Sądowy finał przemytu narkotyków

Przed sąd za wywóz z Polski ponad 80 kg amfetaminy o czarnorynkowej wartości co najmniej 8 mln złotych.

Anonim

Kategorie

Odsłony

2969
RMF FM 2001-11-21

Sądowy finał przemytu narkotyków

Prokuratura Okręgowa w Gorzowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko członkom międzynarodowej grupy przestępczej, podejrzanej o przemyt do Europy zachodniej gigantycznych ilości narkotyków. Sześcioosobowy gang miał wywieźć z Polski ponad 80 kg amfetaminy o czarnorynkowej wartości co najmniej 8 mln złotych. Oskarżonym grozi kara do 15 lat więzienia.
Przestępczy proceder zaczynał się w warsztacie samochodowym prowadzonym przez jednego z członków grupy. Gang przerabiał tam akumulatory, w których po drobnych modyfikacjach, umieszczano paczki z narkotykami. Tym sposobem jednorazowo można było przewieźć za granicę od dwóch do czterech kilogramów narkotyku. Rozbicie grupy to wspólny sukces policji z aż pięciu krajów. Oprócz funkcjonariuszy z polskiego Centralnego Biura Śledczego w rozpracowaniu gangu uczestniczyli też ich koledzy z Niemiec, Norwegii, Szwecji i Danii. Śledztwo trwało prawie półtora roku. W kwietniu ubiegłego roku w Szwecji wpadł kurier, przewożący dwa kilogramy amfetaminy. Mężczyzna wsypał wtedy swoich kolegów z Polski oraz Norwegii i opowiedział o szczegółach narkotykowej kontrabandy. W kilku mieszkaniach w Gorzowie policja znalazła 37 kilogramów amfetaminy, przygotowanych do przemytu. Wartość przechwyconego towaru szacuje się na co najmniej cztery miliony złotych.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Przecinek (niezweryfikowany)

Widze ze nowy dzial i odrazu ostre uzderzenie z 3ma Trip-Reportami :-)
Mary Lou (niezweryfikowany)

Przed operacją nastawiłam się na fajne jazdy po narkozie, tyle się o tym nasłuchałam a tu nic... Przed krojeniem dali mi jakiegoś procha, przez chwilę fajnie mi się kołowało a potem szybciutko zasnęłam i właściwie do samej operacji nie doszłam do siebie. Pamiętam tylko przejście na stół, nade mną lampa, maska na twarz i koniec, czarna dziura. Rozczarowanie bo nic się nie działo a może po prostu nic nie pamiętam?
mental (niezweryfikowany)

Przed operacją nastawiłam się na fajne jazdy po narkozie, tyle się o tym nasłuchałam a tu nic... Przed krojeniem dali mi jakiegoś procha, przez chwilę fajnie mi się kołowało a potem szybciutko zasnęłam i właściwie do samej operacji nie doszłam do siebie. Pamiętam tylko przejście na stół, nade mną lampa, maska na twarz i koniec, czarna dziura. Rozczarowanie bo nic się nie działo a może po prostu nic nie pamiętam?
Urke (niezweryfikowany)

Zostalo mi kilka ampulek dolarganu po dziadku i plastry fentanylu, a sam sie boje to wziac. Jesli ktos zainteresowany pisac na maila.
Anonim (niezweryfikowany)

ile masz tych ampułek"dol..."i ile chcesz za to?
Anonim (niezweryfikowany)

Byłabym zainteresowana kupnem dolarganu - wróciłam własnie ze szpitala z poważnej operacji i tam miałam go podawany -teraz lek mi sie skończył i umieram z bólu - jaka cena by pana interesowała za ampułke ile ma mililitrów pozdrawiam serdecznie
mamma (niezweryfikowany)

[quote=Urke]Zostalo mi kilka ampulek dolarganu po dziadku i plastry fentanylu, a sam sie boje to wziac. Jesli ktos zainteresowany pisac na maila.[/quote] JESLI AKTUALNE TO CHETNIE KUPIE PLASTRY! PROSZE O KONTAKT NA MAILA: com.pl@mail.com
Lonek (niezweryfikowany)

