Szef MSW Włoch: Mafia daje ludziom chleb

Osoba, która dostarcza narkotyki ulicznym sprzedawcom zarabia miesięcznie około 7 tysięcy euro, handlarz narkotyków - 4 tysiące euro

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1546

Ożywioną dyskusję wywołała we Włoszech sobotnia wypowiedź ministra spraw wewnętrznych Giuseppe Pisanu, który wyraził opinię, że kamorra - neapolska mafia - cieszy się poparciem mieszkańców Neapolu, bo to od niej dostają chleb.

Władzom miasta Pisanu zarzucił błędy w postępowaniu w obliczu fali przestępczości. Burmistrz Neapolu Rosa Russo Iervolino, wywodząca się z opozycji, uznała wypowiedź ministra za chwyt wyborczy.

"Mężczyźni i kobiety otwarcie opowiadają się po stronie kamorry, od której dostają chleb i coś do niego, wprawdzie nielegalnie, ale jednak jest to chleb" - w ten sposób minister spraw wewnętrznych skomentował falę protestów i rozruchów, do jakich doszło niedawno w neapolitańskiej dzielnicy Scampia po aresztowaniu jednego z bossów tamtejszej mafii. Mieszkańcy opanowanej przez kamorrę dzielnicy zniszczyli między innymi samochód karabinierów, wznosili wrogie okrzyki pod adresem sił porządkowych i opluli funkcjonariuszy.

Zdaniem szefa włoskiego MSW, świadczy to o tym, że władze Neapolu nie potrafią poradzić sobie z niespotykaną falą przestępczości w stolicy Kampanii, która znajduje się, jak to ujął, w stanie rozkładu.

Zarzuty odpiera burmistrz Rosa Russo Iervolino, która w wywiadzie dla niedzielnego wydania dziennika "La Repubblica" powiedziała, że wypowiedź ministra Pisanu jest "chwytem wyborczym". "Jestem wstrząśnięta atakiem ministra" - podkreśliła przypominając, że wielokrotnie prosiła o zwiększenie funduszy na politykę socjalną, ale rząd zawsze je obcina. "Co mam zrobić ? Nie mogę przecież drukować fałszywych pieniędzy" - dodała pani burmistrz.

Rzymski dziennik w artykule na temat promafijnych sympatii wielu neapolitańczyków napisał również o zarobkach ludzi , pracujących dla kamorry. Osoba, która dostarcza narkotyki ulicznym sprzedawcom zarabia miesięcznie około 7 tysięcy euro, handlarz narkotyków - 4 tysiące euro. Za stanie na czatach i pilnowanie, czy nie nadjeżdża policyjny samochód, można zarobić od 1000 do –0 euro. Płatny morderca za jedno zabójstwo otrzymuje 2500 euro.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Sloma (niezweryfikowany)

Coś nie wydaje mi się że płatne zabójstwo nie kosztuje 2500euro (no chyba że zaczepi się jakiegoś żula na ulicy) skoro za dilowanie i stanie na czatach zarobki są dobre ...
grzyb (niezweryfikowany)

jakies bugi atakuja liczebniki na hajperze, i to nie pierwszy raz - w co drugim artykule liczby albo sa jakies absurdalne albo w ogole ich brakuje, w tym tez, bo co to znaczy od 1000 do 0??
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Wieczór, dom za miastem. Ekipa dobrych znajomych i dwa pitbulle. Wszyscy lekko zmęczeni, ale i zrelaksowani. Jest 02.01.2020, za nami trzy dni iście hippisowskiego imprezowania, w towarzystwie psytrancowej muzyki, amfetaminy i pregabaliny, doprawionych nieznacznie wiadomym ziółkiem wątpliwej legalności.

Bohaterowie historii: ja, dwa pitbulle i trójka dobrych znajomych - Krzysiek (posiadacz ww. pitbulli, doświadczony w ćpaniu, pozostał trzeźwy), Maniek (wspólnie zaliczyliśmy tripa na kwasie, on oprócz tego też jakieś okazyjne psychodeliki), Anka (dziewczyna Krzyśka, równie doświadczona co on, fanka DXM).

Imiona oczywiście zmienione.

 

  • LSD-25
  • Miks

Miejsce: mieszkanie znajomego Muzyka: ambient, psytrance, medytacyjna Towarzystwo: trójka przyjaciół

Ciekawość po raz kolejny popchnęła mnie do ryzykownego eksperymentu – tym razem dawka mojej ulubionej substancji wyniosła dokładnie 375micro gram.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Latanie po lesie w ciepły, choć grudniowy dzień z dwoma ziomkami. Byłem przygotowany na jedzenie 25I-NBOME, a że miałem miłe wspomnienia z 25B-NBOME, to byłem bardzo pozytywnie nastawiony.

Na ten dzień czekałem bardzo długo. Od mojej ostatniej psychodelicznej podróży minęło grubo ponad pół roku, więc zdążyłem zatęsknić za kolorami, fraktalami, wyginaniem wszystkiego wokół i abstrakcyjnym myśleniem. Niebawem pojawiła się okazja - mój kumpel P. miał przywieźć kilka kartonów z odległych krain i zaproponował wrzucenie tego razem. Do zabawy zwerbowaliśmy M., który po moich licznych opowieściach również poczuł chęć przeżycia kwasowej przygody, a także drugiego ziomka, który z pewnych przyczyn nie mógł się zjawić, więc ostatecznie fazowaliśmy we trzech.

  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie, ciekawość, dobra pogoda, muzyka; miejsce: polana w lesie, koc, 1 ziomek ze mną

Znana miejscówka, idealna na tripowanie, leśna polana i piękne widoki wokół, drzewa i krzewy, duża różnorodność krajobrazu.