Hiszpański trybunał konstytucyjny zdelegalizował konopne kluby społeczne w Katalonii

Trybunał orzekł, że ustawa legalizująca działalność klubów zrzeszających plantatorów i użytkowników marihuany, jest niekonstytucyjna z tego powodu, iż wkracza w kompetencje rządu federalnego.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Magivanga
Conradino Beb

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podango źródła.

Odsłony

166

Hiszpański Trybunał Konstytucyjny jednogłośnie anulował zeszłoroczną ustawę uchwaloną przez parlament Katalonii, regulującą działalność społecznych klubów konopnych na terenie regionu, jeszcze do niedawna cieszącego się szeroką autonomią.

Trybunał orzekł, że ustawa legalizująca działalność klubów zrzeszających plantatorów i użytkowników marihuany, jest niekonstytucyjna z tego powodu, iż wkracza w kompetencje rządu federalnego.

Skargę do TK złożył rząd Mariano Rajoya, argumentując iż prawo to chroni proceder ścigany z ramienia kodeksu karnego. W uzasadnieniu wyroku TK oznajmił, że konopie nie mogą być traktowane jako lek w sensie prawnym, lecz są substancją narkotyczną, podlegającą kompetencjom organów ścigania, a jej dystrybucja pozostaje nielegalna.

Mamy więc do czynienia z kolejną bitwą w hiszpańskiej wojnie o uznanie produkcji, konsumpcji i dystrybucji marihuany za legalne, jeśli nie towarzyszy im działalność zarobkowa, którą tym razem wygrało państwo.

Rozwiązanie katalońskie – które zostało cofnięte przez rząd federalny zaledwie kilka tygodni po tym, jak weszło w życie – było efektem dynamicznie rozwijającej się sceny konopnej, która liczy na dzień dzisiejszy ponad 400 klubów, z tego prawie 200 w Barcelonie, i chęci uregulowania jej statusu prawnego na szczeblu lokalnym.

Wraz z powyższą decyzją hiszpańskie kluby konopne wracają jednak do punktu wyjścia, tracąc ochronę prawną i bezpieczeństwo funkcjonowania, czekając na nowe rozwiązanie prawne ze strony mniejszościowego rządu Pedro Sáncheza, który ma jednak na dzień dzisiejszy zupełnie inne priorytety.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

S&S: Chawir, wolny dzień, własny pokój, 84 kg mnie, 600 mg deksa, łóżko i słuchawki.

Wiek: 27.

Doświadczenie: THC, Amfa, XTC, Mef, Grzybki, Kodeina, Ketony, Haszysz, DXM.

Na początku chciałem zaznaczyć, że to mój dziewiczy trip-raport i postanowiłem go napisać nie tylko z powodu tego, co doświadczyłem, ale chciałem przede wszystkim dołożyć własną cegiełkę do tej wspaniałej i często wykorzystywanej przeze mnie bazy danych wszelakich narkoprzeżyć.

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Słowem wstępu: przygodę z kodeiną zaczęłam parę miesięcy temu, początkowo dwie - trzy tabletki Antidolu lub Thiocodinu na łatwiejsze zaśnięcie i żeby zlikwidować wieczorny głód. Z czasem tabletek było więcej, aż wreszcie zaczęłam robić ekstrakcję. Najpierw z 1,5 opakowania, potem z 2. Ale w sumie nie było to nic ciekawego - po prostu wychillowanie na wieczór. A wczoraj uznałam, że muszę wreszcie coś naprawdę mieć z picia tego obrzydlistwa, więc wzięłam trzy opakowania...

  • Dekstrometorfan

Postanowilem, ze wreszcie podziele się swoim doswiadczeniem z

dekstrometorfanem. Pierwszy raz był dla mnie absolutnym szokiem, gdyz po pochlonieciu

paczki acodinu (450mg) w ciagu godzinki rzucilo mna o sciane, podloge, kibel (male

rzyganko), a nastepnie o lozko i tam zostalem przez kolejne godziny. Po

miesiacach poszukiwan, odnalazlem wresczie srodek, który przenosi w inny wymiar.


  • LSD-25

ja pierwszy raz zapodałem połówkę (rzecz nazywała się OM i miała taki dziwny

wzorek) i pojechałem do Katowic.Cóż,było dziwnie,raczej lajtowo, udało mi

się dostrzec głębię trzeciego wymiaru(mam to do dziś - ten efekt nie mija)-

mój kumpel nazwał to 4D i to jest chyba najlepsze określenie.Do dziś też

pamiętam melancholijną podróż pociągiem przez brudny Śląsk z muzyką DCD na

słuchawkach,widok starych ,zczerniałych kamienic,brudnego słońca, zmęczonych

życiem współpasażerów ...eeh...