18.11.2008
Start 16:40
Z serii "Fakt" uczy, "Fakt" radzi...
Niedawno światem wstrząsnęła historia 33-letniej Laury Plummer. Brytyjka wybrała się w podróż do Egiptu. Zabrała ze sobą tramadol – silny lek przeciwbólowy. Nie wiedziała, że jest on w tym kraju traktowany jak narkotyk. Kobieta została aresztowana. Może jej grozić nawet kara śmierci. Tramadol to jednak nie jedyny lek, przez który można wpakować się w poważne kłopoty.
Zanim udamy się w zagraniczną podróż, warto dowiedzieć się, jakie medykamenty są w danym państwie zabronione. Dzięki temu unikniemy niepotrzebnych problemów. Na przykład do Japonii lepiej nie zabierać ze sobą sztyftów do nosa i innych leków, które w swoim składzie mają pseudoefedrynę. Do kraju nie można też wwozić substancji psychotropowych. W Zambii zakazana jest difenhydramina. Lepiej więc nie zabierać ze sobą leków ją zawierających.
Na baczności powinni mieć się także turyści, chcący odwiedzić Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jak podaje mirror.co.uk bez recepty od lekarza i zgody tamtejszego Ministerstwa Zdrowia nie można wwieźć do kraju leków zawierających diazepam, tramadol i kodeinę. Nie zastosowanie się do tego grozi poważnymi konsekwencjami. Osoby, które udają się do Chin i zabierają w podróż leki, zawsze powinny mieć przy sobie receptę. Celnicy mogą sprawdzić, czy ilość medykamentów jest odpowiednia dla długości pobytu w państwie. Podobnie w Arabii Saudyjskiej. Każdemu z leków powinna towarzyszyć recepta.
Warto też uważać na medykamenty, które zabieramy ze sobą do Kataru. Środki na przeziębienie i kaszel możemy wwieźć do kraju pod warunkiem, że pokażemy receptę od lekarza. Zakazane są natomiast niektóre tabletki nasenne, przeciwbólowe i antydepresanty. W Tajlandii trzeba mieć zezwolenie, by stosować kodeinę, morfinę i fentanyl. W Singapurze niezbędna jest licencja. By ją uzyskać należy okazać receptę od specjalisty, podać dane lotu i załączyć kopię paszportu. Wymagają jej leki nasenne, uspokajające i przeciwbólowe. W Indonezji nielegalna jest m.in. kodeina.
własny pokój, wieczór, nastrój pozytywny, nastawienie na hardcorowy lot
18.11.2008
Start 16:40
średni, niespodziewane wieczorne spotkanie z kolegami, podczas dość słabego samopoczucia
Zaczęło się niewinnie. Niczego nie spodziewający się ja, wyszedłem o godzinie 20 na dwór z trzema kolegami. Średnio się wtedy czułem. Miałem dość przybite popołudnie, jakieś spadki nastroju i ogólne rozbicie. Nagle dowiedziałem się, że dwóch z trzech kolegów będzie jadło resztkę grzybów, które im zostały z lata. Mieli zjeść po 1.45 g, ale zagadałem i udało się rozłożyć to na trzy porcje, żebym też się załapał.
Dawno to bylo wiec nie pamietam dokladnie jak to bylo. A bylo to tak:
z adnotacja TRIP PANA Georga Müllera
wlasciciela strony http://www.pilzepilze.de/
tlumaczone przez Jaguara
wynalezione i dostarczone przez Rapatanga.