Zielona gorączka złota: Afrykańskie kraje walczą o legalizację marihuany

Chociaż w Afryce uprawia się ponad 10.000 ton marihuany rocznie, to rządy afrykańskie nie podążyły jeszcze za trendem legalizacji marihuany. Ale niedawne ogłoszenie Lesotho o licencji na uprawę marihuanę marihuany stanowi część zmiany polityki narkotykowej w Afryce.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Odsłony

105

Chociaż w Afryce uprawia się ponad 10.000 ton marihuany rocznie, to rządy afrykańskie nie podążyły jeszcze za trendem legalizacji marihuany. Ale niedawne ogłoszenie Lesotho o licencji na uprawę marihuanę marihuany stanowi część zmiany polityki narkotykowej w Afryce.

Od Maroka do Republiki Południowej Afryki rośnie zainteresowanie uprawami marihuany, ale jak w każdym przypadku istnieją wyzwania, z którymi kraje muszą się zmierzyć.

Lesotho

Maleńki, śródlądowy naród ma niewiele zasobów naturalnych. Pomimo tego Lesotho jest dużym graczem na rynku handlu marihuaną.

“Konopie są uprawiane niemal wszędzie.” – możemy przeczytać w raporcie UNESCO.

Większość marihuany w Lesotho pochodzi z nielegalnego handlu marihuaną z większym, bogatszym sąsiadem – południową Afryką. Rząd sygnalizuje, że zamierza walczyć z czarnym rynkiem przyznając pierwszą licencję na uprawę i sprzedaż marihuany firmie Verve Dynamics. Nie podjęto jeszcze jednak formalnych kroków, które doprowadzą do legalizacji.

Maroko

Wg UN Office on Drugs and Crime (UNODC), Maroko, które znane jest z produkcji haszyszu, jest drugim krajem (zaraz po Afganistanie), w którym uprawia się największe ilości konopi indyjskich.

W handel marihuaną w Maroko zaangażowanych jest co najmniej 800.000 osób, a zysk z jej sprzedaży przekracza 10 miliardów rocznie. Te liczby powodują zwiększone zainteresowanie legalizacją.

W 2014r. partia opozycyjna w marokańskim parlamencie zaproponowała projekt ustawy o legalizacji i produkcji medycznej marihuany, marihuany do celów rekreacyjnych oraz konopi przemysłowych.

Projekt ustawy został jednak odrzucony, a ruch legalizacji osłabł po rezygnacji wiodącego lidera Ilyas El Omari. Przeciwne legalizacji były również konserwatywne grupy religijne, a nawet rolnicy konopi, którzy uznali, że mogą na tym więcej stracić, niż zyskać.

Malawi

Malawi jest dobrze znane z upraw marihuany wysokiej jakości, zwłaszcza ze znanego szczepu “Malawi Gold”.

Rząd obecnie uprawia konopie przemysłowe i jest to próba przed potencjalną legalizacją. Konopie przemysłowe uprawiane są tam w celach przemysłowych, takich jak tkaniny i produkty spożywcze. Jest to znaczny krok naprzód po długiej walce z grupami kontrolującymi narkotyki i przywódcami religijnymi, którzy zdecydowanie sprzeciwiali się łagodzeniu polityki.

Zarówno zwolennicy, jak i krytycy legalizacji marihuany sugerowali, że marihuana może być niezbędna mniejszości rastafariańskiej kraju, która twierdzi, że palenia “chamba” jest integralną częścią ich religii.

Ghana

Mieszkańcy Ghany znani są z tego, że nie liczą ilości wypalanej marihuany. Jest to zabronione, ale szeroko tolerowane. W ostatnich latach kampania dotycząca legalizacji marihuany nabrała tempa, przy wsparciu byłego szefa Komisji Kontroli Narkotyków.

Ruch legalizacji ostatnio zyskał wiatr w żagle, kiedy dyrektor Ghana Standards Authority zasugerował, że legalne uprawy i eksport marihuany może przynieść gigantyczne dochody.

Ale głośny sprzeciw ze strony urzędników państwowych i ekspertów ds. zdrowia psychicznego pokazał, że nie będzie to łatwe. Wpływowa Chrześcijańska Rada Ghany wypowiada się przeciwko legalizacji, ostrzegając, że “zniszczy ona przyszłość naszej młodzieży.”

