Mam taki problem, że od paru miesięcy - pamiętam dokładnie ten dzień, a nawet moment - przestało mnie obchodzić to, co się dzieje z moim życiem. Nie umiem tego inaczej określić i sama ze zdumieniem odkrywam, jak bezsensowny to jest stan. Nie chodzi o depresję, o to, że leżę w łóżku i gapię się w ścianę. Nie. Pracuję, uczę się, normalnie funkcjonuję. Interesuję się wszystkim wokół aż nadto - rodzicami (nie mieszkają razem), bratem (problemy w szkole), babcią (bardzo chora), dziadkiem (alkoholikiem), przyjaciółką (w depresji). Zostałam nawet ostatnio weganką, bo się uwrażliwiłam na krzywdę kur i krów. Zdarzało mi się przez ten czas kilkakrotnie pożyczać ludziom ostatnie pieniądze (nie mam żadnych oszczędności), kiedy do pierwszego było daleko.
Nie mogę pojąć, dlaczego cudze problemy przesłaniają mi horyzont, dla bliskich byłabym w stanie zrobić wszystko, a to, co się stanie ze mną, nie wzbudza we mnie żadnych emocji, jakbym była obcym człowiekiem, oddalonym w czasie i przestrzeni. Nawet próbuję myśleć o swojej śmierci, która dawniej mnie przerażała, i nic - zupełnie, jakbym rozważała teoretyczny problem śmiertelności. Boli mnie brzuch, a mnie się nie chce wziąć tabletki, bo ma to dla mnie tyle sensu, jak gdybym brała leki, bo sąsiadka ma migrenę. W dodatku mam poczucie braku ciągłości tożsamości - myślę o sobie nawet sprzed roku jak o kompletnie obcej osobie. Mam wrażenie, jakby mnie ktoś wypatroszył z duszy, jakby mnie w środku nie było, tylko pustka.
Czy to jest depersonalizacja? Czy powinnam szukać gdzie indziej?
Nawet jak o tym piszę, to jakbym opisywała problemy kogoś obcego, a nie swoje.
Pozdro i zycze powrotu do zdrowia bo sam znam ten bol ;-)
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
