Wolne Konopie ruszą z inicjatywą na rzecz legalnego posiadania i uprawy konopi

Wolne Konopie poszukują chętnych osób do włączenia się w obywatelską inicjatywę ustawodawczą, której celem jest zniesienie kary za posiadanie i uprawę konopi na własny użytek.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dawid Wiktor
alternatywa.net.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

287

Wolne Konopie poszukują chętnych osób do włączenia się w obywatelską inicjatywę ustawodawczą, której celem jest zniesienie kary za posiadanie i uprawę konopi na własny użytek.

Organizacja Wolne Konopie, która w Polsce prowadzi działania na rzecz legalizacji posiadania konopi oraz uprawy na własny użytek, szykuje na wiosnę 2020 roku nową inicjatywę ustawodawczą w celu nowelizacji przepisów prawnych obowiązujących w Polsce.

Osoby ze stowarzyszenia poinformowały na oficjalnym profilu na Facebooku, że aktywiści i aktywistki chcą w nadchodzącym roku ruszyć z obywatelską inicjatywą ustawodawcza na rzecz zmian prawnych, aby znieść kary za posiadanie i uprawę na własny użytek konopi.

Organizatorzy i organizatorki już teraz zachęcają wszystkich chętnych do zgłaszania się do pomocy przy zbiórce podpisów. Wiadomo też, że osób, które postanowiły zaangażować się w działania organizacji, jest już około 1 500.

Jeżeli wiosną 2020 roku Wolne Konopie rozpoczną zbiórkę podpisów pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą, to w ciągu 3 miesięcy będą musiały zebrać 100 tysięcy podpisów obywatelek i obywateli Polski, aby projekt mógł trafić pod obrady Sejmu.

To właśnie w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy, a posłowie i posłanki zadecydują o tym, czy projekt przejdzie dalej, czy też zostanie odrzucony.

W jednym z komentarzy pod postem z informacjami o planowanej inicjatywie można przeczytać, że aktywiści i aktywistki mają zamiar rozpocząć dyskusję publiczną i zapewnić, że posłom i posłankom nie uda się "zamieść sprawy pod dywan".

Oceń treść:

Average: 9.8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Cytyzyna
  • Pierwszy raz

I: Ciąg kofeinowy, brak snu, odprowadzanie dziewczyny na pociąg, działka, mieszkanie. II: Set: Jestem w dobrym nastroju, choć zmęczony. Ostatnio prawie ciągle czuję zmęczenie, może to przez to, że 5 dni temu odstawiłem kofeinę po ciągu, a może dlatego, że dużo zadań na siebie biorę, może przez pogorszenie odżywania, nie wiem. Nie jadłem nic od około 3 godzin. Jestem po pracy, z moją dziewczyną, Ajlo. Setting: Jesteśmy nad rzeką, w najbardziej naturalnych terenach, w które możemy dojść na spokojnie z buta z domu. Jest popołudnie. III: Set: Lekko niewyspany. Czuję się dobrze, lekko zmęczony ciężką drogą tutaj oraz rozmawianiem przez telefon o ciężkich rodzinnych sprawach. Jestem na czczo. Setteing: Jestem na krańcu naturalnej wyspy na rzece. Jest przed południem i jest ciepło.

Pierwszy raz wziąłem Desmoksan będąc na fazie w ciągu kofeinowym, na dużych niekontrolowanych dawkach i na braku snu. Wziąłem 3 tabletki i jedyne, co zaobserwowałem, to mocniejsze czucie serca, założyłem więc, że to optymalna dawka.

 

//Około 2 tygodnie później//

 

Substancja: Desmoksan 3 tabletki = 4,5 mg Cytyzyny = ~0.08 mg/kg. Postanowiłem wziąć taką dawkę po poprzednim doświadczeniu i przeczytaniu całego tematu na hypie oraz informacji w internecie.

 

  • 1P-LSD
  • Bad trip

Nienajlepszy stan psychiczny, pusty dom, późna jesień

Mając w pamięci swoją psychodeliczną inicjację (jakby ktoś był ciekaw, ostatni TR opowiada o tamtej nocy), jej zbawienne skutki oraz naprawdę gładkie wejście, tym razem postanowiłem popływać w "nieco" głębszej wodzie. O ja naiwny, o ja niecierpliwy, biada mi i biada tym, którzy myślą jak ja wtedy. Naczytałem się kilku opowieści o wysokich dawkach LSD i myślałem, że jestem już wręcz psychodelicznym wybrańcem, którego nie ruszy nic. Przyszedł dzień próby, o czym postaram się opowiedzieć najciekawiej, jak tylko się da (i na ile pamięć pozwoli, bowiem miało to miejsce 5 lat temu).

  • MDMA (Ecstasy)


[spisane przez Stanisława Lema w 1970 roku]