Więcej informacji: Inhalanty w Narkopedii [H]yperreala
TMq pisze:Ile Panowie eteru na debiut, chciałbym raczej wypić :-)
btw. na eterze, który kupiłem ("czysty do analizy") podane jest, że w składzie znajdować się może od 0,002% metanolu. To jest normalne? Zakładam, że taka dawka raczej nic nie zrobi złego ale wolę się upewnić :P
Taki jak to: http://www.motochemia.pl/samostart-siln ... p-183.html
Co się stanie po Dextrometorfanie?
Ona jedyna, wierna dziewczyna - amfetamina buprenorfina
Duce pisze:Nada się do ćpania motostart albo inne tego typu środki zawierające eter dostępne na stacjach benzynowych?
Taki jak to: http://www.motochemia.pl/samostart-siln ... p-183.html
Według mnie warty doświadczenia, nie szczególny, trochę, niedużo podobny do etanol. Gdy kolega mówił, czułem różnicę między dźwiękiem jego głosu, a resztą dźwięków, jakie słyszałem-bardziej wyostrzony słuch, specyficzne piszczenie w uszach(piszczenie znane przez każdego jak sądzę, podobne) reszta podobno nazywa to metalicznym dźwiękiem. Czas zwalnia, a zarazem szybko mija :/ Ciężko też nacieszyć się fazą eteru, najlepsza faza trwa zależnie od ilości, małe zalanie szmatą zaczyna tworzyć dobrą fazę. Jak się zacznie to chce się utrzymać tą fazę, ale łatwo jest przeciwstawić się tej chęci. Trzeba szybko zaciągać się, szybko wyparowuje Dla oszczędności/mniejszego smrodu dla otoczenia polecam leciutko nasączać, bo niewielka ilość jest gryząca. Dobra faza krótko trzyma, może być pół godziny, z minuty na minute słabnie, po tych pół godzinach dalej jest faza, ale nie taka jaką by się chciało. Jednak czuć w ryju kilka godzin, że się wdychało, niezbyt przeszkadza, ale nie da się pozbyć tego (może pobiegać, czy coś żeby szybciej wywietrzyć płuca). Trzeba wietrzyć DOM, a nie pokój, jak się idzie spać po smrodzeniu, jeśli chce się uniknąć drobnego przypału.
Picie jest obrzydliwe (może być ryzykowne, dlatego wolę wdychać), 5ml w kubku wody GAZOWANEJ (żeby odbeknąć eter, który gotuje się w 35 stopniach) jest ciężkie, po kilku łyczkach rozcieńczałem 2-3 krotnie żeby nie było aż tak niesmaczne. W buzi szybko zaczyna gotować się, czuć jak ten eter coraz więcej wyparowuje z wody, aż w końcu trzeba otworzyć paszczę, bo ciśnienie rośnie. Kolejne 5ml w wodzie było o wiele cięższe, w pewnym momencie po przełknięciu nagle chciałem zrzygać się, ale wytrzymałem, w ten sposób wypiłem 10ml eteru i 1500ml wody gazowanej. Była faza, słaba, dużo za słaba. Nie czułem eteru przepływającego w brzuchu, bo trochę bekałem jak wspominałem i znaczną ilość wody wypiłem. Faza przyjemniejsza niż wdychanie, jednak za słaba faza.
Jeśli chodzi o łatwopalność to nie jest taki łatwopalny jak się mówi, ale oczywiście i tak wolę nie sprawdzać fajkami ;)
Miksowałem z THC (dobre wiadro), ale jak zwykle niewiele pamiętam. Uważam, że od biedy lepiej osobno wdychać obie substancje niż razem. Pamiętajcie, że eter w ostatniej kolejności zażywamy, bo podobno palny.
Z etanolem (średnio-duża ilość) trzeba uważać, bo łatwo stracić świadomość-zgubiłem drogiego e-papierosa :( . Wtedy, gdy wdychałem to po pierwszym sztachnięciu czułem jak zaczyna działać. Niby była świadomość, ale bardzo słaba, ogarnąłem się gdzieś po 10-30 minutach od wdychanie, gdy już w autobusie byłem.
