Pop i rap są według badań niebezpieczniejsze od rocka i metalu

W przeciwieństwie do popularnego poglądu, że heavy metal gloryfikuje lub zachęca do używania substancji, teksty Black Sabbath jako całość tkają opowieść ku przestrodze na temat wpływu częstego zażywania tych specyfików...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

AntyRadio.pl
Maciej Daszuta

Komentarz [H]yperreala: 
Cóż, na Black Sabbath metal się nie kończy, a ktoś tu najwyraźniej nie słyszał choćby o akcji "Never Stop The Madness"... ;)

Odsłony

562

Wielu osobom rock & roll kojarzy się przede wszystkim ze słynnym, choć przez lata nieco już wyświechtanym sloganem „sex, drugs, rock & roll”. Dlatego można by przyjąć, że wyznacznikiem rock & rollowego podejścia do życia jest otwartość seksualna oraz skłonności do nadużywania narkotyków.

W tym słynnym sloganie muzyka jest zresztą na ostatnim miejscu, toteż może się okazać, że tak naprawdę bardziej rock & rollowi są teraźniejsi wykonawcy popowi czy rapowi niż klasyki metalu kojarzone choć po części z czasami hipisów, takie jak Black Sabbath.

Wnikliwe badania akademickie nad tekstami Black Sabbath wskazują, że Ozzy i spółka nie gloryfikują nadużywania narkotyków tak bardzo, jak wydaje się opinii publicznej, a zapewne także i Wam. Zakończyły się one konkluzją, że rock i metal najczęściej wcale nie zachwalają narkotyków, a przynajmniej nie tak bardzo, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

O ile rock i metal od czasu festiwalu w Woodstocku są często kojarzone - właściwie lub nie - z kulturą narkotykową, o tyle badanie przeprowadzone przez amerykański instytut National Institute on Drug Abuse wskazują, że gatunek może nie gloryfikować narkotyków tak bardzo, jak pop, hip-hop czy inne popularne style muzyczne.

Popowi wykonawcy, tacy jak The Weekend, Lana Del Rey, Sia, Tove Lo czy Selena Gomez wspominają w swoich utworach o narkotykach, natomiast kontrowersyjna gwiazdka Miley Cyrus śpiewa w utworze „We Can't Stop” o braniu ecstasy na imprezie.

Dr Kevin Conway to ekspert w kwestii narkotykowych trendów oraz przyzwyczajeń i wzorców zachowań narkomanów. Nad badaniem pracował wspólnie z Dr Patrickiem McGrainem z Departament of Criminal Justice na uniwersytecie Gwynedd Mercy. Przeanalizowali oni 156 utworów Black Sabbath zawartych na dziewiętnastu albumach grupy nagranych od 1970 do 2013 roku.

Wyniki pracy naukowców mogą być dla niektórych zaskakujące - jedynie 13% piosenek kapeli z Birmingham porusza tematykę narkotyków, natomiast aż 60% z nich wskazuje negatywne efekty używania tych substancji.

Dr Conway i McGrain podsumowali wyniki badania wskazując, że historie opowiadane przez Black Sabbath często mówią o narkotykach w formie przestrogi. Opisywane w nich wrażenia i odczucia pokrywają się z tymi, które ustalili naukowcy na drodze badań nad neurobiologią uzależnień:

W przeciwieństwie do popularnego poglądu, że heavy metal gloryfikuje lub zachęca do używania substancji, teksty Black Sabbath jako całość tkają opowieść ku przestrodze na temat wpływu częstego zażywania tych specyfików i jego zdolności do przejęcia kontroli nad wolną wolą użytkownika, który zaczyna skupiać się głównie na tym, aby zapewnić sobie kolejną dawkę narkotyku. To z kolei może prowadzić do niezliczonych form ludzkiej niedoli.

