięcy - pamiętam dokładnie ten dzień, a nawet moment - przestało mnie obchodzić to, co się dzieje z moim życiem. Nie umiem tego inaczej określić i sama ze zdumieniem odkrywam, jak bezsensowny to jest stan. Nie chodzi o depresję, o to, że leżę w łóżku i gapię się w ścianę. Nie. Pracuję, uczę się, normalnie funkcjonuję. Interesuję się wszystkim wokół aż nadto - rodzicami (nie mieszkają razem), bratem (problemy w szkole), babcią (bardzo chora), dziadkiem (alkoholikiem), przyjaciółką (w depresji). Zostałam nawet ostatnio weganką, bo się uwrażliwiłam na krzywdę kur i krów. Zdarzało mi się przez ten czas kilkakrotnie pożyczać ludziom ostatnie pieniądze (nie mam żadnych oszczędności), kiedy do pierwszego było daleko.
Nie mogę pojąć, dlaczego cudze problemy przesłaniają mi horyzont, dla bliskich byłabym w stanie zrobić wszystko, a to, co się stanie ze mną, nie wzbudza we mnie żadnych emocji, jakbym była obcym człowiekiem, oddalonym w czasie i przestrzeni. Nawet próbuję myśleć o swojej śmierci, która dawniej mnie przerażała, i nic - zupełnie, jakbym rozważała teoretyczny problem śmiertelności. Boli mnie brzuch, a mnie się nie chce wziąć tabletki, bo ma to dla mnie tyle sensu, jak gdybym brała leki, bo sąsiadka ma migrenę. W dodatku mam poczucie braku ciągłości tożsamości - myślę o sobie nawet sprzed roku jak o kompletnie obcej osobie. Mam wrażenie, jakby mnie ktoś wypatroszył z duszy, jakby mnie w środku nie było, tylko pustka.
Czy to jest depersonalizacja? Czy powinnam szukać gdzie indziej?
Nawet jak o tym piszę, to jakbym opisywała problemy kogoś obcego, a nie swoje.
Pozdro i zycze powrotu do zdrowia bo sam znam ten bol ;-)
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
