Psychoterapia za pomocą LSD i jego zastosowanie w uzależnieniach

Fragment z książki "Spotkania człowieka ze śmiercią" ("The Human Encounter with Death") Stanislava Grofa

Anonim

Kategorie

Źródło

The Human Encounter with Death
Stanislav Grof

Odsłony

8290
Fragment z książki "Spotkania człowieka ze śmiercią" ("The Human Encounter with Death") New York: E.P. Dutton, 1977 © Grof & Halifax.

    Pacjenci, leczeni za pomocą LSD, którzy doświadczali głębokich uczuć kosmicznej jedności, często rozwijali negatywną postawę wobec stanów umysłu powodowanych przez intoksykację alkoholową i narkotykową. W badaniach Spring Grove, gdzie wiele sesji z użyciem LSD zostało wstrzymanych, pojawiła się wyraźna tendencja zarówno pomiędzy alkoholikami jak i heroinistami, aby zaniechać swego przyzwyczajenia, po odbyciu pojedyńczej sesji z wysoką dawką LSD. W lepiej sytuacyjnie zakończonym leczeniu, w Psychiatrycznym Instytucie Praskim, gdzie było możliwe zaadministrowanie większej ilości seryjnych sesji LSD, kompletna praca zaowocowała, w wielu przypadkach, w trwałej abstynencji i głębokiej przebudowie osobowości alkoholików oraz narkomanów.

    Spostrzeżenia tych pacjentów odnoszące się do natury ich uzależnień, przypominały spostrzeżenia osób z tendencjami samobójczymi. Po tym jak odkryli i doświadczyli oni uczucia kosmicznej jedności podczas swoich sesji, zrozumieli że stan, którego tak naprawdę pragną to transcendencja a nie - intoksykacja narkotykowa. Zauważyli pewne nadrzędne podobieństwa i przeszli od uzależnienia alkoholowego czy narkotykowego do integrujących uczuć wzbudzanych przez LSD i zaczęli dostrzegać, że ich pragnienie aby brać narkotyki polegało na myleniu tych dwóch rzeczy. Elementami, które te stany zdają się posiadać najczęściej, to pomniejszenie lub zanik wielu bolesnych emocji i wrażeń, emocjonalna niewrażliwość wobec przeszłości i przyszłości oraz stały stan świadomości. Z drugiej strony, jednakże, wiele istotnych cech stanu integracji, nie jest częścią doświadczenia intoksykacji alkoholem lub narkotykami. Zamiast wprowadzenia stanu kosmicznej świadomości w całym jej wymiarze, narkotyki te wytwarzają jej karykaturę, która wydaje się być na tyle jej bliska, że może zwodzić zaangażowaną osobę i uwieść ją aż do systematycznego odurzania się. Powtarzające się zażywanie może prowadzić do biologicznego uzależnienia i zdegradować zarówno fizycznie i emocjonalnie jak i społecznie.

    Po doświadczeniu śmierci ego, uzależnienie od alkoholu lub narkotyków, w takim samym stopniu jak tendencje samobójcze, są postrzegane jako tragiczne pomyłki spowodowane źle widzianym i źle rozumianym pragnieniem transcendencji. Obecność silnych uczuć tego rodzaju, tak nieprawdopodobnych jak mogą one wyglądać dla tych, obeznajmionych z prawidłowościami behawioryzmu i stylem życia narkomanów i alkoholików, może być zobrazowana za pomocą statystyk terapii psychedelicznych. W badaniach Spring Grove, alkoholicy i heroiniści, mieli najwyższą frekwencję występowania mistycznych doświadczeń ze wszystkich studiowanych grup, włączając neurotyków, profesjonalistów od zdrowia psychicznego oraz osoby umierające na raka.

Tłumaczył Armageddon 2004

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Armageddon (niezweryfikowany)

Ja sem netoperek :]
Turkish (niezweryfikowany)

LSD jest najwspanialszą subtancją jaką kiedykolwiek przyjmowałem, autor ma rację w tym co mówi, sesje z LSD potrafią przynieść wiele dobrego, aż nabrałem ochoty na mały eksperyment :)
KRET (niezweryfikowany)

Dobry kfasik nie jest zły
KillaBeeZ (niezweryfikowany)

grzyby czy LSD?
kwas2500 (niezweryfikowany)

jedzcie papiery i grzyby ze znaczkow polecam budde jesli chodzi o grzyby meksykanskiie moj nr one tajlandia two polskie to scierwo
kwaśny anonim:) (niezweryfikowany)

<p>według mnie lepszy trip jest po lsd,a po drugie cie tak nietruje jak grzyby</p>
Psychoterapeuta (niezweryfikowany)

<p>Jako psychoterapeuta pracowałem w stacjonarnym ośrodku dla uzależnionych i wiem, ile zła cierpieli jak i wyrządzili używający narkotyków. Jeśli chodzi o halucynogeny, to osoby o inklinacjach w kierunku osobowości wycofanej czy schizoidalnej kończyły często rozwiniętą schizofrenią. To nie podważa badań Grofa, bo ta sama substancja w jednych dawkach i warunkach wywoła psychozę, a w innych być może trwałą wewnętrzną harmonię. Martwi mnie, że w Polsce nie kontynuuje się sensownych badań nad możliwościami terapeutycznego zastosowania niektórych substancji.</p><p>Zapraszam na&nbsp;<a href="http://psychoterapeutyczny.blogspot.com" target="_self">http://psychoterapeutyczny.blogspot.com</a></p>
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET

Nastrój świetny, piękna pogoda, natura, przyroda, spokojne miejsce,. Idealny moment na psychodeliki.

To moje drugie podejście do 4-HO-MET i do pisania tripraportu o tej substancji. Nie byłam szczególnie zachwycona pierwszym zażyciem, było to 25 mg, ale sytuację zapamiętam jako rzecz przyjemną i miłą. Tyle, że nie tak głęboką jak po LSD.  Bardzo dużo radości, śmiechu, jak po gandzi, ale troszkę bardziej duchowo-energetyczne doznanie.

To było w marcu. Od tamtej pory prócz marihuany i raz amfetaminy nie było nic, aż znalazł się dostęp do 4-HO-MET. Zakupiłam od razu 250 mg, na pół z współlokatorką. Konsystenacja mąki, tak zwany fumaran, czyli biały, drobny pyłek/proszek. 

  • Dekstrometorfan
  • Retrospekcja

Nastawienie psychiczne bardzo dobre, przystanek, wieczór. Nastrój wyrównany, podekscytowanie. Oczekiwania raczej niskie.

Jesień 2010

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

3 miesiące temu spotkało mnie nieprzyjemne doświadczenie z opioidami. Od tamtego czasu moje lęki i nerwice znacznie się pogłębiły, do tego doszły problemy z oddychaniem i przełykaniem śliny, co spowodowało moją obawę przed innymi środkami psychoaktywnymi.

 

  • Bad trip
  • Kannabinoidy
  • Marihuana

Niekorzystne

Siemano. Mam dla was kolejną porcję pamiętniko-podobnych wynurzeń amatora psychonauty ^^

Będą tu opisane dwie przygody- jedna była jedwabnym spacerkiem ku przyjemności, druga bezwzględną, jakże prostą konfrontacją z cieniem i złem. Piękny przykład dwulicowego działania psychiki =)

TRIP PIERWSZY (Jasny i milutki)

Zioło miałem ładne i pachnące, myślałem iż to czyścioch. A, jak dowiemy się potem, okazuje się, że to raczej natural maczany w laboratoryjnym THC.