To przeżycie mogę zaliczyć do udanych, z jednym małym wyjątkiem - jednego z nas wyniosło nieco za daleko i przez to zahaczyliśmy o granicę ostrego przypału.
Dodam jeszcze, że Wiek: 18, 18, 18, 20, 21.
Ale do rzeczy...
„Głos” wraz z samorządami z Pomorza prowadzi akcję „Stop dopalaczom”.
„Głos” wraz z samorządami z Pomorza prowadzi akcję „Stop dopalaczom”. Codziennie informujemy, czym są te środki i czym grozi ich zażywanie, bo dopalacze to plaga ostatnich miesięcy. Są tanie, łatwo dostępne i zabójcze. Podpowiadamy też, jakie jest na dopalacze antidotum. Natomiast już wkrótce do uczniów w szkołach naszych partnerów trafi komiks autorstwa Wojciecha Stefańca pt. „Mocarz”, który bardzo sugestywnie pokazuje, co dzieje się z organizmem człowieka po dopalaczach.
Jeśli przekaz o tym, że dopalacze i szerzej narkotyki są złe, ma trafić do młodego człowieka, to nie może to być to nudna pogadanka. Najlepsze są przykłady, być może drastyczne filmy, zrobione w ten sposób, by nami wstrząsnąć i byśmy je na długo zapamiętali. Konkret w tym wypadku da o wiele więcej niż teoretyczne opowiadanie.
Najlepszym rozwiązaniem są spotkania z ludźmi, którzy wpadli w nałóg, mieli problemy czy to z narkotykami, czy dopalaczami. Od nich można dowiedzieć się, jak łatwo w nałóg wpaść, a jak trudo z niego wyjść. I to powinno dać nam sporo do myślenia. Na pewno nie dotrze się do młodzieży nudnymi prelekcjami i pogadankami.
Brałem udział w kilku spotkaniach poświęconych dopalaczom. Najbardziej sprawdzają się te organizowane dla niewielkiej liczby osób. Można wtedy zadawać pytania. Znam kilka osób, które biorą dopalacze i wiem, że jest to spory problem. Ich charakter, osobowość bardzo się zmieniły. Dlatego z kilkoma zerwałem kontakt.
Na pewno trzeba mówić w taki sposób, który do nas dotrze. Właśnie poprzez filmy, spotkania z tzw. żywym przykładem. My wiedzę o dopalaczach i narkotykach czerpiemy przede wszystkim od rówieśników. W domu, z rodzicami o tym nie rozmawiamy. I podejrzewam, że rodzice nawet nie wiedzieliby, co nam powiedzieć.
Na pewno nie mówiąc: „Nie wolno brać, bo nie”. Takie podejście, tylko jeszcze bardziej zachęci. Zdarza się nam robić nieodpowiedzialne rzeczy. Ale gdy mamy gdzieś z tyłu głowy mądre tłumaczenie choćby rodziców czy wychowawców, dlaczego tego nie wolno, to podejmiemy dobrą decyzję.
Późny wieczór, znajomi wbijają do domu, rozkładamy się po pokoju i oddajemy się światu nowych substancji
To przeżycie mogę zaliczyć do udanych, z jednym małym wyjątkiem - jednego z nas wyniosło nieco za daleko i przez to zahaczyliśmy o granicę ostrego przypału.
Dodam jeszcze, że Wiek: 18, 18, 18, 20, 21.
Ale do rzeczy...
Centrum miasta, sobotni skwar, godzina 14:30, 15.08.09r
Set & Setting: centrum miasta, sobotni skwar, godzina 14:30, 15.08.09, chęć sprawdzenia czy DXM to zabawka dla dzieci - jak dotąd uważałem, lekki stres wynikający z pustego żołądka, upału oraz położeniem w centrum miasta. Nastawienie w miarę pozytywne.
Waga: 68kg
Dawkowanie: 30 tabletek Acodinu (w odstępach 3minut, w kolejności 4-6-5-5-5 i po 15minutach ostatnie 5), popijane czystą wodą.
Doświadczenie: nikotyna, alkohol, marihuana, extasy, łysiczki, amfetamina.
Wiek: 20.
Set - Niskie wymagania, Bardzo dobry nastrój, Podekscytowanie czymś nowym. Setting - Dom
Witam.
Na wstępie chciałbym poinformować, że jest to bardzo amatorski "trip raport", napisałem go głównie dlatego, ponieważ chcę aby ta historia była gdzieś w Internecie.
Słowem rozpoczęcia przedstawię wam dzień przed zdarzeniami, które będę opisywał w tym raporcie.
20 Sierpnia (Dzień przed):
Mieliśmy nie brać, ale bierzemy! (Ja i P.) Miły wieczorek przy piwku. Oglądaliśmy Britain's Got Talent, który wprowadził nas w bardzo wesoły klimat. Przeprosiliśmy się za wszystkie podłe sprawy ;) Poprosiliśmy Wielki Umysł o wyrozumiałość :D
Informacja: To nie jest trip t.rydzyka, jestem jedynye osobą, zamieszczającą trip kumpla, który nie ma tu konta. Mój własny trip, mam nadzieję, wkrótce. Wstępnie umieszczone w kategorii LSD, po researchu okazuje się, że to DOC
Wrzuciliśmy 1 mg Xanaxu (Alprazolam) Slow Release. Nastrój: Bardzo miły, zrelaksowany. Lekkie podniecenie. Siedzimy w pokoju, całe piętro jest nasze, nikogo oprócz nas nie ma. Oglądamy Donnie Darko i czekamy na... boom :)