Od trzeciego wdychania, a wdychałem na razie 5 razy zaczęła mnie "atakować" nieskończoność (wcześniej raczej nie myślałem o czymkolwiek), dużo rozmyślania o tym, może dlatego bo mnie to interesuje. Nieskończoność ta tworzy teraźniejszość, a także myśl nad tym, że Bóg istnieje, z drugiej strony zaraz przeżegnałem się, bo znów stwierdziłem, że coś wyklucza coś, ciężko wytłumaczyć i zrozumieć o co z tym chodzi i jak znaleźć odpowiedź na ten problem. Także myślałem nad tym, że nieśmiertelność może nie istnieć (na trzeźwo mam nadzieję, że dożyję nieśmiertelności, albo dążenia do takiej możliwości)
Ciągnięcie nosem tylko z nasączonej szmaty bez przepływu świeżego powietrza jest trudne, czuć jak mocno gryzie w płuca, czy po drodze do płuc w gardło (podobno płuca nie mają nerwów). Szmata ciekawie pachnie, gdy rozładuje się eterem, zarówno, gdy chce się dolać kolejny raz, jak i po wielu dniach nieużywana szmata ma ciekawy zapach, nazwałem to octowy zapach mimo, że nie ma raczej związku z octem (praktycznie czyścimy bawełnę eterem i nosem :P ).
1 litr eteru dietylowego CZ.D.A kupiłem gdzieś za 75zł z przesyłką, przesyłka droga, kupione w Polsce na allegro, nie było problemu.
30 kwietnia 2013Anon pisze: Bo po eterze są skutki uboczne - właśnie takie strucie i hujowe akcje, ja tylko ze 3-4 razy sie tym zbuchałem i dałem sobie spokój oddałem reszte kumplowi. Najlepszy inhalant to rozpuszczalnik nitro, reszta jest hujowa i nie warta nawet swojej groszowej przeważnie ceny. Zresztą nitro też ma ultra zjebane skutki uboczne ale przynajmniej ma ciekawe działanie, a reszta inhalantów to ćpanie z poprzedniej epoki - nie na dzisiejsze czasy.
Nie zostawia w człowieku toksycznych produktów przemiany itepe, stąd wydaje się zdrowszy jednak, niż rakotwory z butelki nitro.
A to że człowiek się mniej czy bardziej zdeptany czuje po różnych akcjach, to niby z jednej strony produkty uboczne reakcji chemicznych naszych 'substancyi" w naszym ciele, ale z drugiej strony wynik pracy mózgu, któremu jak wiadomo, podlegają różne dziedziny, typu mięśnie, stawy i inne takie. I jak mózg dostaje kopa i mówi swoim dyrektorom, że jest zajęty, to oni też odwalają bumelkę i te ostatnie ogniwa, czyli połączenia z mięśniami, nie mają jak robić dobrej miny, to mieśnie mówią: pierdolić to, nam też się nie chce"
Nie wiem, czy sam siebie rozumiem
A to tylko bezo, red wine i trochę mj
Teraz wychowują się przy Panu Deksie
Pij eter, będziesz wielki
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Bimber to przeszłość. Teraz Podlasie gotuje "kryształ" wart 36 mln zł
Podlasie, które przez lata kojarzyło się z produkcją domowego alkoholu w garażu, dziś ma nowy "eksportowy" towar. Światek przestępczy odkrył chemiczną niszę i jak się okazuje, potrafi z niej zrobić interes wart fortunę. Policja natrafiła na laboratorium, w którym dosłownie "gotowano" kryształ. Substancje miały truć innych, choć ich producenci bardzo uważali, by sami nie zatruli się oparami, dlatego pracowali w maskach z filtrami. Już bez masek, ale w kajdankach, trzech mężczyzn trafiło w ręce funkcjonariuszy. Podczas akcji policja zabezpieczyła ogromne ilości narkotyków oraz nielegalną broń.
Czy kawa zmniejsza skuteczność leczenia depresji?
Naukowcy odkryli, że podstawą terapii stosowanych w leczeniu depresji opornej na leczenie jest wzrost stężenia adenozyny. Do tych metod leczenia zalicza się podawanie ketaminy oraz terapię elektrowstrząsową (ECT). To odkrycie skłoniło badaczy do zadania na nowo pytania o wpływ spożycia kawy na depresję. Czy częste picie kawy rzeczywiście działa ochronnie, jak wykazują liczne badania, czy może utrudniać skuteczność leczenia?
Dolnośląscy policjanci i największe uderzenie w przestępczość narkotykową w historii UE
Ponad 9,3 tony zabezpieczonych narkotyków, 1000 ton prekursorów chemicznych, dziesiątki zlikwidowanych laboratoriów i ponad 85 zatrzymanych osób w wielu krajach Europy – to bilans największej w historii Unii Europejskiej operacji wymierzonej w produkcję i dystrybucję narkotyków syntetycznych. Sprawę zapoczątkowali i od 2022 roku prowadzili funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową KWP we Wrocławiu wraz z prokuratorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.
