Opiszę tu trzy tripy po DMT, jako że wszedłem w posiadanie gargantuicznej ilości pół grama tejże substancji, a każdy z nich było jakościowo inne od poprzednich. A więc:
Konferencja Episkopatu Meksyku zaapelowała do członków Izby Deputowanych, niższej izby parlamentu o zablokowanie lub „zmianę projektu” ustawy służącego legalizacji konsumpcji marihuany. Zatwierdzony w czwartek dokument przez Senat powinien zostać jeszcze w grudniu poddany głosowaniu przez posłów.
Konferencja Episkopatu Meksyku zaapelowała do członków Izby Deputowanych, niższej izby parlamentu o zablokowanie lub „zmianę projektu” ustawy służącego legalizacji konsumpcji marihuany. Zatwierdzony w czwartek dokument przez Senat powinien zostać jeszcze w grudniu poddany głosowaniu przez posłów.
W niedzielnym oświadczeniu hierarchowie wezwali Izbę Deputowanych do przeciwdziałania legalizacji projektu ustawy ze względu na „ochronę zdrowia oraz bezpieczeństwo publiczne”.
W skierowanym do niższej izby Kongresu piśmie Konferencja Episkopatu Meksyku zwróciła uwagę, że zatwierdzony przez Senat dokument nie stawia zdrowia publicznego na pierwszym miejscu oraz nie służy ochronie obywateli przed narkotykami.
- Inicjatywa ta nie ogranicza też szkód, coraz większych, spowodowanych przez spożycie marihuany, nie odpowiada na efekty tej konsumpcji wśród rodzin osób spożywających narkotyki, a także nie ogranicza dostępności substancji uzależniających – wskazali meksykańscy biskupi, zaznaczając, że zatwierdzenie projektu będzie sprzyjać zorganizowanym grupom przestępczym zajmującym się handlem narkotykami.
Projekt ustawy dopuszcza posiadanie przez osobę dorosłą 28 gramów marihuany, zakazując jednocześnie spożywania jej w obecności dzieci. Dopuszcza też uprawę sześciu roślin konopi indyjskich na każdą dorosłą osobę. Przewiduje także możliwość ubiegania się o pozwolenia dla podmiotów prowadzących większe uprawy tych roślin oraz ich sprzedaż.
Nastrój: Jak zwykle podniecenie towarzyszące chęci spróbowania nowej używki. Miejsce: ulubione do spożywania narkotyków czyli pokój. Z trzech tripów podczas dwóch towarzyszyły mi zaufane osoby.
Opiszę tu trzy tripy po DMT, jako że wszedłem w posiadanie gargantuicznej ilości pół grama tejże substancji, a każdy z nich było jakościowo inne od poprzednich. A więc:
Własny dom, cisza i noc
Od razu na wstępie zaznaczam: gdybym sam te 10 lat temu coś takiego przeczytał, uznałbym autora za beznadziejnego odkleja.
Dzisiaj jednak jestem tym >>odklejem<< i nadal nie potrafię sobie w pełni uwierzyć, że to wszystko naprawdę miało miejsce.
A miało. Posłuchajcie:
Mieszanka ekscytacji, i zdenerwowania, z przewagą tego pierwszego. Starałem się niczego nie oczekiwać, ani nie zakładać, otoczenie komfortowe, wynajęty pokój z łazienką na skraju małego miasteczka na wschodzie Polski.
Przed progiem