Szkodliwość narkotyków (opiatów)?

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 478 Strona 1 z 48
Rejestracja: 2006
Użytkownik zbanowany
  • 477 / 2 / 0


Blisko 4 lata mnie nie było na forum. Wtedy tu obiecałem poprowadzenie wielkiej debaty o szkodliwości tych najbardziej strasznych narkotyków- opiatów, tj morfiny, heroiny itp. Jednak brak czasu, a także i obawa- czy podołam temu zadaniu?- powodowały że zwlekałem z tym aż do teraz.
Niedawno kilka razy wszedłem tu na forum i zobaczyłem ogrom nowych tematów, różne ciekawe polemiki- ojej, kiedy ja to przeczytam i ogarnę? Dlatego postanowiłem z marszu- zaczynam teraz, zaraz i bez wahania.
Czy możliwe jest zażywanie przez 30 lat dzień w dzień dużych ilości morfiny, heroiny i być zdrowym, oraz zwykłym człowiekiem, a nawet czymś więcej (przy okazji napiszę co mam na myśli)? Tak można!
.
Gdy cztery lata temu tu na forum napisałem, że gdyby nie zjawisko nałogu, to heroina, morfina i inne opiaty w swojej szkodliwości można by przyrównać do szkodliwości nadmiaru cukru w diecie, to wtedy na forum hyperrealu wielu doznało szoku i gwałtownie tej mojej opini się sprzeciwiali. Od tamtego czasu w internecie często zadaję właśnie te pytania- czy naprawdę heroina i inne opiaty są tak bardzo szkodliwe? Jak naprawdę szkodliwe są opiaty? Mocno? Słabo? Jednak zawsze stawiam warunek- źródłem wiedzy nie mogą być klamliwe informacje monaru, czy policji, lub jakiś towarzystw zwalczających narkotyki, tylko wiedza ma być oparta na wiedzy medycznej, na badaniach naukowych, na praktyce klinicznej. Gdy stawiam w sieci takie pytania, to zawsze wywołuje to oburzenie, padają słowa potępienia, kpiny, jednak gdy ja dalej naciskam i zadaję ciągle te pytania, to nagle dyskusja zamiera, nagle wszyscy przestają kpić... Nagle okazuje się, że nie ma nigdzie informacji o szkodliwości opiatów! Jednak ten straszny stereotyp o wielkiej szkodliwości heroiny, morfiny i innych opiatów, ten straszny kłamliwy mit jest tak mocny, że jeszcze nikt nie odważył się publicznie wyartykułować na głosu prawdy o opiatach.
.
Mi chodzi tylko o opiaty. Niektórzy znawcy definiują narkotyki jako tylko opiaty! Wg tej klasyfikacji, narkotykiem nie są konopie, kokaina, czy amfetamina, czy halucynogeny, czy wódka. Opiaty mają całkowitą swoją odrębność. Z definicji narkotyk zażywa się codziennie, do tego opiaty są nieomal identyczne do niektórych substancji obecnych w naszym mózgu. Ale największą odrębnością opiatów jest to, że tak jak tlen, jak pokarm, woda, oraz jak potrzeba towarzystwa innych ludzi... Wiecie o co chodzi? Człowiek do życia potrzebuje tlenu, wodę, pokarmu, towarzystwa innych ludzi, a niektórzy do życia potrzebuje jeszcze heroiny! Czyli całkowita odwrotność niż przy alkoholu, kokainy, halucynogenach , czy innych narkotykach, bo przy wódce i innych substancjach problemy są wtedy właśnie, gdy człowiek ma tego w dostatku, a kłopoty się kończą dopiero z chwila gdy tych substancji zabraknie. Jesteście w szoku? Pukacie się w czoło? A znacie może terapie alkoholem, kokainą, amfetaminą? Czyli czy jest możliwe, aby jakiś nałogówiec aby mógł przyzwoicie żyć, aby pracować, aby dbał o swoją rodzinę, to codziennie w poradni dostanie wódkę, kokainę, amfetaminę, LSD, czy inne substancje od których jest on uzależniony? Oczywiście to był by obłęd, to było by wbrew sztuce medycznej i wbrew obserwacjom. Natomiast terapia opiatowa, heroinowa, metadonowa jest, funkcjonuje i przynosi wiele dobra, wręcz jest zbawienna dla wielu ludzi. Ludzie dostają legalnie heroinę, metadon czy inny opiat i... mogą żyć! Nie są wyjęci z spod prawa, nikt ich nie ściga, pracują, mogą nawet przejść specjalistyczne badana na kierowcę zawodowego i... zdają! Czy wiecie ile rodzin korzysta z programów heroinowych innych opiatów?
.
Jak znacie kogoś kto ma wiedzę lub doświadczenia w temacie opiatów, to zaproscie ich do tej dyskusji. Zapraszam środowisko medyczne, zapraszam teraputów, oraz każdego kto coś wie na ten temat. Mam ogrom obserwacji i informacji, niektóre dramatyczne i wstrząsające, wiem o wielu ciekawych faktach, oraz mam wiele szokujących tez i opini, które chce tu definiować i je bronić.
trawki dzis broni nieomal każdy, wiedza o konopiach jest już powszechna, a tylko garstka decydentów powoduje że dalej jest trawka zakazana. Natomiast wiedzą o opiatach, o morfinie, o heroinie jest pełna kłamstw, mitów i stereotypów. Kilka lat temu pewna pani ordynator ginekolog mi powiedziała- przecież opiaty niszczą jądra i mózg!, (powszechnie stosowana kalka z alkoholu!). Taka jest siła stereotypu! Stereotyp to kłamstwo i iluzja, któremu ulegają nawet ci, którzy znają prawdę. Dużo o tym pisać.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 635 / 1 / 0


