Stop dilerom i bombiarzom

"Chcemy zamknąć od września szkoły przed obcymi, przynajmniej na czas lekcji" - Marcin Garcarz

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska
Renata Grochal

Odsłony

1790
WROCŁAW Wykrywacze metalu, specjalne bramki i umundurowani funkcjonariusze przy drzwiach do szkół ? do takich rozwiązań, często stosowanych na Zachodzie, na pewno nam daleko. Szef wydziału zarządzania kryzysowego we wrocławskim urzędzie miejskim, przygotowuje jednak specjalny program, który ma poprawić bezpieczeństwo we wrocławskich szkołach.

- Chcemy zamknąć od września szkoły przed obcymi, przynajmniej na czas lekcji - mówi Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta miasta - Chodzi o to, żeby wyeliminować przemoc, utrudnić rozprowadzanie środków odurzających w tych placówkach i wprowadzić porządek.
Urzędnicy pracują nad programem wspólnie z policjantami z komendy miejskiej.

Dilerzy omijają szkoły

Po wprowadzeniu w szkołach szczególnych środków bezpieczeństwa związanych z groźbami podłożenia bomby w którejś z nich, okazało się, że w owych placówkach zrobiło się bezpieczniej. Zdaniem policji, spadła liczba przypadków agresji, rzadziej dochodzi do bójek, a budynki omijają dilerzy narkotyków, którzy kiedyś często tam zaglądali.
- System zaostrzonych środków bezpieczeństwa zdał egzamin - ocenia Marcin Garcarz. - Stąd pomysł, żeby wprowadzić je na stałe. Na razie jeszcze nie wiadomo, kto miałby pilnować wejścia do szkół, ale niewykluczone, że byliby to pracownicy, na przykład woźne lub firmy ochroniarskie.

Tylko uczniowie i nauczyciele

Od wprowadzenia we wrocławskich szkołach nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa minęły już prawie dwa tygodnie. 20 maja prawie 200 szkół w mieście zamieniło się w twierdze ? do budynków wpuszczani są tylko uczniowie i nauczyciele. W nadesłanym 16 maja komendantowi miejskiemu liście z pogróżkami, anonimowy autor zagroził, że podłoży ładunek w którejś z placówek w maju. Choć miesiąc matur już się skończył, szkoły nadal są pilnie strzeżone.
- W tej chwili nie ma realnego zagrożenia, ale nadzwyczajne środki bezpieczeństwa będą utrzymane do końca roku szkolnego, czyli do 18 czerwca ? mówi Marcin Garcarz. - Policja i straż miejska są wycofywane z placówek. Jednak wciąż pilnują ich pracownicy. Najważniejsze jest bezpieczeństwo uczniów.
- Codziennie rano wspólnie ze strażą miejską przeszukamy szkoły, później specjalne zespoły, które będą miały pod swoim okiem po kilka szkół, będą kolejno patrolować ich okolice - zapewnia Ryszard Zaremba, rzecznik dolnośląskiej policji. - Będziemy w stałym kontakcie z dyrektorami szkół, w razie zagrożenia natychmiast przyjedziemy.
Autora listu z pogróżkami do tej pory nie udało się zatrzymać. Na razie nie wiadomo, ile będzie kosztować akcja policji i straży miejskiej, związana z zabezpieczeniem szkół. Wszystkie służby podkreślają jednak, że będzie to duża kwota. Jeśli sprawca zamieszania zostanie zatrzymany, to on poniesie wszystkie koszty.

"Bombowcy" nie próżnują

Od 20 maja policja odnotowała aż 27 fałszywych zgłoszeń o podłożeniu ładunków wybuchowych w szkołach. Wśród nich zdarzały się też zgłoszenia, których autorami były dzieci, np. podkładano puste paczki w toaletach, żeby sprawdzić czujność policji czy straży miejskiej. Zatrzymano już siedmiu autorów fałszywych alarmów. Za same groźby podłożenia ładunku wybuchowego, mogą być skazani nawet na 2 lat więzienia. W przypadku zorganizowania ewakuacji i spowodowania zagrożenia życia, kara ta rośnie do 10 lat. Policja sprawdza wszystkie informacje o podłożeniu bomby. Wczoraj dwa fałszywe alarmy zgłoszono w szkołach przy ul. Słubickiej i Robotniczej.
- Byłem właśnie w połowie odpowiedzi, kiedy ktoś wszedł do klasy i powiadomił o alarmie bombowym - mówił Łukasz, którego spotkaliśmy przed szkołą przy Słubickiej. Wczoraj miał zdawać ustną maturę. Nie tylko on. Fałszywy alarm nie ucieszył jego kolegów i koleżanek.
- Wolałabym, żeby było już po egzaminie, a przez to stanie pod szkołą, wszystko się przeciąga - narzekała podenerwowana Asia.
Z placówki ewakuowano 600 osób. Po sprawdzeniu budynku okazało się, że nie ma tam żadnego ładunku wybuchowego. Podobnie było w szkole przy ul. Robotniczej.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

