O tym, jak wojna z narkotykami niszczy kultury tubylcze

W cieniu globalnej wojny z narkotykami rozgrywa się nieustająca i niedostatecznie nagłośniona tragedia ludów tubylczych, których prawa są notorycznie gwałcone.

Tagi

Źródło

TalkingDrugs
Ryan Hesketh

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Odsłony

1021

W cieniu globalnej wojny z narkotykami rozgrywa się nieustająca i niedostatecznie nagłośniona tragedia ludów tubylczych, których prawa są notorycznie gwałcone.

W tym roku przypada dwunasta rocznica Deklaracji Narodów Zjednoczonych o Prawach Ludów Tubylczych ( United Nations’ Declaration of the Rights of Indigenous Peoples, UNDRIP), pierwotnie mającej na celu zapewnienie «minimalnych standardów [koniecznych] dla przetrwania, godności i dobrostanu rdzennych ludów świata».

Artykuł 5 UNDRIP stanowi, że ludy tubylcze mają prawo „utrzymywać i wzmacniać swoje odrębne tradycje kulturowe”, ale prawo to jest rutynowo łamane za sprawą wojny z narkotykami, szczególnie w obu Amerykach. Kransodrzew - z którego produkowana jest kokaina - jest od dawna wykorzystywany do celów leczniczych i kulturowych przez rdzennych mieszkańców Andów, jednak ze względu na międzynarodowe traktaty antynarkotykowe, które zakazują takich praktyk, społecznościom tym grozi kryminalizacja i utrata środków do życia. Pola koki są w Kolumbii i innych krajach Ameryki Łacińskiej systematycznie zatruwane, palone i niszczone przez podmioty państwowe i międzynarodowe.

Art. 7 UNDRIP przewiduje prawo ludności tubylczej do „życia, integralności fizycznej i psychicznej, wolności i bezpieczeństwa osobistego”, i to tutaj najbardziej widoczna jest brutalność wojny z narkotykami. Utknąwszy w pułapce między producentami narkotyków a organami ścigania, rdzenni mieszkańcy zamieszkujący tereny z żyznymi gruntami uprawnymi należą do najbardziej pokrzywdzonych.

Od obu Ameryk po południowo-wschodnią Azję, rdzenni mieszkańcy są regularnie zmuszani do opuszczania swoich ziem przez kartele, zatruwani toksycznymi opryskami przeznaczonym do niszczenia upraw narkotyków i - w niezliczonych przypadkach - zabijani przez władze, które mają ich chronić. Wojna narkotykowa niszczy życie, wolność i bezpieczeństwo rdzennej ludności na całym świecie.

Rdzenni mieszkańcy są również w wielu krajach w ramach wojny z narkotykami nieproporcjonalnie karani. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie ludność tubylcza okazała się w znacznym stopniu nadreprezentowana w ogólnej populacji osadzonych - ale szczególnie w ogólnej liczbie osób ściganych za przestępstwa narkotykowe bez użycia przemocy.

Kryminalizacja niszczyła już społeczności tubylcze na całym świecie; strukturalny rasizm, marginalizacja i historyczne nadużycia, z którymi się zetknęli, niewątpliwie przyczyniły się do znacznej traumy międzypokoleniowej.

Rdzenni mieszkańcy regularnie cierpią z powodu naruszenia art. 31: prawa do własności intelektualnej (IP). W 1985 r. Światowa Organizacja Własności Intelektualnej oszacowała, że ​​roczny światowy rynek leków pochodzących z roślin leczniczych odkrytych przez ludy tubylcze wyniósł 43 miliardy USD, a liczba ta jest z pewnością dziś znacznie wyższa.

Nawet dzisiaj, gdy rozwija się nowa „rewolucja psychodeliczna”, rdzennym mieszkańcom często odmawia się korzyści z komercjalizacji ibogi, ayahuaski i innych tradycyjnych tubylczych leków. Niektórzy rdzenni mieszkańcy zaczęli czerpać korzyści z tak zwanej „turystyki narkotykowej” w Ameryce Łacińskiej, szczególnie tam, gdzie ayahuaskowe ceremonie przyciągają wielu turystów, ale wiele takich placówek jest nadal prowadzona przez organizatorów niemiejscowych.

We współczesnej globalnej historii, ludność tubylcza często była tą najbardziej poszkodowaną przez siły globalizacji. UNDRIP było próbą zatrzymania tego trendu i zadośćuczynienia za niektóre z tych szkód, przez ustanowienie ram w celu dla poszanowania rdzennej ludności, ochrony ich kultur i wartości życia. Jednakże wojna z narkotykami rzadko szanowała, chroniła lub ceniła życie.

W dwunastą rocznicę UNDRIP, widzimy, że polityka prowadzona w ramach globalnej wojny z narkotykami nadal bezkarnie narusza prawa rdzennej ludności. Nadszedł czas, aby prawa ludności tubylczej nie były postrzegane jako drugorzędne w stosunku do praw innych grup, a ONZ i jej członkowie zobowiązują się do faktycznego przestrzegania prawnie wiążącej konwencji - a nie tylko deklaracji. Ludność rdzenna cierpiała z powodu wojny narkotykowej od pokoleń; nadszedł czas, aby przerwać ten cykl.

Oceń treść:

Average: 9.1 (10 votes)

Komentarze

ledger

Gdzie się podziali nasi multikulturaliści i obrońcy praw zwierząt

Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Użycie medyczne

Późna jesień i okres wyprowadzki z wynajmowanego mieszkania.

Od wielu lat zmagam się z problemami z koncentracją uwagi oraz z zaburzeniami lękowymi. Od kilku miesięcy biorę codziennie 10mg escitalopramu, który trochę zredukował stres, ale jednak nie rozwiązał problemów z koncentracją czy motywacją, a dodatkowo spłaszczył moją przestrzeń emocjonalną. Mikrodawkowanie psychodelików jest w ostatnich latach promowane jako nowe remedium na tego typu dolegliwości. Jako że miałem odrobinę 1P-LSD w zapasie, postanowiłem z ciekawości spróbować.

  • N2O (gaz rozweselający)

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Domek letniskowy nad jeziorem, upalne, lipcowe popołudnie i wieczór. Trip to pełen spontan, ja i M. niczego nie oczekiwaliśmy, nastawienie "niech się dzieje co chce"

  

T-2h (18.00) Robimy zakupy i jedziemy na miejsce, domek znajduje się ~50km od naszego miasta, w samochodzie jest gorąco, żar leje się z nieba i tak naprawdę nic nas zbytnio nie napawa optymizmem, jednak im bliżej celu, tym humory stają się lepsze, a przyszłość bardziej świetlana. Wystarczyło zostawić miasto za plecami.

T-1h Dojeżdżamy na miejsce, spoceni i zmęczeni podróżą. Postanawiamy przed tripem wskoczyć do jeziora, aby się fizycznie i mentalnie oczyścić. Był to świetny pomysł - wróciła nam energia i siły życiowe.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Sam w pokoju, ciekawy nowej substancji, gram w Edgeworld na Google+

Już od jakiegoś czasu chciałem spróbować kodeiny i wczoraj nadarzyła się okazja. Siostry nie było w domu, więc zająłem jej pokój na noc i miałem względny spokój ;D W chacie została mama i wścibski brat.

0:20 - Rozkruszyłem 20 tabletek Antidolu i dolałem  50ml zimnej wody. Po chwili mieszania wszystko poszło na filtr i do lodówki.  Chyba nie do końca rozpuściłem kodeinę w wodzie, bo jak przelewałem na filtr, na ściankach szklanki zostały jakieś białe kawałki.