Ciekawy post i myślę że jak zobaczy go parę osób (mam tutaj paru faworytów których jednak nie będę wymieniał - jak będą chcieli to sami napiszą ;-) ) to może rozpocząć się naprawdę rzeczowa i poparta wieloma argumentami dyskusja. Będę śledził temat i może w przyszłości coś dopisze :-)

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Lublin: Uderzenie kryminalnych w narkobiznes

Kolejny cios lubelskich policjantów wymierzony w narkobiznes. Policjanci z KWP w Lublinie zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy odpowiadać będą za udział w obrocie znacznych ilości środków odurzających.
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 461 / 1 / 0


Dzięki człowieku za ten post.
Ja niestety w takich "ciężkich" (wymagających już konkretnej wiedzy) tematach nie za bardzo ogarnięty jestem... ale jak najbardziej będę śledził temat.
Rejestracja: 2009
  • 722 / 5 / 0


Ciekawe. Co można powiedzieć? Jeszcze długo tak bedzie bo:
społeczeństwo się boi zdemonizowanych opiatów i nie widzi potrzeby selekcji i sprawdzenia swoich poglądów gdyż tak jest wygodnie. Wiadomo alkohol jest dobry opiaty są złe i kropka. Łatwo to pojąć. Tak jest wygodnie i po co to zmieniać? żeby ułatwić życie pewnej grupie społecznej? W imię jakiejś wolności? W imię wolności to można się napić wódki jak 90% społeczeństwa, i nie trzeba wymyślać jakiś opiatów. Państwo weźmie akcyzę, pochwali że pomagasz się utrzymać swojej ojczyźnie i sytuacja jest jasna.
Dalej: kto możne mieć wiedzę na temat długoletniego używania opiatów i szkodliwości tego? No cóż, są to ćpuny. A ćpuny jak to ćpuny, przecież one leżą na dworcu lub w jakiejś melinie i zdychają na HIVa. Społeczeństwu wniosek nasuwa się sam: opio to zuuuuuo. Monar i państwo miało racje. Więcej nie trzeba nic analizować, i obywatel spokojnie może zapalić "dobrą" fajkę. A fakt że istnieją inne ćpuny: doktorzy, wzięci prawnicy, nauczyciele i robotnicy którzy całe życie z rożnych przyczyn jedzą opiaty i mają dobra pracę, zadowoloną rodzinę i są szczęśliwi? Ten fakt społecznie nie istnieje, bo tacy ludzie kryją się przed pogardą społeczeństwa i broń boże nie ujawniają się. Więc nie istnieją.
A nawet gdyby się ujawnili i potrafili choćby na swoim przykładzie udowodnić że opiaty nie koniecznie są takie straszne to od razu mają przypiętą etykietkę: przebrzydły ćpun. Na pewno naćpany. co on tam może wiedzieć. sam nie widzi jakie z niego gówno. Ludzie tak powiedzą o kimś, kogo wcześniej uważali za wzorowego obywatela.
Taki pogląd na tę sprawę jest społecznie wygodny i bezpieczny, gdyż lepiej przecież zamieść problem pod dywan jako zło które trzeba całkiem wyeliminować, niż się z nim zmierzyć i rzetelnie rozpracować. Poniekąd dla dobra, pośrednio ogółu społeczeństwa, a bezpośrednio dla dobra zainteresowanej grupy. Wtedy trzeba by podjąć się pewnej społecznej odpowiedzialności a nikt tego nie chce. A jak już by ktoś chciała to albo jest "ćpunem" czyli nikt go nawet nie posłucha, albo zostanie uciszony jako "bezbożny liberał, sympatyk narkomanów". Lekarze znający się na rzeczy też się nie odezwą bo nie chcę stracić autorytetu no i po co im to? I tak nikogo prawda nie interesuje ani nie jest do szczęścia potrzebna. I tak kółeczko się zamyka.
Rejestracja: 2009
  • 722 / 5 / 0


