Stop dilerom i bombiarzom

"Chcemy zamknąć od września szkoły przed obcymi, przynajmniej na czas lekcji" - Marcin Garcarz

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska
Renata Grochal

Odsłony

1793
WROCŁAW Wykrywacze metalu, specjalne bramki i umundurowani funkcjonariusze przy drzwiach do szkół ? do takich rozwiązań, często stosowanych na Zachodzie, na pewno nam daleko. Szef wydziału zarządzania kryzysowego we wrocławskim urzędzie miejskim, przygotowuje jednak specjalny program, który ma poprawić bezpieczeństwo we wrocławskich szkołach.

- Chcemy zamknąć od września szkoły przed obcymi, przynajmniej na czas lekcji - mówi Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta miasta - Chodzi o to, żeby wyeliminować przemoc, utrudnić rozprowadzanie środków odurzających w tych placówkach i wprowadzić porządek.
Urzędnicy pracują nad programem wspólnie z policjantami z komendy miejskiej.

Dilerzy omijają szkoły

Po wprowadzeniu w szkołach szczególnych środków bezpieczeństwa związanych z groźbami podłożenia bomby w którejś z nich, okazało się, że w owych placówkach zrobiło się bezpieczniej. Zdaniem policji, spadła liczba przypadków agresji, rzadziej dochodzi do bójek, a budynki omijają dilerzy narkotyków, którzy kiedyś często tam zaglądali.
- System zaostrzonych środków bezpieczeństwa zdał egzamin - ocenia Marcin Garcarz. - Stąd pomysł, żeby wprowadzić je na stałe. Na razie jeszcze nie wiadomo, kto miałby pilnować wejścia do szkół, ale niewykluczone, że byliby to pracownicy, na przykład woźne lub firmy ochroniarskie.

Tylko uczniowie i nauczyciele

Od wprowadzenia we wrocławskich szkołach nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa minęły już prawie dwa tygodnie. 20 maja prawie 200 szkół w mieście zamieniło się w twierdze ? do budynków wpuszczani są tylko uczniowie i nauczyciele. W nadesłanym 16 maja komendantowi miejskiemu liście z pogróżkami, anonimowy autor zagroził, że podłoży ładunek w którejś z placówek w maju. Choć miesiąc matur już się skończył, szkoły nadal są pilnie strzeżone.
- W tej chwili nie ma realnego zagrożenia, ale nadzwyczajne środki bezpieczeństwa będą utrzymane do końca roku szkolnego, czyli do 18 czerwca ? mówi Marcin Garcarz. - Policja i straż miejska są wycofywane z placówek. Jednak wciąż pilnują ich pracownicy. Najważniejsze jest bezpieczeństwo uczniów.
- Codziennie rano wspólnie ze strażą miejską przeszukamy szkoły, później specjalne zespoły, które będą miały pod swoim okiem po kilka szkół, będą kolejno patrolować ich okolice - zapewnia Ryszard Zaremba, rzecznik dolnośląskiej policji. - Będziemy w stałym kontakcie z dyrektorami szkół, w razie zagrożenia natychmiast przyjedziemy.
Autora listu z pogróżkami do tej pory nie udało się zatrzymać. Na razie nie wiadomo, ile będzie kosztować akcja policji i straży miejskiej, związana z zabezpieczeniem szkół. Wszystkie służby podkreślają jednak, że będzie to duża kwota. Jeśli sprawca zamieszania zostanie zatrzymany, to on poniesie wszystkie koszty.

"Bombowcy" nie próżnują

Od 20 maja policja odnotowała aż 27 fałszywych zgłoszeń o podłożeniu ładunków wybuchowych w szkołach. Wśród nich zdarzały się też zgłoszenia, których autorami były dzieci, np. podkładano puste paczki w toaletach, żeby sprawdzić czujność policji czy straży miejskiej. Zatrzymano już siedmiu autorów fałszywych alarmów. Za same groźby podłożenia ładunku wybuchowego, mogą być skazani nawet na 2 lat więzienia. W przypadku zorganizowania ewakuacji i spowodowania zagrożenia życia, kara ta rośnie do 10 lat. Policja sprawdza wszystkie informacje o podłożeniu bomby. Wczoraj dwa fałszywe alarmy zgłoszono w szkołach przy ul. Słubickiej i Robotniczej.
- Byłem właśnie w połowie odpowiedzi, kiedy ktoś wszedł do klasy i powiadomił o alarmie bombowym - mówił Łukasz, którego spotkaliśmy przed szkołą przy Słubickiej. Wczoraj miał zdawać ustną maturę. Nie tylko on. Fałszywy alarm nie ucieszył jego kolegów i koleżanek.
- Wolałabym, żeby było już po egzaminie, a przez to stanie pod szkołą, wszystko się przeciąga - narzekała podenerwowana Asia.
Z placówki ewakuowano 600 osób. Po sprawdzeniu budynku okazało się, że nie ma tam żadnego ładunku wybuchowego. Podobnie było w szkole przy ul. Robotniczej.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

