REKLAMA




W Polsce to lek OTC. Za jego wwóz do Białorusi grozi więzienie…

Białoruskie służby ostrzegają przed przewożeniem przez granicę m.in. pseudoefedryny.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

mgr.farm
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

437

Białoruskie służby ostrzegają przed przewożeniem przez granicę pewnych leków. Okazuje się, że nawet popularny środek na przeziębienie może podczas kontroli zostać uznany za wwożony do kraju groźny narkotyk. A z tym na Białorusi nie ma żartów…

– W Białymstoku Theraflu sprzedano mi bez recepty, dlatego na granicy spokojnie skierowałem się na „zielony korytarz”. Ale celnicy mieli pytania co do środka na przeziębienie. Wyjaśniło się, że zawiera ono pseudoefedrynę – relacjonował w ubiegłym roku portal onliner.by nieprzyjemną przygodę Dzmitryja z Mińska.

Pseudoefedryna jest na Białorusi traktowana jako środek psychotropowy. Za jej posiadanie, można być pociągniętym do odpowiedzialności karnej.

– I to od razu z dwóch bardzo groźnie brzmiących artykułów kodeksu karnego. Artykuł 328-1 przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 do 7 lat i konfiskatę mienia – za „nielegalny przewóz przez granicę substancji narkotycznych i psychotropowych”, a bardziej ogólny artykuł 328 – nawet do 15 lat więzienia. Za „nielegalny obrót” tymi środkami – pisze serwis belsat.eu.

W Polsce i na Litwie część popularnych i powszechnie dostępnych, nawet bez recepty, preparatów zawiera pseudoefedrynę. Większych dawkach może ona działać nawet jak amfetamina. Zresztą często wykorzystuje się ją do produkcji tego narkotyku. I tak też traktują ją białoruskie służby.

Są też inne lekarstwa potencjalnie niebezpieczne, za przewóz których może grozić odpowiedzialność karna. Są to leki zawierające nie tylko pseudoefedrynę, ale też inne substancje psychoaktywne. Między innymi: Theraflu ND, Solpadein, Sudafed, Relanium, Alprox, Cirrus, Diazepamum, Psudophedrin, Lorafen, Corvalol, Fenezepam, Zolpidem, Estazolam, Stilnox i Lexotam.

– A na liście środków narkotycznych, substancji narkotycznych i ich prekursorów podlegających kontroli państwa oraz deklarowaniu przy przekraczaniu granicy, znajdują się tramadol, barbital, diazepam, morfina, bromazepam, efedron i kodeina – skrupulatnie wyliczają celnicy.

Nie oznacza to jednak, że tego typu leków nie można wcale wwieźć na teren Białorusi. Dopuszczalne jest ich posiadanie, do pewnej dozwolonej ilości substancji czynnej.

– Wwóz na terytorium Białorusi takich preparatów nawet dla osobistego użytku jest ograniczony: zawartość środka narkotycznego – w ilości nieprzekraczającej tygodniowego zapotrzebowania, a preparatów, w których składzie są środki psychotropowe – nie więcej niż 90 jednorazowych dawek. Preparaty muszą znajdować się w fabrycznym opakowaniu – informują białoruskie służby

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

trochę zestresowany poddenerwowany pierwszym razem, jednak pełen nadzieji

Nastawienie trochę zestresowany poddenerwowany pierwszym razem

Scena starówka Toruń  Szwejk

Czas akcji 19:40
Przyjazd do Torunia. Byłem umówiony z kolegą który czekał na mnie na PKS. Razem poszliśmy na miasto poszukać reszty grupy. 

20:20
Wszyscy są oprócz naszego kolegi F. który miał przynieść nam dropsiki, Więc postanowiliśmy po kolejnych próbach dodzwonienia się do niego udać się do sklepu po alko i na bulwary nad Wisłą.

21:00

  • Kodeina

Chęć samotnego relaksu po ciężkim, ale udanym dniu w pracy. Dobry humor, wręcz euforyczny bym powiedział.

01:34 [T]

 

Wypijam naraz roztwór zawierający ~150mg kodeiny

 

01:47 T + 00:13

 

Sprawdzam która godzina i stwierdzam, że zaczynam czuć działanie tego specyfiku. Klapy w oczach lekko opadły, monitor mimo że przyciemniony razi nieco moje ślepia. Moje źrenice zapewne są szpilkami, ale tak dobrze siedzi mi się w fotelu i pisze ten tekst, że nie mam nawet ochoty iść do lustra aby to potwierdzić. Zresztą już przerabiałem to tyle razy, nie bawi już mnie ten widok.

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

na żywioł

TR z czasów moich pierwszych z psylocybiną doświadczeń, gdy niewiele przede mną ukazywała, była jeszcze płaska, oferowała jedynie kolorki, a szczytem psychodelicznego doświadczenia zdawało mi się być działanie dekstrometorfanu, które i w psylocybinie na siłę chciałem odnaleźć srogo dostając za to po dupie.

  • DOC
  • Etanol (alkohol)
  • Tripraport

Zimowy dzień, który dość szybko zamienił się w wieczór, a potem noc i w końcu ranek. Początek w lesie, później w mieszkaniu kumpla, parku i ostatecznie w knajpie. Kondycja i ogólny nastrój - tego konkretnego dnia w miarę nieźle, choć w szerszej perspektywie bez szału. W podróży towarzyszyli mi: P i S, z którymi tripowałem już kilka razy, oraz H i J, z którymi odbyłem jednego delikatnego tripa dwa miesiące wcześniej.

Wstęp: Trip był testem nowej substancji, dlatego też zaczynałem ostrożnie. W czasie zbierania informacji o DOCu, natknąłem się na informację, że 3mg to zalecana dawka. Wywnioskowałem, że 2mg też powinno dać jakieś efekty, zapewniając jednocześnie komfort, który dobrze mieć kiedy bierze się coś po raz pierwszy. Zwłaszcza zimą w lesie. Z nielicznych opisów wynikało, że DOC jest dosyć podobny do LSD. Moje oczekiwania były zatem wysokie. Opis jak zwykle po długim czasie (3 lata).