Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 25 • Strona 1 z 3
  • 7 / / 0
Hej :)
Chciałbym zrewidować moje podejście do używek z pomocą ludzi bardziej doświadczonych w temacie - podoba mi się wizja założenia rodziny, prowadzenia normalnego życia i dożycia późnej starości, i nie chciałbym jej zaprzepaścić spieprzeniem sobie zdrowia/mózgu błędnymi decyzjami.
Dzielę moje motywy brania na 2 kategorie: eksperymentowanie i robienie tego dla przyjemności.
Eksperymentuję, żeby poszerzyć swoje spojrzenie na świat i rozumieć, co mogę zrobić ze swoim mózgiem i jak mogę się czuć, ewentualnie dodać coś do listy prochów branych dla przyjemności (np. ecstasy i LSD). Oprócz oczywistego THC miałem pojedyncze przygody z 3mmc, kodeiną, 4-HO-MET, ecstasy i LSD. Chciałbym spróbować większej ilości, ale wątpię, żeby starczyło mi zdrowia na spróbowanie każdej istniejącej substancji psychoaktywnej. Jakie są jeszcze istotne, brakujące puzzle układanki "pełny obraz tego, jak mogę się czuć po prochach", które są warte spróbowania? Myślałem na razie głównie o grzybach i DMT.
Dla przyjemności chcę sporadycznie pić, palić tytoń, trawkę i brać ecstasy, najwięcej skupić się na psychodelikach - na razie LSD na tyle na ile pozwoli mi budująca się tolerancja, i może w przyszłości DMT (z tego co wiem to te 2 nie mają żadnego negatywnego wpływu na organizm i mózg).
Z czym powinienem uważać, co zmienić? Coś robię źle? Będę wdzięczny za sugestie :)
  • 640 / 118 / 0
Myślę, że idziesz w dobrym kierunku. Testowanie psychodelików jest dość bezpieczne. Z innymi grupami substancji bym uważał. Nigdy nie możesz być pewien, czy po pierwszym teście nie zakochasz się w czymś na zabój. Dla jednego przekleństwem stają się depresanty, dla drugiego opio itd.
Uwaga! Użytkownik DorianGray nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 58 / 3 / 0
z takim trybem życia zmiany w psychice są raczej pewne. Narkotyki zmieniają spojrzenie na świat, a to co tu wypisałeś zrobi to bez wątpienia. Też sobie kiedyś myślałem, ze co mi się może stać ale po pewnym czasie zauważa się to "inne" rozpatrywanie rzeczywistości. Co nie znaczy, że czegoś żałuje. Uzależnienie Ci raczej nie grozi wyłączając alkohol i papierosy. Oczywiście nie odradzam Ci ćpania ale to jest taka droga w życiu która średnio sprzyja byciu normalnym. Chociaż nie mam normalnego życia więc nie wiem jak to jest, może wtedy mózg jest stabilniejszy i nie zaczniesz się gapić w chmury rozmyślając nad sensem egzystencji.
  • 367 / 7 / 0
papierosy ne dają ci nic poza rakiem czasami ...

i unikaj ketonów już ślepej odłóż kasę i koks sobie kup prawdziwy ........ no i nie próbuj opiatów nawet o tym nie mysl
Uwaga! Użytkownik wujciodobrarada nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1824 / 104 / 20
Moim zdaniem wszystko zależy od człowieka, ja od 5 lat mniej więcej na podobnej zasadzie jak ty działam, biorę sporo dragów dla spróbowania, czasem sobie pozwolę na jakiś ciąg, raz wezmę opio, raz coś w nos, raz psychodelik, tutaj joint, tam wóda, tam GBL, później DXM, raz na jakiś czas coś innego, kompletnie nie przeszkadza mi to w życiu, w miarę ogarniam pracę, uczelnie, kontakty towarzyskie i inne takie bzdety, nie czuję się kompletnie uzależniony od niczego, mimo że spróbowałem wielu rzeczy, Ale ja w miarę jestem odporny na pokusy, niemniej jednak wielu moich kolegów poleciało trochę bardziej, nieco bardziej się wkręciło, nie ogarniało i spierdoliło parę rzeczy w życiu, także ciężko przewidzieć, dla jednego narkotyki to nieszkodzący dodatek, część życia jak obiad, prysznic czy piątkowa najebka, dla innych może skończyć się ciężką drogą. Przede wszystkim uważaj na ciągi, nie bierz zbyt często i zbyt długo tej samej substancji, jeśli coś ci się za bardzo spodoba - rzuć to, naprawdę tak będzie lepiej.
Na nic dzisiaj nie narzekam, mam w kieszeni klonazepam.
Co się stanie po Dextrometorfanie?
Ona jedyna, wierna dziewczyna - amfetamina buprenorfina
  • 65 / 6 / 0
Unikaj empatogenów. Ciężko potem choćby porozmawiać z drugim człowiekiem bez tego. Tzn może i się da, ale czegoś jednak jakby będzie brakowało.
Moralniaki, zjazdy, demony, deprecha,
Blizny na psychice, nie obeszło się bez echa.
Posypana krecha towarzyszy zjazdom,
Wciąż to samo gówno, tylko pod inną nazwą.
To zaburzeń pasmo, efekty spożycia,
Ocknij się nim zwichnie cię do końca życia.
  • 1107 / 52 / 0
Ogólnie to unikaj ćpania ziomuś i to najczęściej jak możesz ;) Niewiele stracisz a zyskać możesz sporo.
Chuj na kaczych łapach
  • 7 / / 0
Potrafię się powstrzymywać od brania czegoś, jeśli wyraźnie by mi miało zaszkodzić albo gdybym miał się uzależnić. Bardziej się martwię o trwałe zmiany i uszkodzenia, czyli nie chciałbym skończyć z mniej sprawnym mózgiem, uszkodzonymi receptorami produkującymi serotoninę, zjebaną wątrobą albo właśnie rakiem. Chcę brać dopóki nie będzie to miało trwałych negatywnych skutków, i chciałbym robić to poprawnie
  • 1107 / 52 / 0
Po co chcesz się sprawdzać? Daj spokój. Jedno potkięcie i już możesz mieć lipę. Po co ryzykować?
Syberek pisze:
Niewiele stracisz a zyskać możesz sporo.
Chuj na kaczych łapach
  • 7 / / 0
Znam siebie na tyle że wiem, jak trudno mi się od czegokolwiek uzależnić - smakują mi fajki, jestem na nie podatny i względnie dużo po nich czuję, a palę średnio jedną na tydzień-miesiąc. Tripy po LSD i MDMA mógłbym nazwać najlepszymi rzeczami, jaki spotkały mnie w życiu, a miałem z nimi ostatnio styczność ponad rok temu. Jasne, nie wiem, czy coś wyjątkowo mnie nie wciągnie, ale szanse na to że się zatracę są małe.
ODPOWIEDZ
Posty: 25 • Strona 1 z 3
Newsy
[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu

Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.

[img]
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy

Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.