Uczą, jak "bezpiecznie" zażywać narkotyki. Druk broszurek finansuje m.st. Warszawa!

...czyli w skrócie - wPolityce.pl się bulwersuje ;)

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Zespół wPolityce.pl/aja
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Nie polecamy go bynajmniej jako wartościowego, a przedrukowujemy w charakterze egzemplifikacji kompletnego braku zrozumienia idei redukcji szkód.

Odsłony

123

Od Redakcji [h]: poniższego tekstu nie polecamy bynajmniej jako wartościowego, a przedrukowujemy w charakterze egzemplifikacji kompletnego braku zrozumienia idei redukcji szkód.

Hera, koka, hasz, LSD - ta zabawa [niektórym] po nocach się śni”. Bez obaw - dzięki broszurkom Społecznej Inicjatywy Narkopolityki i Fundacji Edukacji Społecznej oraz ośrodka „#afterpartyFES”, których druk finansowany jest przez m.st. Warszawa, możesz dowiedzieć się, jak bezpiecznie imprezować i zażywać substancje psychoaktywne.

Najpierw „bezpieczne” zażywanie, później - centrum pomocy i wsparcia

Chociaż czasami mefedron jest sprzedawany jako substytut kokainy czy MDMA, dawki tych substancji są różne. Nigdy nie należy zażywać więcej niż 500 mg w jedną noc.

Staraj się brać tylko na specjalne okazje. Wybierz odpowiednie środowisko - bądź w bezpiecznym i komfortowym dla ciebie miejscu, wśród ludzi, którym ufasz. Unikaj spożywania samemu i jeżeli jest to możliwe, powiedz komuś bliskiemu, że zamierzasz zażyć

Zacznij od niskiej dawki i poczekaj co najmniej godzinę przed ponownym spożyciem

— to tylko część informacji na temat mefedronu, słabo zbadanego narkotytku. Z broszurki możemy dowiedzieć się także, aby podczas zażywania unikać dusznych i gorących miejsc, zachowywać ostrożność, mieszając substancję z alkoholem czy depresantami, jak również - że droga doustna jest bezpieczniejsza niż donosowa - a jeśli już wciągać, należy unikać dzielenia się rurką.

„Szanuj substancje, szanuj siebie”

Broszurek jest znacznie więcej. Opisana jest w niej każda grupa substancji psychoaktywnych, takich jak psylocybina („grzybki halucynki”), DMT, ketamina, meskalina, fenetylaminy, LSD, opioidy (opium, morfina, heroina, kodeina, metadon), GHB. Są również ulotki dotyczące „testów, domieszek i zamienników” oraz… bezpiecznego mieszania różnych substancji. Z innych możemy dowiedzieć się mniej więcej, „Jak zachować się w sytuacji zatrzymania przez policję” (za posiadanie narkotyków), wreszcie - o projekcie „#afterpartyFES”. Jego celem jest

ograniczanie szkód zdrowotnych związanych z używaniem substancji psychoaktywnych.

Osoby, które zdectdują się na skorzystanie z pomocy placówki mogą zasięgnąć informacji o negatywnych skutkach używania narkotyków, otrzymać materiały edukacyjne oraz wsparcie z zakresu redukcji szkód

— czytamy w ulotce. Szczytna inicjatywa, choć chyba słabo korespondują z nią ulotki i broszurki z instrukcjami bezpiecznego zażywania różnego rodzaju narkotyków i które substancje można bezpiecznie mieszać, a których lepiej nie. Z jednej strony mamy więc „profilaktykę uzależnień oraz informację na temat zmniejszania ryzyka związanego z używaniem”, „objaśnienia mechanizmów uzależnienia”, „sesje wsparcia społecznego”, „terapię uzależnień”, wsparcie dla rodzin osób uzależnionych, z drugiej „programy korekcyjne dla osób używających ryzykownie i szkodliwie” (jak gdyby używanie nie było ZAWSZE ryzykowne i szkodliwe i nie prowadziło do uzależnienia, o którym mowa w poprzednich punktach).

Szanuj substancje, szanuj siebie. Ty decydujesz! Co, jak, kiedy, gdzie, z kim… Szanuj tych, którzy nie chcą spróbować. Każdy jest wolny do podejmowania własnych decyzji

— czytamy w broszurkach.

Dodatkowo z ulotek możemy dowiedzieć się (w języku portugalskim co prawda), aby nie zapominać o prezerwatywach.

Raport Kalety z 2019 r.

Warto przypomnieć, że nie jest to pierwsza kontrowersyjna inicjatywa, w którą włącza się stołeczny ratusz. Wróćmy na chwilę do 2019 r. i raportu ministra Sebastiana Kalety na temat milionów złotych, które miasto stołeczne przeznaczyło na finansowanie organizacji, które m.in. uczą, jak zażywać narkotyki, promują dewiacje seksualne, a nawet walczą o legalizację prostytucji.