ech, taki potrzebny i ważny przecież dla ćpuńskiej społeczności temat a nikt się nie wypowie :-/
Rejestracja: 2010
Użytkownik zbanowany
  • 845 / 5 / 0


Lilia1 pisze:
ech, taki potrzebny i ważny przecież dla ćpuńskiej społeczności temat a nikt się nie wypowie :-/
Pewnie nikomu się nie chce obalać głupich argumentów opiatowców/opioidowców. Zależność od każdej substancji, która musisz brać żeby normalnie funkcjonować jest chujowa. Czy są to antydepresanty, opiaty/opioidy, trawa, inne depresanty, stymulanty, cokolwiek. Jeżeli w młodości się nie przeżyło traumy, której nie da się przeskoczyć na trzeźwo (i to też jest tylko pozorne rozgraniczenie, bo wszystko się da przeskoczyć na trzeźwo, no ale czasami jest to fchuj trudne) to takie pierdolenie można tylko zrzucić na karb pójścia po najmniejszej linii oporu i tłumaczenia swojej słabości przez jakieś z dupy wzięte teoryje, tak jak to robi autor tego tematu.

Ergo, jeżeli nie masz spierdolonej fizycznie głowy ( w sensie niedoboru pewnych neuroprzekaźników ), to ćpanie jest tylko wymówką. Czyli, wg fachowych nazw, jeżeli twój problem nie jest endogenny. Każde inne wytłumacznie to usprawiedliwianie swojej słabości i defetyzmu.
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 370 / 8 / 0


Dopełniając, co rzekł katotaliban, jeszcze zrozumiałbym branie stabilnej substancji, którą bierzesz przez całe życie tak samo. Ale gdy z tolerancją musisz brać tego coraz więcej (coraz większe koszta, które z czasem przewyższają zarobki), nie da się na dłuższą metę prowadzić normalnego życia, więc o co chodzi? Skąd w ogóle pomysł, by bronić opiaty?

Blu

Rejestracja: 2007
  • 2933 / 164 / 0


Machine205 pisze:
Skąd w ogóle pomysł, by bronić opiaty?
Jak bierzesz to świadomość że robisz sobie krzywdę jest bolesna i psuje fazę więc ją wypierasz/negujesz.
Rejestracja: 2009
  • 722 / 5 / 0


Mi przynajmniej nie chodzi o to żeby bronić opiatów i wskazywać palcem jakie są dobre. Bo jak każde uzależnienie nie są dobre. Chodzi o to by społeczeństwo miało możliwość poznania faktów i realnej popartej naukowo sytuacji np. dotyczącej opiatów. Bo z braku realnej wiedzy tzn. dezinformacji biorą się zakłamane teorie i najróżniejsze mity często bardzo szkodliwe społecznie. W tym wypadku chodzi o opiaty, ale taka sama sytuacja jest w wypadku wielu innych społecznych problemów/ zagadnień.
Jak wiadomo dezinformacja albo pogłębia istniejący problem, albo spycha na margines pozwalając mu rosnąć.
Dlatego, moim skromnym zdaniem ;-) , myslę że to mimo kontrowersji ważny temat i wiele można by powiedzieć.

Blu

Rejestracja: 2007
  • 2933 / 164 / 0


Ja myślę że ci co nie ćpają opio (tzw społeczeństwo) mają w dupie dyskusję o nich bo ich to nie dotyczy a ci co ćpają mają zwykle podejście opisane w moim poprzednim poście i to powoduje że temat jest mało chwytliwy. Są też tacy co chcą spróbować opio ale oni też pewnie niezbyt się przejmują faktami a bardziej podążają za "świetlistym mitem heroiny".

Lilia może napisz konkretnie co chciałabyś wiedzieć lub jakie mity obalić bo temat jest tak szeroki ze trudno coś napisać.
Posty: 478 Strona 1 z 48
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość