Prokuratura - śledztwo w sprawie śmierci po dopalaczach

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie chłopaka, który zmarł po dopalaczach.

frodo

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Łódź

Odsłony

4346

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie chłopaka, który zmarł po dopalaczach

- Zapadła decyzja o przeprowadzeniu sądowo-lekarskiej sekcji zwłok - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej. - Chcemy ustalić przyczyny zgonu i odpowiedź na pytania: czy mógł on być spowodowany substancjami zawartymi w dopalaczach; jeśli tak, to czy miały one związek przyczynowy ze śmiercią.

Przypomnijmy. Ofiara dopalaczy, to 20 latek z Łodzi. W nocy z niedzieli na podziałek zmarł na oddziale toksykologii w łódzkim Instytucie Medycyny Pracy. Do szpitala przywiozło go pogotowie w piątek wieczorem. Chłopaka do ambulatorium przy ul. Sienkiewicza przyprowadziło dwóch kolegów. To od nich ratownicy dowiedzieli się, że pacjent zażył dopalacz. Przyszli po pomoc, bo ich kolega zasłabł grając w piłkę.
W ambulatorium pacjent był przytomny i bardzo pobudzony. Nie można było się z nim porozumieć. Według relacji pracowników stacji zachowywał się, jakby był w transie.

Jego stan bardzo szybko się pogarszał. Miał bardzo wysokie ciśnienie. Według lekarza w każdej chwili mogło stanąć serce. Do szpitala pojechał zaintubowany, czyli podłaczony do aparatury wspomagającej oddech.

W nocy z soboty na niedzielę, przestało bić serce. Lekarzom udało się wyreanimować pacjenta. Drugi kryzys przyszedł dobę później. Tym razem reanimacja się nie powiodła. W próbkach pobranych z krwi wykryto marihuanę i atropinę. Druga substancja może być składnikiem dopalacza.

Jakiego? Lekarze nie wiedza, bo testy, którymi dysponują, nie pozwalają na ich identyfikację. Ale wskazówką może być to, że po przyjęciu do szpitala chłopak wymiotował niebieską substancją. Według lekarzy, mógł to być barwnik z dopalacza. To znaczy, że zaszkodzić mogła niebieska tabletka, lub ampułka.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Cichy Bob (niezweryfikowany)

<P>Lekarze nie wiedzą, ja wiem - niebieska jest tylko "gumijagoda". A chłopaka szkoda.</P>
doma (niezweryfikowany)

<P>atropina jest w jagodach, więc bral gumijagody na stówę.</P>
Ziomeł (niezweryfikowany)

<p>Były upały,ale na bank nie miała z tym nic wspólnego sama mj.Ćpał jak chciał,tyle ile można.Jak jest 32 stopnie i spalisz sztuke zioła na 2 to tylko się udźgasz na parę godzin.CHEMIA!</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<P>A to nie mogli się spytać kolegów którzy go przyprowadzili, co bral?</P>
stefan (niezweryfikowany)

<p>no i co, lekarze wiedzieliby co wchodzi w skład tego gówna?</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Tramadol



Spis tresci:



  • MDMA (Ecstasy)

nazwa substancji: extasy, alko, THC



poziom doświadczenia użytkownika: sredni (4 lata jaram bake; w zeszle wakacje zaczolem przygode z tabletkami; przez 2 miesiace w ciagu amfetaminowym, obecnie juz staram sie unikac scierwa; raz w zyciu grzyby; raz LSD-ale mnie nie porobilo; raz tusipect ktory moim zdaniem jest chujowy). mam 18 lat, 180 wzrostu jakies 70kg wagi. to chyba wszystko...



dawka, metoda zażycia: 2 tabletki znaczek: koperta; doustnie, po ok 2 godz kolejna doustnie


  • Bad trip
  • Szałwia Wieszcza

Słoneczko, drzewka, ptaszki i tak dalej. Nastawienie- w moim przypadku strach, nie ukrywam. Ale i lekka nadzieja. Gdyby jej nie było, oddałbym woreczek z Divnorum jakimś biednym dzieciom.

Okazja do konfrontacji ze strachem nadarzyła się szybciej niż myślałem. Dlatego właśnie piszę dzisiaj drugi raporcik. Ten będzie krótszy, za co chwała niech będzie światu. Gdyby szałwia trzymała dłużej, mógłbym teraz siedzieć zapłakany w kaftanie.

  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA

luźny, wakacyjny wieczór w moim ukochanym polskim mieście, wszystko pod stuprocentową kontrolą

Kolejna noc pod znakiem chaosu w połączeniach mózgowych. W zasadzie wiedzieliśmy, że tak to wyjdzie, choć cel wycieczki do mojego ulubionego zakątka pozornie był inny; ot, kilka spraw trzeba było pozałatwiać, niemniej okazji na zresetowanie sobie makówek i nastawienie odbiorników na przygotowania do nadchodzącego zapieprzu mogłoby już potem nie być, więc polecieliśmy w otchłań między stare kamienice.