Pięcioro uczniów trafiło do szpitala z objawami przedawkowania

Winne popularne w Czechach żelki?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakt.pl
Karolina Stachera

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

274

Zaburzenia świadomości, a nawet utraty przytomności. Pięcioro uczniów z różnych szkół podstawowych trafiło do szpitala w Karlowych Warach (Czechy) z powodu przedawkowania... popularnych żelków. Zatruciu prawdopodobnie winna jest substancja HHC, "siostra" THC pozyskiwanego z konopi indyjskich. Sprawą zajmuje się policja.

Jak przekazuje "Wirtualna Polska", pięcioro uczniów szkół podstawowych w Karlowych Warach (Czechy) trafiło na oddział intensywnej opieki medycznej tamtejszego szpitala. Powodem miało być przedawkowanie przez dzieci i młodzież substancji HHC, która znajdowała się w — popularnych i łatwo dostępnych w sklepach — żelkach.

Substancja HHC to "siostra" THC, popularnego składnika pozyskiwanego z konopi indyjskich. Obie substancje mają właściwości psychoaktywne i uzależniające. Obie są też w Polsce nielegalne (wyjątek stanowi marihuana medyczna). W Czechach sytuacja wygląda jednak nieco inaczej.

Marihuana, jak podaje stonerchef.pl, u naszych południowych sąsiadów na użytek rekreacyjny nie jest legalna, ale została częściowo zdekryminalizowana. Oznacza to, że za posiadanie do 15 g (i do 5 kwitnących roślin) możemy tam dostać mandat w wysokości do 15 tys. koron. Produkty konopne zawierające odurzające HHC możemy jednak kupić zupełnie legalnie.

Wynika to z faktu, iż obecnie substancja ta — w przeciwieństwie do THC — nie znajduje się w czeskim rządowym wykazie zabronionych substancji uzależniających, jest wciąż również bardzo słabo przebadana — wyjaśnia portal hempking.eu.

Rzeczniczka Szpitala Regionalnego w Karlowych Warach — jak podaje "Wirtualna Polska" — potwierdziła, że efekty przyjęcia substancji HHC mogą być różne, w zależności od ilości i formy zażycia. Związek ten może wywoływać m.in. stany euforycznego upojenia, ale także ataki psychiczne lub stany schizofreniczne.

Dyrektorka placówki Dagmar Uhlíková wyraziła obawy co do możliwych przewlekłych konsekwencji i powikłań narządów wewnętrznych związanych z zażyciem tej substancji — przytacza portal. Istnieje także poważne ryzyko uzależnienia, co stanowi problem, szczególnie jeśli chodzi o dzieci i młodzież.

Sprawą zatrucia u pięciorga uczniów szkół podstawowych zajmuje się teraz policja. Trwa dochodzenie, mające wyjaśnić dokładne okoliczności tych incydentów.

Oceń treść:

Average: 8 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dimenhydrynat


O aviatorze: mężczyzna, 22 lata, 76 kg, 188 cm, blondyn, niebieskie oczy i takie tam...

Poprzednie loty: Marry Jane (znamy się od 7 lat), grzyby (1 raz), gałka muszkatołowa (1 raz)

Środek podróży: Aviomarin - 20 tabletek (wyprodukowane w Krakowie).

Warunki lotu: Ponieważ zostało mi już tylko kilka dni wakacji (wrzesień 2004), postanowiłem sobie zaszaleć i sprawdzić jak działa aviomarin w ilościach ponadprzeciętnych.


Odprawa

  • MDMA (Ecstasy)

  • Flunitrazepam

Zrobiłem wczoraj zakupy i zakupiłem 1 opakowanie Rohypnolu (10x2mg) oraz 2 opakowania Benalginu (40x50mg), przedtem zadzwoniłem do apteki i zapytałem czy mają, żeby na darmo nie zapierdalać.. ; (w ciągu dnia trochę jarałem (połówkę na trzech)) poszedłem z kumplem połazić po Gdańsku i później mieliśmy iść na techno. O 21:00 miałem jedno piwo w czubie i zżarłem 2 rohypnole.

  • 2C-E
  • Pierwszy raz

Mieszkanie znajomego. Specyfik zjedzony o 21.00, koniec wszelkich doznań po ok. 10 godzinach.

Moją przygodę z 2C-E rozpoczęłam od przyjęcia dawki 20mg – ok. 2/3 połknęłam, 1/3 zaaplikowałam donosowo po upływie jakichś 20 minut od zjedzenia „bomby”. Już kilkanaście minut po wciągnięciu kreseczki poczułam pierwsze efekty. Żałuję, że nie zaaplikowałam sobie więcej tą drogą, bo wiem że w moim przypadku zjadanie narkotyku daje kiepskie efekty, lecz kolega nastraszył mnie, że proszek straszliwie żre w nos. Okazało się, że moje obawy były mocno przesadzone – specyfik rzeczywiście nie był najprzyjemniejszym, co wciągałam, ale nie plasował się też w czołówce najgorszych.