Zakaz prowadzenia pod wpływem metadonu, buprenorfiny i LAAM jest bezpodstawny

Kolejna represja wymierzona przeciwko osobom, które kiedyś śmiały wbrew woli Rządu wprowadzać substancję psychoaktywną do swojego własnego ciała okazuje się być całkowicie bezpodstawna i nonsensowna. Czy ich zemsta nie ma końca?

Anonim

Kategorie

Źródło

www.eurekalert.org

Odsłony

3505

Australijskie badania z grudniowego wydania "Drug and Alcohol Dependance" nie wykazują pogorszenia kontroli nad pojazdem u osób w trakcie farmakoterapii uzależnienia od heroiny. Michael Lenne, Greg Rumbold, Jenny Redman i Tom J Triggs z Uniwerytetu Monash w Wiktorii oraz Paul Dietze z "Turning Point Alcohol and Drug Centre Inc." z Wiktorii i Uniwersytetu Deakin w Wiktorii, badali działanie trzech narkotyków wykorzystywanych do kontrolowania zależności morfinowej.

Niektóre rozporządzenia[*] zakazują prowadzenia pod wpływem metadonu i możliwe że restrykcje te zostaną rozszerzone o buprenorfinę i LAAM (levo-alpha-acetyl-methodol). Ograniczenia takie mogą zmniejszyć zainteresowanie leczeniem.

W badaniu udział wzięło trzydziestu czterech pacjentów przyjmujących metadon, buprenorfinę lub LAAM przez conajmniej 3 ostatnie miesiące i 21 nie biorących ochotników. Testy przeprowadzane były na symulatorze jazdy. Dwie sesje eksperymentalne, po 50 minut każda, mierzyły prędkość, odchylenia, oraz reakcje na sytuacje na drodze. Przed jedną z sesji uczstnikom podano alkohol w ilości prowadzącej do pół-promilowego stężenia we krwi.

Symulacje nie wykazały wpływu przyjmowanych medykamentów na kontrole nad pojazdem. Jej osłabienie zostało natomiast odnotowane po spozyciu alkoholu - co ważne, w równym stopniu u obu grup. Wnioski płynące z tego badania stawiają pod znakiem zapytania sensowność restrykcji, którymi objęci są kierowcy uczestniczący w leczeniu metadonem, buprenorfiną lub LAAM.

* - to tyle jeśli chodzi o Australie - u nas od 19.07 ub.r. również obowiązują ograniczenia, tylko że polskim zwyczajem są one niedokładne, nieprezycyjne i w zasadzie nic z nich nie wynika. Wyszczególnione są opiaty, co z cała pewnościa może stanowić podstawe do przychrzanienia się jakiegoś pajaca z drogówki do uczestników programów metadonowych. O ile mi wiadomo, buprenorfina i LAAM nie są jeszcze szeroko stosowane w naszym kraju, co nie znaczy jednak że nie powinno być jasno powiedziane co wolno a czego nie wolno. Jak tylko uda mi się czegoś więcej dowiedzieć postaram się zamieścić aneks :-)

źródło: www.eurekalert.org, tłumoczenie: Prorok, redakcja: agquarx

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

WloDus1961 (niezweryfikowany)

