Paracetamol ma zaskakujący wpływ na podejmowanie ryzyka

Najczęściej zażywany środek przeciwbólowy na całym świecie, czyli paracetamol, zwiększa naszą tendencję do podejmowania ryzyka. Tak wynika z badań, których wyniki opublikowano na łamach Social Cognitive and Affective Neuroscience.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

whatnext.pl
Aleksander Kowal

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

1551

Najczęściej zażywany środek przeciwbólowy na całym świecie, czyli paracetamol, zwiększa naszą tendencję do podejmowania ryzyka. Tak wynika z badań, których wyniki opublikowano na łamach Social Cognitive and Affective Neuroscience.

Wyniki tych analiz sugerują, że wpływ paracetamolu na zmniejszenie bólu rzutuje także na procesy psychologiczne. W efekcie może doświadczyć zmniejszenia empatii, a nawet osłabienia funkcji poznawczych. Co więcej, skutki mogą obejmować zaburzenie zdolności afektywnych oraz postrzegania i oceny ryzyka.

Eksperyment obejmował ponad 500 studentów, a naukowcy mierzyli, w jaki sposób dawka 1000 mg paracetamolu (zalecana maksymalna pojedyncza dawka dla dorosłych) wpłynęła na zachowania uczestników związane z podejmowaniem ryzyka. Badacze porównywali te rezultaty z danymi dot. grupy placebo.

W każdym z eksperymentów uczestnicy musieli pompować balonik widoczny na ekranie komputera. Co ważne, za każdym naciśnięciem gracz zyskiwał wirtualne pieniądze. Ochotnicy mieli zarobić jak najwięcej, jednocześnie nie niszcząc baloników – to wiązało się bowiem z utratą środków.

Okazało się, że osoby biorące paracetamol znacznie częściej przebijały swoje baloniki, podejmując większe ryzyko. Nie wiadomo, co dokładnie wpływa na taką zależność, lecz rezultaty badań nie wywołały reakcji ze strony WHO ani CDC, które nadal rekomendują paracetamol jako środek przeciwbólowy.

Oceń treść:

Average: 7.5 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Pierwszy raz

Spontan. Nastawienie: mieszanka wielkiego przerażenia z jeszcze większą ciekawością. Start: piwnica w bloku Z, przejście długą drogą, dom T. Nastój: dobry, lekko przestraszona. Otoczenie: najlepszy przyjaciel (T) i jego kumpel (Z).

Lato, upał, oczekiwanie na ukochanego (był w Irandii). Nagle dzwoni telefon. T, ogarnia mnie, że ma coś dobrego i że chce pokazać mi coś czego nigdy pewnie nie będę miała okazji przeżyć. Jeśli chodzi o jakie kowiek doświadczenie na tamten czas to mogę powiedzieć, że często piłam alko i popalałam papierosy, więc ciężko było mi od razu zgodzić się na to by spróbować lub nie. Ciekawość jak zawsze zwyciężyła, było koło 20.30 więc poszłam szybko z domu by nikt mnie nie zatrzymał.

  • Inne

Hey, moj maly Przyjacielu!


Co Ty na to, by jednego pieknego dnia wyruszyc w magiczną podroż...
do krainy,
gdzie normalny czlowiek nie dociera,
do krainy,
której normalny czlowiek nie zobaczy,
do krainy,
gdzie dzieją sie rzeczy tak piekne, ze nie sposob ich
opisac,
do krainy,
gdzie odkrywasz nowe rzeczy i zjawiska,
do krainy,
w ktorej cieszysz sie i zachwycasz wszystkim dookola,
do krainy,

  • Dekstrometorfan

Prolog

DXM zażywałem niejednokrotnie, przez pewien czas niemal codziennie. Oczywiście substancja ta, jeśli jest brana zbyt często, szybko traci swój urok- chciałem więc opisać dwa najciekawsze tripy w moim życiu. Najciekawsze? Nie, to nieodpowiednie słowo... Najbardziej odmienne, najmniej DXMowe? Miałem kilka bardziej przyjemnych, głębokich tripów, ale te dwa były po prostu inne- czułem się, jakbym wziął całkowicie inną substancję. Oczywiście, nie było to możliwe- chyba że aptekarz postanowił dać mi coś, co sam uwarzył w piwnicy zamiast Acodinu.

  • 4-HO-MET
  • Tripraport

Opisany dokładnie w raporcie.

Nastawienie psychiczne: Pamiętam jak bardzo byłem napalony na spróbowanie 4-ho-met. Setki pozytywnych opinii o tej substancji, opisy mistycznych stanów, pięknych wizualizacji i przyjemnej euforii - to wszystko sprawiało, że chciałem jej spróbować. Dzień testów odkładał się przez kilka tygodni. Ten fakt złościł jakoś część mnie, która miała ogromną ochotę na przygodę z tym psychodelikiem. W końcu jednak doczekałem się. Mój wewnętrzny potwór żywiący się mocą psychodelików ożywił się, podpowiadał mi cichym głosem, że będzie to przewspaniałe przeżycie.