Co wy za głupoty wypisujecie.. Pamietam że jak sie obudziłem po narkozie to byłem totalanie na wszystkich wkurwiony i rozjebany psychicznie, po jakiś 5 minutach zasnąłem.
Olej (niezweryfikowany)

To jakieś pierdolenie. Mnie uśpili jakoś koło dziewiątej wieczorem(składali mnie w nocy), rano sie obudziłem, zjadłem śniadanie i znowu zasnołem. Kiedy sie obudziłem byłem przekonany, że przespałem pore obiadu, kolacji i śniadania i teraz dostaneo obiad ale z następnego dnia. To nie są narkotyczne jazdy, a po prostu zajebiście silny środek usypiający. I z tego powodu można go traktować jak narkotyk, tylko jeśli ktoś za maxymalen naćpanie sie uznaje dłuuugi, zdrowy sen.
Olej (niezweryfikowany)

To jakieś pierdolenie. Mnie uśpili jakoś koło dziewiątej wieczorem(składali mnie w nocy), rano sie obudziłem, zjadłem śniadanie i znowu zasnołem. Kiedy sie obudziłem byłem przekonany, że przespałem pore obiadu, kolacji i śniadania i teraz dostaneo obiad ale z następnego dnia. To nie są narkotyczne jazdy, a po prostu zajebiście silny środek usypiający. I z tego powodu można go traktować jak narkotyk, tylko jeśli ktoś za maxymalen naćpanie sie uznaje dłuuugi, zdrowy sen.
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • DXM
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne, bardzo pozytywne

Każdy z nas jest pajacem na korbkę. Pajac ów podejmuje decyzje- zwykle nieświadome- będąc nakręcanym przez siły zewnętrzne.

- Ja chcę zjeść pączka- mówi pajac.

Kto mu nakręcił taką korbkę? Reklamy, uzależnie ie od cukru, albo po prostu widok i zapach pączka. Już dzban jeden sięga po wypiek ręką, aż tu nagle- jeb!

Ktoś go uderza w dłoń. Karci skurwysyna. Zabrania mu.

- E, kim jesteś?!- pyta pajac

- Tobą. Ale, kurwa, lepszym. Bardziej świadomym.

 

*

  • 2C-P
  • Pierwszy raz

U siebie w domku jednorodzinnym. Niesamowita ciekawość i podniecenie temu towarzyszące. Zaraz po koncercie w mej rodzinnej miejscowości.

Nie mam pojęcia jak to się stało. Odwiozłem pijaną gromadkę kumpli do domu, został jeden. To, że byłem trzeźwy dawało możliwości i to spore. A że nudziłoby mi się niesamowicie u siebie w domowym zaciszu, postanowiliśmy jeszcze sprawdzić co dzieje się w pubach.

  • Kodeina
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Ogólnie spoko. Pozytywne nastawienie choć ogólnie w życiu strasznie chujowo.

Zaczęło się od tego, że w dniu wczorajszym miałem wielką ochotę na mefedron. Okazało się, że nie dało rady nic załatwić więc uwaliłem się Thiocodinem i piwem. Nie było źle ale nie było też dobrze. W nocy naszło mnie bardzo duże pocenie się. Może to jakaś reakcja choć nie sądzę bo ostatnio wiele rzeczy mieszam z alko.

Dziś siedziałem sobie spokojnie przed kompem, popijałem piwo, romyślałem. Nagle wpadła myś  - zadzwonię do kumpla, może coś ma. Miał. Podjechał, dał. Jest dobrze.

  • Benzydamina
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie

Czwartkowy wieczór, około 10 grudnia 2010 (nie mam dokładnej daty). Spokojny, ale zniecierpliwiony żeby spożyć nową substancję. Trochę zniechęcony negatywną opinią Hyperreala, jednak to się zmieniło :D

Większość danych z eksperiencji mam zapisane na telefonie w formie luźnych, nie do końca trzeźwych notatek, ale staram się przypomnieć szczegóły jak najbardziej się da. Czasy są przybliżone, zresztą potem straciłem poczucie więc będę mówił w skrócie...

21: punkt 0, spożycie długo przygotowywanej substancji. Trzeba było połknąć trochę słonej wody gdyż zfiltrowanie tego nie było proste, ale następnym razem już szło łatwiej i bez trucia się solą.