Rodzaj substancji: Cannabis
Doświadczenie:kilka razy SD,LSA no i mj - jak widac raczej skromnie.
Set & setting:Mój pokój + 2 kumple + komputer + film.Wieczór.
Po dziewięć i siedem lat spędzą w więzieniu przemytnicy, którzy pod koniec 1998 roku próbowali wwieźć do Polski prawie 30 kilogramów heroiny.
Po dziewięć i siedem lat spędzą w więzieniu przemytnicy, którzy pod koniec 1998 roku próbowali wwieźć do Polski prawie 30 kilogramów heroiny.
W lubelskim sądzie zdarza się, że oskarżeni w jednej sprawie reprezentują różne narodowości. Nieczęsto jest jednak tak, że na jednej ławie oskarżonych zasiadają dwaj Polacy, dwaj Białorusini, obywatel Azerbejdżanu i Turek. Tak było właśnie w przypadku przemytu rekordowej ilości heroiny.
Sprawa wyszła na jaw w grudniu 1998 roku, kiedy w tureckim autokarze stojącym na parkingu przy trasie Terespol-Warszawa policjanci znaleźli trobę podróżną z narkotykami. Było tam 29 kilogramowych torebek z heroiną, którą na czarnym rynku można by było sprzedać za co najmniej milion dolarów. W motelu obok parkingu zatrzymano dwóch mężczyzn, Azera i Białorusina, którzy dzień wcześniej zaparkowali tam autokar.
Wkrótce w ręce policji wpadli kolejni członkowie narkotykowego gangu: 28- i 24-letni mieszkańcy Krakowa. Nieoficjalnie było wiadomo, że trudnili się rozprowadzaniem narkotyków w południowo-wschodniej Polsce. Zatrzymano ich, kiedy jechali samochodem po ukrytą w autokarze heroinę. Wkrótce dołączył do nich obywatel Turcji i kolejny Białorusin (w jego mieszkaniu znaleziono kilogram narkotyku).
Wszyscy stanęli przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Prokuratura postawiła im zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Sąd w sierpniu ubiegłego roku skazał ich na kary po siedem i dziewięć lat więzienia. W poniedziałek ich sprawa trafiła na wokandę lubelskiego Sądu Apelacyjnego. Sąd utrzymał w mocy wcześniejszy wyrok. Orzeczenie jest prawomocne.
Rodzaj substancji: Cannabis
Doświadczenie:kilka razy SD,LSA no i mj - jak widac raczej skromnie.
Set & setting:Mój pokój + 2 kumple + komputer + film.Wieczór.
Caly dzien chodzilem troche nakrecony faktem ze to DZISIAJ po raz pierwszy
sie zkwasze..
Wieczorem pojechalem do qmpla spalilismy troche gandzi izaczelismy ciuckac
kawalek papierku z wizeruniem diabla tasmanskiego - wtedy ogarniala mnie
niepewnosc jak cos tak malego ma mnie tak konkretnie zponiewierac ale co
tam...joosh z kwasem w gembie poszlismy do sklepu po kilka pivek & cos do
zarcia - bo gastrofaza po gandzi dokuczala nam dosc konkretnie..wtedy bylo
Leżę na łóżku pełna dziecięcej ekscytacji, nie wiedziałam czego się spodziewać, miałam nadzieje na totalny luz i visuale.
12.00- biore 1 opakowanie acodinu, nie mam pojecia czego sie spodziewac.
13.00-nie poczulam nic, takze glupia ja wzielam kolejne opakowane, zatem mamy juz 600mg.
14.00-zaczyna sie. Nie bylam w stanie wstac z lozka. Nie mialam jak sie poruszac, tzw. chod robota po dxm mnie dobil. Zatem lezalam zawinieta w koc rzucajac sie z boku na bok. Wtedy zauwazylam, ze nie mam prawie w ogole czucia w ciele. Na zasadzie, ze probowalam podrabac sie paznokciem i nic nie czulam. Bylam znieczulona na calym ciele.