gumis (niezweryfikowany)

w slupsku kiedys jakies downy zadzownily na policje powiadomic o fikcyjnej bombie z budki telefonicznej znajdujacej sie na szkolnym korytarzu. nie mieli na tyle rozumu, zeby sie obejrzec i zanotowac obeznosc pani dyrektor za ich plecami permanentnie inwigilujacej ich poczynania.
Ni-Zig (niezweryfikowany)

po cholere tyle zamieszania? Czy kiedykolwiek w polsce wybuchla bomba w szkole?
ATARI 800XE (niezweryfikowany)

Tomb Rajder ma frajde, bo bombowo tak się składa, że w Bomb Jacka wina spada.
Poznań (niezweryfikowany)

O ile się nie myle, to już daaawno szkoły wprowadziły "walki " z dragami. I co??? Zostawmy to bez komentarza. Przykładem jest moja zasrana buda
Anonim (niezweryfikowany)

Używki załatwia się po szkole. Naloty z psem nie zdają już egzaminu. Teraz przychodzi moda na testery. No ale od czego są święta, ferie no i wakacje.
Zajawki z NeuroGroove
  • Muchomor czerwony



  • Zbierz muchomory samotnie rosnące, małe, z rozwiniętym kapeluszem (są mocniejsze) wyrywając całe grzyby palcami (nie używać noża!) z ziemi.

  • Oderwij trzon i sprawdź, czy w grzybie nie stołują się robaki. ;)

  • Susz kapelusze w cieniu, umożliwiając przewiew (np. susz je na północnym balkonie).

  • Wybierz i zjedz nieparzystą ilość wysuszonych kapeluszy (np. 3, 5) po czym popij je wodą. Powiedz rodzinie, żeby się nie martwiła jeśli nie będziesz obecny(a) przez kilka godzin, 1-3 dni, rok(!).

  • 2C-B
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie psychiczne: czwarty dzień przerwy od substancji, ogromny głód narkotykowy. Miejsce: lasek koło domu i jego okolice.

Dzień rozpoczął się nad wyraz pozytywnie, wstałem wcześnie rano do roboty, wyspany i w dobrym humorze. Był to czwart dzień przerwy po weekendowym maratonie podawania stymulantów dożylnie i donosowo. Mój stan psychiczny znacznie się poprawił i praca fizyczna mijała mi nadspodziewanie dobrze. Zmieniło się to na chwilę przed końcem pracy, kiedy dowiedziałem się, że znajomy z którym ostatnio poleciałem, dostał całkiem sporą sumę pieniędzy.

  • 25I-NBOMe
  • 2C-D
  • Marihuana
  • Miks

Wieczór, mieszkanie.

Wraz z przyjaciółką (S), często rozmawialiśmy o fazach po różnych psychodelikach, aczkolwiek nigdy nie mogliśmy wzajemnie wszystkiego zrozumieć, gdyż ona miała doświadczenie tylko z Tryptaminami, a ja z Fenkami. Postanowiłem zrobić jej niespodziankę na piątkowy wieczór, w który mieliśmy się spotkać. Około godziny jedenastej otrzymałem 25l-nbome oraz 2c-d. Byłem bardzo ucieszony z faktu, że wszystko jest na dobrej drodze do częściowego, wzajemnego zrozumienia.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Noc, brak zbędnego towarzystwa, humor jak zwykle dopisywał, własny dom.

Godzina 22:38 — właśnie połknąłem ostatnią parasolkę z ferajny o wadze pięciu gramów. Wiedziałem, że będzie to lot wysoki, bo dobrze znam te grzyby — w końcu sam je wyhodowałem. Rozpaliłem sobie w kominku, przygotowałem spanko i ułożyłem się wygodnie, czekając na pojawienie się pierwszych efektów.