Rząd pracuje nad nowelizacją kodeksu pracy. Skupił się na pracy zdalnej - podczas niej zakazane będzie picie i ćpanie. Nie będzie też można pracować w kawiarni, jedynie w domu. Jest też poważniejszy problem - rząd chce też zakazać używania niektórych leków na receptę, ale i tak nie wiadomo kto miałby to kontrolować.
Rząd pracuje nad nowelizacją kodeksu pracy. Skupił się na pracy zdalnej - podczas niej zakazane będzie picie i ćpanie. Nie będzie też można pracować w kawiarni, jedynie w domu. Jest też poważniejszy problem - rząd chce też zakazać używania niektórych leków na receptę, ale i tak nie wiadomo kto miałby to kontrolować.
Rząd przyjął największą od lat nowelizację kodeksu pracy - pisze "Rzeczpospolita". Nowe przepisy przewidują możliwość prowadzenia prewencyjnych kontroli trzeźwości pracowników i osób zatrudnionych na kontraktach. Narkotyki w pracy (również zdalnej) też mają być zakazane.
Te przepisy wydają się zrozumiałe, choć eksperci twierdzą, że kontrole trzeźwości w domach pracowników zdalnych będą raczej trudne do przeprowadzenia. Rząd poszedl o wiele szerzej i przy okazji chce zakazać pracy zdalnej poza domem. Nie będzie można na przykład iść z komputerem do kawiarni. Co gorsza, w projekcie przepisów wśród narkotyków znalazły się też... leki na receptę. Chodzi o benzodiazepiny.
Wiele tego typu środków psychotropowych faktycznie znajduje w niekontrolowanym obrocie, ale de facto są to leki umożliwiające wielu osobom normalne funkcjonowanie wielu osobom. Pracownicy przyjmujący leki na receptę mogłiby być więc wyrzuceni z pracy. Prawnicy zwracają uwagę, że pracodawca nie ma dostępu do informacji o lekach i stanie zdrowia pracownika, więc powstaje tu poważny konflikt prawny.
Wolne mieszkanie, jedna swieczka, mile zolte swiatlo rozchodzace sie po pokoju, glosnik z muzyka. Trip przezywany razem z dziewczyna. Kazdy pozytywnie nastawiony, moja luba probowala pierwszy raz :)))
Wolny wieczór w srodku tygodnia, jednym słowem - sytuacja ktora musi zostac wykorzystana. Dziewczyna pozytywnie nastawiona przez moje opowiadania na temat działania opisywanej substancji, aczkolwiek z odczuciem lekkiego stresu który w dalszej części raportu odszedł niczym koty ktore były w mieszkaniu i widziały co odpierdalamy. Jesli mam byc szczery, nawet mi bylo ich troche szkoda - ciekawe co miały w głowach gdy to widzialy. Tak czy inaczej, groch na deskę, kroimy na pol, dajemy sobie buziaka i wcinamy.
Testowałem sam, we własnym pokoju w bezstresowy wolny dzień. Testowane zaraz po odebraniu tego z poczty. Nastawienie to chęć sprawdzenia jak to działa.
Timetable
[13:25 => T=0min]Przyjęte donosowo ~50mg Hydroksytropakokainy.
[T+2min]W gardle czuć spływ, potem już tylko czuć podrażnienie gardła, żadnych nieprzyjemności ani bólu w nosie, nos lekko znieczulony.
[T+4min] Zaczyna się peak. Podniesiony nastrój, przyjemna stymulacja, działanie naprawdę podobne do koki.
[T+5min] Ból brzucha, lekkie znieczulenie w gardle, lekki ściskający tępy ból w miejscu spływu, znieczulone gardło jak po MXE lub koko.
Miałam nie pisać tego trip - raportu, gdyż wydawało mi się na
początku, że to co zażyłam dziś nie daje żadnego pozytywnego
efektu. Ale jednak się pomyliłam... . Wystarczyło tlyko trochę
poczekać na pierwsze efekty.
Z reguły jestem przeciwna mieszaniu wszelakich substancji
psychoaktywnych, no ale czasem można spróbować czegoś nowego,
prawda?