Mam taki problem, że od paru miesięcy - pamiętam dokładnie ten dzień, a nawet moment - przestało mnie obchodzić to, co się dzieje z moim życiem. Nie umiem tego inaczej określić i sama ze zdumieniem odkrywam, jak bezsensowny to jest stan. Nie chodzi o depresję, o to, że leżę w łóżku i gapię się w ścianę. Nie. Pracuję, uczę się, normalnie funkcjonuję. Interesuję się wszystkim wokół aż nadto - rodzicami (nie mieszkają razem), bratem (problemy w szkole), babcią (bardzo chora), dziadkiem (alkoholikiem), przyjaciółką (w depresji). Zostałam nawet ostatnio weganką, bo się uwrażliwiłam na krzywdę kur i krów. Zdarzało mi się przez ten czas kilkakrotnie pożyczać ludziom ostatnie pieniądze (nie mam żadnych oszczędności), kiedy do pierwszego było daleko.
Nie mogę pojąć, dlaczego cudze problemy przesłaniają mi horyzont, dla bliskich byłabym w stanie zrobić wszystko, a to, co się stanie ze mną, nie wzbudza we mnie żadnych emocji, jakbym była obcym człowiekiem, oddalonym w czasie i przestrzeni. Nawet próbuję myśleć o swojej śmierci, która dawniej mnie przerażała, i nic - zupełnie, jakbym rozważała teoretyczny problem śmiertelności. Boli mnie brzuch, a mnie się nie chce wziąć tabletki, bo ma to dla mnie tyle sensu, jak gdybym brała leki, bo sąsiadka ma migrenę. W dodatku mam poczucie braku ciągłości tożsamości - myślę o sobie nawet sprzed roku jak o kompletnie obcej osobie. Mam wrażenie, jakby mnie ktoś wypatroszył z duszy, jakby mnie w środku nie było, tylko pustka.
Czy to jest depersonalizacja? Czy powinnam szukać gdzie indziej?
Nawet jak o tym piszę, to jakbym opisywała problemy kogoś obcego, a nie swoje.
Pozdro i zycze powrotu do zdrowia bo sam znam ten bol ;-)
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
