Siostra aktora została "królową mety". "Chciałam czynić dobro, pomagać ludziom"

Bieda ją zmęczyła. Pieniądze z narkotyków przeznaczała na cele charytatywne. Podkreśla, że choć wyszła z więzienia, za to, co zrobiła, odbywa dożywotnią karę. Nie myślałam za bardzo o tym, że mogłam zostać złapana - komentuje dziś Lori Arnold, siostra znanego aktora i komika. Stworzyła wielkie, narkotykowe imperium. - To historia o tym, jak naiwna dziewczyna stała się magnatem biznesowym - zapowiada reżyser i producent Julian P. Hobbs.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Onet Film
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

184

Bieda ją zmęczyła. Pieniądze z narkotyków przeznaczała na cele charytatywne. Podkreśla, że choć wyszła z więzienia, za to, co zrobiła, odbywa dożywotnią karę. Nie myślałam za bardzo o tym, że mogłam zostać złapana - komentuje dziś Lori Arnold, siostra znanego aktora i komika. Stworzyła wielkie, narkotykowe imperium. - To historia o tym, jak naiwna dziewczyna stała się magnatem biznesowym - zapowiada reżyser i producent Julian P. Hobbs.

W szczytowym momencie Lori Arnold - siostra amerykańskiego aktora i komika Toma Arnolda, która stała się jednym z najpotężniejszych amerykańskich bossów narkotykowych - produkowała w swoim laboratorium około 5-10 kg substancji odurzającej tygodniowo, zarabiając na tym co najmniej 200 tys. Ale jak zapewnia, nie planowała zostać znaną handlarką.

Narkomagnatka Lori Arnold. "To była ulga"

W świat narkotyków, gdzie rozwijała biznes przez sześć lat, wprowadzono ją około roku 1985. Wraz z pierwszymi biznesami, jak mówi, zniknęły nuda, samotność czy niska samoocena.

Byłam zwyczajnie zmęczona życiem w biedzie, to wszystko. Mogłam sprzedać odrobinę towaru, dorobić trochę. Niedługo potem dodatkowe pieniądze na kupno kilku papierosów stały się sposobem na zdobycie lepszego samochodu, domu, później doszły zabawki... Wszystko potoczyło się w zastraszającym tempie.

W końcu narkotyki, pieniądze i władza zupełnie nią owładnęły, a swoją przestępczą działalność przypłaciła pozbawieniem wolności. W ręce FBI wpadła za sprawą mężczyzny, od którego kupowała narkotyki.

Nie myślałam za bardzo o tym, że mogłam zostać złapana, ponieważ znałam wszystkich, poza tym wszystko wyglądało wtedy zupełnie inaczej – lojalność coś znaczyła... Kiedy mnie złapali, zrozumiałam, jak bardzo się myliłam. To było szaleństwo, ale też pewnego rodzaju dziwna ulga…

Historię tego, jak stała się narkomagnatką, poznajemy w trzyczęściowej serii dokumentalnej. Dokument "Królowa metamfetaminy" rzuca, jak zapowiadają twórcy, "kryształowo niebieskie" światło na życie i narkobiznes Lori Arnold.

Wraz z bohaterką, twórcy wracają do "miejsca, w którym wszystko się zaczęło" - jej rodzinnego miasta Ottumwa w stanie Iowa. Tam przez sześć lat kierowała narkotykowym biznesem, które przyczyniło się do wybuchu metamfetaminowej epidemii na Środkowym Zachodzie.

Ale ta opowieść ma też swoją zaskakującą, drugą stronę. Nielegalna działalność, za którą, jak mówi Lori, odbywa "dożywotnią karę" (choć opuściła więzienie), pozwoliła jej i jej rodzinie wyjść z chronicznej biedy. Dodatkowo to właśnie dzięki lokalnemu królestwu metamfetaminy miasto Ottumwa - znane dotychczas z upadających fabryk - rozwinęło się gospodarczo. Zresztą sama siebie określa osobą empatyczną, która "zawsze chciała czynić dobro i pomagać ludziom".

To dziwna sprzeczność, ale wtedy robiłam to wszystko i przeznaczałam pieniądze z narkotyków na cele charytatywne. Patrząc z perspektywy czasu, prawdopodobnie nie był to najlepszy sposób, ale robiłam to, co najlepsze z tym, co miałam. Chciałabym chyba móc zrobić to wszystko ponownie, ale mając legalną działalność lub karierę.

"Królowa amfetaminy" wkrótce w Player.pl. Premiera filmu o Lori Arnold

Pod okiem kamer Arnold stawia czoło swojej przeszłości, odwiedza rodzinne miasto, wracając wspomnieniami do chwil spędzonych z najbliższymi, w tym sławnym bratem, Tomem. Podczas podróży do przeszłości wychodzą na jaw sekrety rodzinne i traumy, które sprowadziły ją na złą drogę.

Dziś próbuje naprawić błędy przeszłości – poprawić relacje z bliskimi, zwłaszcza z synem Joshem. W rodzinnym miasteczku mierzy się ze zgubnymi skutkami swojej działalności.

-Myśleliśmy, że zrobimy film o "królowej narkotyków" odpowiedzialnej za wybuch metafetaminowej epidemii na Środkowym Zachodzie w latach 80., a odkryliśmy trudną historię rodziną. Pełno w niej przemocy i walki z uzależnieniem. To historia o tym, jak naiwna dziewczyna stała się magnatem biznesowym. Mimo że znajduje się już poza murami więzienia, dożywotnio będzie ponosić winę za sprzedaż narkotyków - puentuje reżyser i producent dokumentu Julian P. Hobbs.

Brutalnie szczera, jak opisują ją autorzy, trzyodcinkowa seria dokumentalna ”Królowa metamfetaminy” zadebiutuje w Polsce 21 czerwca. Dostępna będzie wyłącznie w serwisie Player.pl.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron

Ustawiam kategorię na Mefedron bo ponoć Shot (ze SmartXShopu) na 100% się z niego składa. Jeśli coś pomyliłem - proszę moderację o poprawkę.

Substancja: Shot 300mg [prawdopodobnie mefedron] - jako rozbudowa wątku bo zajebiście mało ludzi o tym pisze na forum..

Set&setting: po pracy, godzina 16:00, chwila na relaks - lekko glodny ale mam dobry dobry humor

Dawkowanie: 3 razy po ~100mg w roznych odstepach + jeszcze raz 3x100mg :)

Personalia: 20 lat, okolo 70kg wagi

  • Lophophora williamsii (meskalina)






Zbigniew Drozdowicz

  • 2C-I

Wpakowałem się na imprezę z dziewczyną, na początku wlałem w siebie trochę alkoholu (całkiem sporo jak na mnie). Chciałem się także załapać na zioło, którego zapach unosił się w ubikacji, ale już wszystko poszło z dymem, kiedy zapytałem :)

  • Marihuana

Po pięcioletnim maratonie regularnej hiperwentylacji gandzi (najczęściej warszawskiej, niestety) do płuc wydawało mi się, że już zawsze będzie się świecił mały zielony neonik przed moimi oczyma. Nadszedł jednak czas, kiedy brak rutyny także stał się rytuną, ale tą jedyną, którą przyjęłam z entuzjazmem. Później jakoś tak wyszło, że nie było kiedy, albo za co, w każdym razie opaliłam już chyba cały zestaw fifek, jakie zalegały chałupie, zasiane niczym zalążki myśli. A potem nie wiedziałam dlaczego tak cholernie mi się dłużą te dwa miesiące przerwy, skoro nie jestem uzależniona...