REKLAMA




Wrocławska policja rozmawia z Romami o narkotykach

Romski kodeks zakazuje zażywania narkotyków. Za złamanie zakazu przewiduje surowe kary, m.in. wykluczenie ze społeczności.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Wrocław
Ada Kondratowicz

Odsłony

1644

We wrocławskim komisariacie wójtowie romskich rodzin zostawili w czwartek swoje telefony i adresy. Żeby policjanci mogli do nich zadzwonić, jeżeli romskie dzieci będą miały problemy z narkotykami.

Na zaproszenie policji na komisariat Wrocław Śródmieście Romowie przyszli w czwartek całymi rodzinami. Prawie dwie godziny rozmawiali z policjantami o narkotykach i o tym, jak wspólnie walczyć z narkomanią.

Inicjatywa wyszła ze strony policji. - Z niepokojem zauważaliśmy, że rośnie przestępczość wśród społeczności romskiej. Romskie dzieci nie chodzą do szkoły, coraz częściej są sprawcami brutalnych rozbojów, a co gorsze - popadają w narkomanię - mówi podinsp. Maria Pawęska, zastępca komendanta komisariatu policji Wrocław Śródmieście. - Chcieliśmy zasygnalizować wójtom, że wiele romskich dzieci kradnie, bo potrzebuje pieniędzy na narkotyki - tłumaczy.

- To pierwsze takie spotkanie w Polsce. Jeszcze żadna policja nie wyciągnęła do nas ręki - cieszył się Adolf Szmyt, wiceprezes Stowarzyszenia Romów Polska, który na zaproszenie wrocławskiej policji specjalnie przyjechał z Oświęcimia.

- To dla nas ważne - dodał Franciszek Doliński, wójt dawnego województwa wrocławskiego. - Bo nie mieliśmy pojęcia o tak wielkich zagrożeniach narkotykami - tłumaczył.

Jak przyznał, wiele romskich rodzin nie wie dokładnie, czym są narkotyki, jak działają i dlaczego są niebezpieczne. Mogą nawet nie przypuszczać, że ich dzieci są uzależnione. Zwłaszcza że romski kodeks zakazuje zażywania narkotyków. Za złamanie zakazu przewiduje surowe kary, m.in. wykluczenie ze społeczności.

Dlatego Romowie zgodzili się, że będą współpracować z wrocławskimi policjantami. Jak? Jeżeli policja namierzy Roma, który ma problemy z narkotykami, natychmiast da znać wójtowi cygańskiemu. - I wtedy my się takim dzieckiem zajmiemy - mówi wiceprezes Szmyt. - Otoczymy go opieką, poślemy do szkoły, zadbamy, żeby więcej nie brał. A najważniejsze, że będziemy wiedzieć, iż ma problemy z narkotykami.

- I w ten sposób zewrzemy szeregi - twierdzi podinsp. Pawęska. - Nie chodzi wcale o to, że my pozbędziemy się problemu i oddamy dzieci czy młodzież, które mają konflikt z prawem, pod romski sąd. Chodzi nam tylko o to, żeby Romowie sami próbowali walczyć z narkomanią - tłumaczy.

Po wczorajszym spotkaniu policjanci myślą nad tym, żeby wspólnie z Romami organizować we Wrocławiu festyny i konkursy antynarkotykowe. A jeżeli nie organizować, to na pewno zapraszać na nie także romskie dzieci. - To dobry pomysł. Może uda się nam dzięki temu zintegrować - mówili Romowie.

Oceń treść:

0
Brak głosów
randomness