Suazi

Ostatnią monarchię absolutną w Afryce nęka bieda, ale jest ona w stanie sporych ilości marihuany. Znane postacie publiczne zasugerowały wykorzystanie upraw konopi w celu pobudzenia gospodarki, w tym minister ds. mieszkalnictwa i rozwoju, a komisarz ds. policji nakazał przeprowadzenie badań w tym temacie.

The Swazi House of Assembly powołała komitet do zbadania możliwości i korzyści, które może przynieść legalizacja. Podobne propozycje są już jednak omawiane od kilku lat, a policja nadal regularnie aresztuje obywateli uprawiających marihuanę.

Afryka Południowa

Jedna z największych gospodarek kontynentu jest również jednym z wiodących rynków marihuany, czyli “dagga”. Według raportu ONZ w Republice Południowej Afryki produkuje się około 2500 ton marihuany rocznie.

W RPA prowadzone są liczne walki nad przyszłością marihuany w kraju. Partia Dagga wygrała wybory w tym roku i zezwoliła na używanie marihuany w domu, bez zmiany statusu prawnego konopi indyjskich.

Tak zwana “para dagga” – Julian Stobbs i Myrtle Clarke idą dalej w walce o możliwość legalnej uprawy marihuany i jej konsumpcji, co może doprowadzić do daleko idącego precedensu.

Rząd Republiki Południowej Afryki opublikował już wytyczne dotyczące medycznej marihuany, torując drogę dla pełnej legalizacji. Władze medyczne stwierdziły, że publiczny dostęp do konopi indyjskich będzie zależał od wyników badań klinicznych.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Autor: HolyShaG

Wiek: Wtedy 18 lat.

Waga: ~80kg.

Wzrost: 184cm.

Doświadczenie: Etanol, nikotyna, teina, kofeina, amfetamina (śladowa ilość, praktycznie 0 efektu), THC, bez efektu, za mała ilość.

Set & Setting: Wakacyjna ciepła sierpniowa noc 2009 roku, atmosfera wspaniała - wraz z moim przyjacielem (R) dostaliśmy się na wymarzone uczelnie. Dodatkowo perspektywa, miło spędzonej nocki z miłymi koleżankami. Duża dyskoteka, dużo ludzi. Piątek.

  • MDMA (Ecstasy)

Bylem na transowej imprezce techno, dosc duzy klub, osob w sam raz, raczej

bez dresiarstwa.


Zapodalem standardowy zestaw - setka fety na pobudzenie przed wyjsciem (nie

przepadam za amfa, za bardzo mnie meczy), tuz przed wejsciem tabletka

ecstasy - zielona koniczynka.


Zaczalem sie powoli wkrecac w impreze, tanczyc, po jakiejs godzine bylo mi

juz calkiem przyjemnie, MDMA zrobilo swoje.


Wszystko bylo normalnie az do momentu gdy wpadlismy na pomysl ze warto by

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, podekscytowanie. Przyjaciel, który był moim opiekunem od samego początku nastawiał mnie bardzo pozytywnie, nawet osoby, którym o tym mówiłam, a nie miały nigdy styczności z grzybkami nastawiały mnie pozytywnie. Spożycie na łonie natury na piaszczystej plaży, nieopodal las. Tripowi towarzyszył przyjaciel, opiekun. 28 wrzesień 2012, słoneczna niedziela. Start ok. 14-20. Celem było poznanie dogłębniej siebie i ciekawość w jaki sposób owa podróż wpłynie na odbieranie i tworzenie prze zemnie sztuki. Jeden z ważniejszych i piękniejszych dni w moim życiu.

W starej chatce w środku lasu, nad rozżarzoną kulą kucały cztery czarownice.  Śliczne, młode, kolorowe. Dłońmi i paluszkami przebierały, zaczarowane mikstury w rondelku, który stał obok. Szykowały. Falowały, etnicznie  wirowały, radośnie się śmiały. Wrzucały różne składniki: trawę, grzyby, magiczne psychodeliki i inne matki natury  riki tiki.  Mieszały, dookoła wywaru się przemieszczały, nad ziemią fruwały. „Kosteczkę czekolady” kosztowały. Dymki z ust do ust sobie wpuszczały, po czym radośnie się śmiały.

randomness