Za bitewny szał berserkerów mogła odpowiadać znana roślina halucynogenna!

Jedną z głównych zagadek jest to, w jaki sposób berserkerzy wpadali w bitewny trans, a konkretnie czym się faszerowali przed walką, jako że używanie przez nich środków psychoaktywnych – przy doskonale poświadczonej wiedzy herbalistycznej społeczeństw indo-europejskich – pozostaje poza wszelką wątpliwością.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Magivanga
Conradino Beb na podst. The Journal of Ethnopharmacology
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy!!!

Odsłony

306

O berserkerach nie wiemy wiele, ale wzmianki w nordyckich sagach i tradycyjnych pieśniach skaldów wskazują na elitarną kastę wojowników uprawiających magię wojenną i wpadających w trans na polu bitwy, który pozwalał im się zamieniać w dzikie zwierzęta, i wzbudzać popłoch zarówno wśród wrogów, co i pobratymców

Nad tajemnicami zachowania berserkerów od lat głowią się historycy, archeologowie i antropologowie. Większość pytań wciąż pozostaje jednak bez odpowiedzi. Mimo tego berserkerzy na stale zadomowili się w pop kulturze, w grach, serialach telewizyjnych i beletrystyce.

Jedną z głównych zagadek jest to, w jaki sposób berserkerzy wpadali w bitewny trans, a konkretnie czym się faszerowali przed walką, jako że używanie przez nich środków psychoaktywnych – przy doskonale poświadczonej wiedzy herbalistycznej społeczeństw indo-europejskich – pozostaje poza wszelką wątpliwością.

Jak czytamy w Sadze o Egilu, Kiedy Ljot Blady przybył na holmgang (rytualny pojedynek), by zabić Fritgeira, zaczął nakładać odzież odpowiednią do boju i zbroję, po czym wziął do ręki miecz i tarczę. Był to olbrzym o nadludzkiej sile, który idąc w stronę miejsca pojedynku został opętany przez bojowy szał – ryczał jak zwierz i gryzł własną tarczę.

Ta sama saga mówi, “że z tymi, którzy się przemieniają w wilki albo dostają berserkerowego szału, sprawa się tak ma, że póki owa przemiana trwa, są tak mocni, że nikt i nic nie jest w stanie im się przeciwstawić, lecz skoro minie, wówczas są zupełnie wyczerpani z sił.”

Za ten magiczny efekt odpowiadać miał wg naukowców popularny muchomor czerwony (Amanita muscaria), co już w 1784 zaproponował szwedzki uczony Samuel Ödman. Niestety, na poparcie tej tezy nigdy nie znaleziono żadnych bezpośrednich dowodów – literatura naukowa obfituje w dzikie spekulacje, które nie mają jednak żadnego poparcia w materiałach źródłowych, czy znaleziskach archeologicznych.

Zadziwiająco proste rozwiązanie zagadki zaproponował jednak niedawno słoweński etnofarmakolog z Uniwersytetu w Ljubljanie, Karsten Fatur, którego artykuł Sagas of the Solanaceae: Speculative ethnobotanical perspectives on the Norse berserkers, opublikowany został w The Journal of Ethnopharmacology.

Zdaniem naukowca, za bitewny szał berserkerów odpowiedzialny był lulek czarny (Hyoscyamus niger), roślina znana ze stosowania przez wszystkie ludy indo-europejskie, ale dawniej rozpowszechniona przede wszystkim w Grecji, gdzie stosowana była jako środek przeciwbólowy, nasenny i enteogenny.

Jak czytamy w artykule Fatura:

Oprócz zastosowania medycznego, lulek czarny miał być ponoć stosowany przez europejskie czarownice. Sugerowano, że używano go do przyrządzania eliksirów miłosnych, wywarów czarownic i słynnych maści do latania. Sądzi się również, iż palono go w starożytnej Wyroczni w Delfi, co pozwalało osiągnąć stan transu i przepowiadać przyszłość.

Roślinę szeroko stosowano poza tym w Europie do wzmacniania piwa i warzenia innych wywarów halucynogennych. Faktycznie, proceder był tak rozpowszechniony, że w 1507 na terenie dzisiejszych Niemiec wprowadzono zakaz dodawania jej do ale.