Jestem 55 latkiem byłem uzależniony od heroiny w wieku 15 lat pierwszy kontakt z metadonem miałem w roku 1990 a w 1993 r. byłem pierwszym pacjętem w Polsce kiedy tylko się znalazł w szpitalu na ul.Nowowieiskiej w Warszawie jednak wtedy nie dorosłem do takiej terapii Przeczytałem że pacjenci robią prawko na kursach organizowanych przez psychiatrów, psychologów ludzi znających problem związany z przyjmowaniem wyliczonych dawek leczniczych, widzieli że lecznicza ilości pozwala normalnie żyć według standardów większości Wylądowałem na ustawieniu działki(na moją prośbę miała być możliwie minimalna, była tak mała że jak mnie zobaczyła szefowa punktu, od razu podniosła mi ją, bo nie nadawał bym się na dojazd z miasta zamieszkania) Nie miałem żadnych problemów jeżdżąc przez 18 lat nie ukrywałem nigdy przed patrolami zwłaszcza że często kontrola była prowadzona przed punktem metadonowym. Dopiero 29.09.16 zostałem wylegitymowany przed punktem na ul.Wolskiej gdzie byłem u okulisty po skierowanie na operację. Wszystko w porządku nie wyglądałem na będącego pod wpływem czgo kolwiek, nie zataczałem się, moja mowa była wyraźna. Lecz kiedy wsiadłem do auta i stwierdziłem że radiowóz na chodniku blokuje wyjazd podszedłem i poprosiłem o przestawienie żebym mógł wyjechać. ?..... Zaczęło się. Druga kontrola. Na razie mam zatrzymane prawko co dalej, bo przepisy są nie jedno znaczne a funkcjonariuszki zawistne , jak to były nawet narkoman jeździ autem(notabene mamy)do lekarza dostaje się bez kolejki(to nie jest prawdą, tak jak inni musimy się zapisywać, czekać na swoją kolej, na operację będę czekał około 2 lat) Wszyscy chyba chcą się z nami zamienić Specjaliści sobie a ustawodawca nie ma pojęcia ale to władza i w dupie mają dobro nas chorych, a swoją drogą ciekawe czy też by tak było dobrze gdyby dotyczyło to kogokolwiek z ich znajomych a co dopiero mówić rodziny Chcę by prawo było dla mnie a nie ja dla prawa do ściągania z mojej marnej renty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zbieŕzmy się bo siła w kupie
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Set: dobrze nastawiony do życia, całkiem dobry humor Setting: spokojny listopadowy wieczór w moim pokoju

Listopadowy poniedziałek... godzina późno wieczorna, niektórzy powiedzieliby że to już środek nocy. Za oknem ciemno, a w powietrzu rozlane mleko tak gęsto że nie widać końca wyciągniętej przed siebie ręki.

Na biurku syf jak zwykle. Jedyni nazwą to bałaganem, ja nazywam to nieładem artystycznym. Sterta pustych butelek, kilkudniowa kolekcja kubków po kawie, paczka fajek, jakieś kartki i pełno różnych innych drobiazgów, a na środku szklanka zalana do połowy zimną wodą.

  • 25C-NBOMe

pusty dom, dużo wolnego czasu, pozytywne jak zawsze nastawienie do tripa i te same oczekiwania

Moja przygoda z fenkami po starcie szybko nabrała tępa, bardzo mi się spodobały a na początku było tylko 25i-nbome, później postanowiłem próbowac reszty a narazie zatrzymałem się właśniena 25c-nbome i dziś będzie trip raport oraz kilka uwag co do 25i-nbome i 25c

09:50, sobota, rodzice wyjeżdżają do znajomych na prawie cały dzień więc cały dom jest tylko dla mnie, od razu wiem co robić przy takiej okazji i wyjmuję ostatni już blotter 1mg 25c-nbome schowany między pudełkami gier komputerowych na półce

  • Dekstrometorfan

Set & Settings: jakieś zarośla, potem miasto

doświadczenie: alkohol, marihuana, DXM

wiek i waga: 16/65kg

waga i wiek kumpla: 16/85kg

  • LSD
  • Pierwszy raz

Byłem szczęśliwy. Zdałem wszystkie przedmioty na 6 semestrze studiów, pozytywnie zacząłem wakacje. Chciałem doświadczyć wizualnych halucynacji. Czytałem wiele raportów i byłem bardzo pozytywnie nastawiony do LSD, próbując wcześniej grzybków halucynogennych w Holandii (trufli).

Całego tripa miałem przeżyć z moim przyjacielem. Podzieliliśmy jeden karton na pół i każdy miał zarzucić swoją część, jednak mój kolega zrezygnował ze względu na swój niepokojący stan psychiczny. Mimo tego towarzyszył mi w tripie i starał się mnie ogarniać przez cały czas.