gumis (niezweryfikowany)
w slupsku kiedys jakies downy zadzownily na policje powiadomic o fikcyjnej bombie z budki telefonicznej znajdujacej sie na szkolnym korytarzu. nie mieli na tyle rozumu, zeby sie obejrzec i zanotowac obeznosc pani dyrektor za ich plecami permanentnie inwigilujacej ich poczynania.
Ni-Zig (niezweryfikowany)
po cholere tyle zamieszania? Czy kiedykolwiek w polsce wybuchla bomba w szkole?
ATARI 800XE (niezweryfikowany)
Tomb Rajder ma frajde, bo bombowo tak się składa, że w Bomb Jacka wina spada.
Poznań (niezweryfikowany)
O ile się nie myle, to już daaawno szkoły wprowadziły "walki " z dragami. I co??? Zostawmy to bez komentarza. Przykładem jest moja zasrana buda
Anonim (niezweryfikowany)
Używki załatwia się po szkole. Naloty z psem nie zdają już egzaminu. Teraz przychodzi moda na testery. No ale od czego są święta, ferie no i wakacje.
Zajawki z NeuroGroove
  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

Jak najbardziej pozytywnie - brałem już wcześniej dysocjanty i wiem czego można się po nich spodziewać. Zachęcam do przeczytania poprzednich raportów.

Jedynie ten werset pisany jest po wytrzeźwieniu. Cała reszta powstawała pod wpływem wyżej wymienionej mieszanki i mniej-więcej od połowy staje się bardzo dziwna. Podsumowanie znajdziesz na końcu.

 

Jak to się zaczęło?

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Nastawienie bardzo pozytywne, chęć odbicia się od codziennej rutyny. Mieszkanie puste do wieczora.

Mimo obecnie panującej pogody dzień był dość ładny, mama oświadczyła że wraz z siostrą jedzie do babci więc postanowiłem się nie nudzić i oddałem się pożądaniu.

Kiedy około godziny 13:30 w mieszkaniu zostałem tylko ja i mój mały piesek sięgnąłem do prawej kieszeni swojej kurtki, z której wyciągnąłem dwa opakowania Tussidexu.

  • Grzyby halucynogenne

Wiek: 19

Doświadczenie: LSD, Psylocybina (3 raz), LSA, Ecstasy, DXM, THC, Calea Zachatechichi

Wrzucone: 2,2g suszonych Psilocybe Semilanceata + iMAO

Set&Setting: Grzyby wrzucone ze Shroom Jokerem. Zima. Słoneczny dzień. Najpierw w domu, niedługo później podróż miastem do pobliskiego lasku, tam kulminacja, następnie powrót w okolice zamieszkania.

Byłem niesamowicie radosny tego dnia, wręcz podniecony faktem, że dostałem 150 grzybów w środku zimy. Tęskniłem już za nimi.

  • Metoksetamina
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Pierwszy raz

Późny wieczór, środek tygodnia szkolnego, dochodzi północ, wolny dom, dwóch kumpli, lekkie podniecenie nowym doświadczeniem.

Na wstępie powiem, że jest to moje pierwsze doświadczenie z dysocjantami. I z jakimikolwiek RC ogólnie. Moja wiedza na ich temat opierała się głównie na neurogroovie i hyperrealu oraz rozmowach z ludźmi bardziej "doświadczonymi".

24:00 - Dom wreszcie pusty, zaczeliśmy przygotowywać syntetyczny hasz. Poszło gładko, bez większych problemów. Zaczynam zwijać skręta. Wkrótce czas na spożycie.

randomness