Wiemy, że regularne używanie lulka powodowało szaleństwo, choć nie zmniejszało to w żaden sposób jego popularności, bo była to tania przyjemność, dostępna dla ludzi ubogich, którzy nie mogli pozwolić sobie na inne środki psychoaktywne.

Faktycznie, zażywanie 3 mg lulka dziennie powoduje długotrwałe zmiany behawioralne i kognitywne. Dodatkowo, symptomy nordyckich berserkerów są porównywane z wilkołactwem: ubieranie się w zwierzęce skóry, szał i erratyczne zachowanie, co zgadza się idealnie z antycholinergicznymi efektami alkaloidów tropanowych, które mogły być również odpowiedzialne za fenomen wilkołactwa.

Naukowiec zwraca również uwagę na przeciwbólowe działanie lulka, który mógł dawać berserkerom słynną odporność na rany, a także podwyższające ciśnienie, co powoduje zazwyczaj uczucie ciepła, a więc mogło u nordyckich wojowników skutkować – dobrze poświadczonym przez sagi i kroniki średniowieczne – zrzucaniem ubrania.

Wnioski słoweńskiego etnofarmakologa są bardzo interesujące i poparte znaleziskami archeologicznymi, które potwierdzają używanie lulka przez ludy nordyckie. Faktycznie, nasiona rośliny zostały odnalezione kilka razy przy zwłokach kobiet uznawanych za wieszczki, wróżbitki lub czarownice. Na definitywny dowód będziemy musieli jednak poczekać aż do ponownego przebadania dostępnych materiałów przez archeologów i antropologów.

Oceń treść:

Average: 9.8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MIPT
  • Tripraport

Piękny sobotni poranek na obrzeżach Krakowa. Jednoosobowy, niezaplanowany trip. Świeży umysł po dobrze przespanej nocy.

Jako że na NG nie ma zbyt wielu opisów działenia tej substancji, pokusiłem się o napisanie TR'u, enjoy.

  • Pierwszy raz
  • Tramadol
  • Tytoń

Byłem ciekawy tego, jak to będzie. Spokojna i cicha noc. Nie brałem opiatów przez dwa ponad miesiące, więc tolerancja spadła, chciałem się zabawić, choć trochę.

23:50 - Znalazłem pudełko z nazwą leku, której nigdy wcześniej nie widziałem, nie słyszałem. Szukałem czegoś na ból głowy, dokuczał mi on przez ostatnie dwa dni, tym razem było tak samo. Znalazłem coś, przewróciłem opakowanie na drugą stronę, czytam, widzę napis „tramadol” coś tam. O tym słyszałem. Przejrzałem pół internetu, dowiadując się czy to to, o czym myślę. Cóż, czemu nie, zabawimy się. Nie brałem żadnych opiatów od trzech miesięcy więc czemu nie. Podobno wolno należy brać, więc wziąłem jedną tabletkę. (75mg)

  • Grzyby halucynogenne

Wszystko zaczęło się bardzo prosto; kolega - sąsiad, który wprowadził mnie w trawę, zapytał tym razem czy próbowałem kiedykolwiek grzybów. Moją pierwszą reakcją było pewne zaniepokojenie, spowodowane tym, że wiele nasłuchałem się głupot na temat grzybów (że złe, trujące itp.).

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Przed wzięciem byłam raczej przybita, zdołowana, zmęczona. To był męczący tydzień i uciążliwy dzień. Nie miałam siły, byłam rozdrażniona. Tego dnia nie planowałam brać, miałam za sobą tydzień intensywnego grzania i serce powoli zaczynało odmawiać posłuszeństwa. Bolała mnie głowa, serce kołatało przy każdym pokonywaniu schodów, do tego nasilające się uderzenia w skroń i znacznie osłabiona wydajność płuc...

Swoje przeżycia z DXM zaczęłam około pół roku temu. Większość moich tripów zawsze wahała się pomiędzy drugim i trzecim plateau, jedynie raz doszłam do czwartego. Dawkowanie ograniczam zawsze do 150mg, ze względu na to, że mam 1,68m i ważę 42kg. Przez ostatni rok brałam ketoprofen, tramadol w silnym dawkowaniu. Do tego morfina i dwukrotna długa narkoza.

Wstęp

randomness