Miasto w teorii finansuje projekty m.in. związane z przeciwdziałaniem skutkom narkomanii czy walką z HIV, a z profilu działalności organizacji, które te projekty prowadzą, można zobaczyć, że de facto jest to afirmacja zażywania narkotyków, bo daje się informacje, w jaki sposób je bezpiecznie zażywać. Ponadto niektóre organizacje wskazane w raporcie mają w swoich planach legalizację prostytucji. Raport pokazuje, jaką działalność prowadzą organizacje, którym miasto płaci miliony złotych. Raport będzie podstawą do podjęcia bardzo intensywnej kontroli wydatków ratusza na takie projekty

— powiedział Sebastian Kaleta w rozmowie z portalem wPolityce.pl w grudniu 2019 r.

Trudno nie zauważyć podobieństwa do broszurek, które dziś opisujemy. Informujących nieraz o rzeczach tak oczywistych, jak to, aby nie zażywać substancji psychoaktywnych, będąc w ciąży lub karmiąc piersią, prowadząc samochód lub lecząc się psychiatrycznie (jakby we wszystkich powyższych kwestiach nie było to oczywiste i jak gdyby dla osób niebędących w ciąży lub nieleczących się psychiatrycznie etc. nie istniały żadne przeciwwskazania do imprezowania z mefedronem, heroiną, kokainą czy LSD). Chciałoby się rzec: dobrze, że chociaż tyle. Tym niemniej niepokojące wydaje się rozdawanie broszurek przypominających zawartością ulotki dołączane do leków, a z drugiej strony - informujących o centrum pomocy i wsparcia dla narkomanów.

Nie wiadomo zresztą, czy komuś uzależnionemu bądź pragnącemu mocniejszych doznań w ogóle będzie chciało się czytać zawartość broszurek. W których zresztą brakuje jednej, może najważniejszej rzeczy: ostrzeżenia, aby po prostu nie zaczynać. I że stosowanie substancji psychoaktywnych zawsze niesie ze sobą niebezpieczeństwo i jest ryzykowne nawet wtedy, gdy będziemy stosować się do zaleceń zawartych w broszurkach. Wydaje się, że w profilaktyce uzależnień i eliminowaniu ich negatywnych skutków chyba nie do końca o to chodzi.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza

materiał: extrakt 12x

technika: fajka szkalana z cybuchem + sitko(!!) + palnik

ilość: na oko, na podstawie obserwacji z poprzednich experymentów



Trip przyszedł w kilka sekund po wciągnięciu całej zawartości cybucha jednym machem. Jego wejście było jak pociąg expresowy, który z zawrotną szybkością przeniósł mnie na drugą stronę rzeczywistości.

  • Inhalanty
  • Pozytywne przeżycie

nastawienie: pozytywne miejsca: winda, pokój

Raport praktycznie "surowy", jest to scalony opis kilku przeżyć z trzech dni.

Kupiłem sobie z rana gaz, wracając do domu kirałem w windzie, kroki na klatce odbijały się mechanicznym pogłosem, przekręcanie klucza w zamku nasuwało skojarzenia z czymś o tyle mechanicznym co i owadzim, ot molibdenowy skarabeusz przebierający odnóżami. Później za dnia, były jeszcze 3 podejścia, ale prawdziwa faza zaczęła się wieczorem.

Kiram, "buchy" oporowe.
1 wdech: zaczyna się charakterystyczne pulsowanie;

2 wdech: dźwięk dostał echa, pogłosu, obrazek zaś dostał głębi;

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana

Centrum miasta, sobotni skwar, godzina 14:30, 15.08.09r

Set & Setting: centrum miasta, sobotni skwar, godzina 14:30, 15.08.09, chęć sprawdzenia czy DXM to zabawka dla dzieci - jak dotąd uważałem, lekki stres wynikający z pustego żołądka, upału oraz położeniem w centrum miasta. Nastawienie w miarę pozytywne.

Waga: 68kg

Dawkowanie: 30 tabletek Acodinu (w odstępach 3minut, w kolejności 4-6-5-5-5 i po 15minutach ostatnie 5), popijane czystą wodą.

Doświadczenie: nikotyna, alkohol, marihuana, extasy, łysiczki, amfetamina.

Wiek: 20.

  • 4-HO-MIPT
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Słoneczne popołudnie, najlepszy skład - czwórka przyjaciół (Ja, M, G oraz J), chęć przeżycia najlepszej podróży jakiej dotychczas mieliśmy okazje doświadczyć, stanu który kończy i rozpoczyna nowy etap naszego życia. Miejsce – początek pod lasem, później powrót do centrum naszej miejscowości i ogromna ilość przygód jakie podczas tripu nas spotkały.

Popołudnie: W tym momencie miała zacząć sie nasza podróż, niestety z pewnych wzgledów musielismy poczekać do około godziny 17 na pełną ekipe bez której podróz ta nie miała by sensu, ale o tym później. W między czasie zrobilismy małe zakupy, chipsy, sok, baterie do głosniczków. Rozeszliśmy sie do domów przygotowac sie mentalnie gdyz dzieliły nas minuty od podrózy. Wraz z Jahem przyszlismy do mnie, wybraliśmy odpowiednia muzykę (Shpongle, Total Eclipse, Cell, Bluetech, Asura, Zero Cult) może coś pominałem ale to szczegół, oczywiscie najlepiej wyselekcjonowane tracki.