Podstępność chronicznego nadużywania substancji przedstawiona w tekstach odzwierciedla ustalenia badań nad historią osób z zaburzeniami narkotykowymi i zgadzają się z neurobiologiczną heurystyką uzależnień.

Wszystkie utwory, którym przyjrzano się w badaniu - za wyjątkiem jednego - wśród twórców mają Ozzy'ego Osbourne'a lub Geezera Butlera, który jest głównym autorem tekstów kapeli. Obaj mają za sobą historie wieloletniej walki z nałogiem narkotykowym. Warto jednak zauważyć, że mniej obiektywnie nastawieni do tematyki badania naukowcy zauważyliby zapewne co innego - aż 5,2% tekstów Black Sabbath mówi o narkotykach w sposób pozytywny, a przynajmniej neutralny.

Wyniki badania przeprowadzonego w 2014 roku na temat roli gloryfikacji narkotyków w tekstach rapowych i hip-hopowych w ciągu lat pozwoliły naukowcom zaobserwować z kolei tendencję do coraz większej popularyzacji tematyki odnoszącej się do wykorzystywania farmaceutyków w celach rekreacyjnych. Do tego, jak zwykle w tym gatunku, bardzo często w tekstach poruszany jest temat marihuany, czy nawet kokainy.

W 2009 Amerykańska Akademia Pediatrów skomentowała wpływ tekstów utworów popowych na dzieci następującymi słowami:

Efekt, jaki ma muzyka popularna na zachowania i emocje dzieci oraz nastolatków wzbudza największy niepokój. Teksty utworów stały się bardziej jednoznaczne w kontekście nawiązań do narkotyków, seksu i przemocy przez ostatnie lata, w szczególności w obrębie niektórych gatunków.

Czy Waszym zdaniem muzyka popowa i hip-hopowa rzeczywiście ma bardziej szkodliwy wpływ na dzieci oraz młodzież niż rock i metal?

Oceń treść:

Average: 5.2 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Klonazepam
  • Kokaina
  • Marihuana
  • MDMA
  • Mefedron
  • Miks
  • N2O (gaz rozweselający)

Techno domówka na 150 osób Planowo miałem bawić się z MDMA jednak na wszelki wypadek gdyby działanie się skończyło a impreza trwała w najlepsze wziąłem ze sobą 180mg kokainy. Nastawienie pozytywne, cieszyłem się na potężną imprezę w nowym gronie i przy dobrej muzyce.

Start godzina ok. 20:00

  • Marihuana

No wiec tak. Chcialbym sie z wami podzielic moimi kilkoma Tripami na MJ. Nie

chce mi sie tego juz dusic w sobie. Ludzie z mojego otoczenia (oprocz kilku

osob, ktory mieli tez bad tripy) kompletnie nie wiedza co to jest prawdziwy

bad trip. Dla nich jest to zmula, jakas chujowa rozkmina itd. Wkurwia mnie

takie podejscie. Do rzeczy....

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo wiele osób, zarówno z mojego otoczenia, jak i tych w Internecie, także tutaj na neurogroove, wskazuje na fakt, że marihuana po pewnym czasie nie działa już tak samo. Każdy kto trochę już w życiu popalił z całą pewnością wspomina z rozrzewnieniem "banie jak za starych czasów". Nie mówiąc już o tym, że wiele osób popada w stany depresyjne kiedy palą bardzo dużo. Sam mam wśród znajomych kilka takich przypadków, wraz z próbami samobójczymi. Wielu z nich nabawiło się silnego urazu i nie tykają już oni marihuany. Jak to jest, że na jednych działa lepiej, a na innych gorzej?

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Na biegu, spora depresja, próba zniwelowania złych myśli i negatywnych odczuć.

Z kodeiną (konkretnie Thio) miałam wcześniej dwa spotkania. Oba bez większych efektów. Pierwsze - "próba uczuleniowa", dawka 90 mg, drugie - 210 mg, bez żadnych efektów. Brak wyrobionych receptorów - miałam odpuścić, ale...