Więcej informacji: Modulatory GABA w Narkopedii [H]yperreala
Poza oczywistymi i zbadanymi rzeczami w szlakach metabolicznych, dystrybucji czy biotransformacji i wydalaniu zacząłem się zastanawiać nad różnicami w odbiorze przy lekach miorelaksacyjnych.
Bo jak dla mnie zaskakująco różne są odczucia np. clona, pregabaliny, baclofenu czy karisoprodolu (lub nawet cannabis).
Jak wiemy napięcie mięśni bardzo często jest skutkiem stresów, lęków czy niepokojów zwłaszcza długotrwałych lub/i częstych. Oraz jak już zauważono nadmierne spięcie mięśni obniża nasz komfort psychiczny oraz wprowadza w stan nadmiernego napięcia psychicznego (już wtórnie, to znaczy bez przyczyny). *1
I teraz, zaobserwowałem, iż (na pewno u mnie a jestem w stanie się o grube pieniądze założyć, że nie tylko) zarówno wszelkie ćwiczenia rozciągająco-rozluźniające jak i miorelaksanty poprawiają mi dobrostan psychiczny, zarówno doraźnie jak i długotrwale. (a mówię tutaj nie tylko o modulatorach gaba, ale również o tyzanidynie czy ketaminie)
Śmiem tedy twierdzić, że (dajmy na to) antydepresyjne działanie klonazepamu nie jest tylko związane z oddziaływaniem na serotoninę, ale również z rozluźniającym działaniem, które to może być dla niektórych bardzo pomocne i skuteczne w poprawie stanu psychicznego. Łatwy tedy wniosek może nam się nasunąć, iż osoby u których zbytnie napięcie mięśni stanowi większy problem i wpływa negatywnie na dobrostan psychiczny mogą i/lub będą odczuwać bardziej pozytywnie działania clona niż osoby niemające takiego problemu. Oraz w drugą stronę, ja dla przykładu jestem fanem clona, ale alprazolam jakoś nigdy mi do gustu nie przypadł, już znacznie bardziej lorafen (który ma znacząco większe działanie miorelaksacyjne niż alprazolam). Również baclofenu fanem jestem oddanym, który to znowu potrafi u jednych robić cuda i poprawiać samopoczucie wielokrotnie a u innych wywoła stan podobny do nieprzyjemnego upojenia, podobna rzecz ma się z pregabaliną, karisoprodolem itp.
Oraz jak wiadomo częsty/długotrwały i/lub silny ból jest destrukcyjne dla całego naszego organizmu z psychiką na czele, dlatego leki pokroju pregabalina, clon, tiagabina wykazują niekiedy zaskakująco pozytywne działanie gdy (częste przy pregabalinie*2) znosi np. ból pleców, a co by nie mówić nawet pregabalina czy clon są mniej szkodliwe od opioidów a w rozwiniętych krajach (np. usa, kanada, uk) każdy lekarz i pacjent zna i popiera slogan "zasługujesz na życie bez bólu", więc rozwiązanie jakim jest np. pregabalina uważam za nienajgorsze (zwłaszcza przy bólach pleców, kończyn itp.), da się robić skuteczne drug holiday, da się używać z głową i skutecznie leczyć się bez większych nieodwracalnych efektów ubocznych (czego o opioidach powiedzieć nie można).
Ośmielę się zatem dać pięć tezy:
1. Za pojawiające się w zależności od osoby/pacjenta różnice w poprawie samopoczucia i działaniach antydepresyjnych leków pokroju: pregabaliny, różnych benzodiazepin, beclofenu, fenibutu, cannabis, karisoprodolu, gabapentyny, tiagabiny, barbituran itp odpowiadają w dużej części różnice w skali problemów z napięciem mięśni (szkieletowych oczywiście).
2. Ważnym i niedocenianym przez lekarzy/medycynę działaniem terapeutycznym wielu leków jest owo działanie na napięcie mięśni, "w zdrowym ciele zdrowy duch", rzadkie stosowanie (dajmy na to baclofenu raz w tygodniu 50mg-75mg) może u bardzo dużej części osób zmagających się z problemami psychicznymi dać znaczącą poprawę w funkcjonowaniu i samopoczuciu (oczywiście najlepiej łącząc z ćwiczeniami i suplementacją np. magnezu, potasu).
3. Miorelaksanty, które z pozoru nie mają prawa wykazywać działania antydepresyjnego (czy czegoś w tym rodzaju) mogą przynosić zarówno krótkotrwały jak i długotrwały efekt terapeutyczny u osób chorych psychicznie. Dla przykładu ja odczuwam poprawę w samopoczuciu zarówno podczas działania tyzanidyny jak i już po całkowitym wyeliminowaniu go z organizmu, o baclofenie nie wspominając.
4. Kluczowy dla zachowania kondycji psychicznej odpoczynek jest znacznie efektywniejszy, łatwiejszy i niekiedy w ogóle możliwy, gdy serce bije wolniej a ciało jest spokojne, mięśnie rozluźnione i nic nie boli, co daje nam kolejne miejsce, gdzie miorelaksanty mogą wykazywać terapeutyczny efekt dla naszej psychiki.
5. Można poprawić jakość życia wielu ludzi zmniejszając ból miorelaksantami lub zastępując nimi opioidy.
I w sumie chcę was zapytać o wasze doświadczenia.
Jak na was działają miorelaksanty? Czujecie wpływ na psychikę? I czy jest to długotrwały efekt (o ile oczywiście jest)? I ogólny wpływ napięcia mięśniowego na stan psychiczny, jeżeli jakiś obserwujcie. Jak widzicie wpływ miorelaksacji na działanie konkretnych benzodiazepin i innych leków na różnych ludzi? Oczywiście wszystko z uwzględnieniem waszych problemów lub ich braku z mięśniami.
1- mam na myśli, iż wskutek np. długotrwałego stresu spowodowanego jakąś sytuacją już nawet po zniknięciu czynnika stresowego wskutek ogólnego spięcia mięśni czujemy się spięci i bardziej zestresowaniu już bez konkretnej przyczyny.
2- pregabalina działa z tego co pamiętam (poza kanałami wapniowymi) na substancję P, które to działania odpowiada za część przeciwbólowego działania pregabaliny, ale tutaj pregabalina jest jedyna, baclofen ani nic z wyżej wymienionych tak nie działa.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą
Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
