REKLAMA




Proces grupy Jacka D.

Oskarżeni o przemyt i obrót narkotykami

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza / Szczecin

Odsłony

3359
Jaki był wpływ grup przestępczych na Wybrzeżu, jak wyglądał handel narkotykami, uprawa marihuany - dowiedzieć się było można w poniedziałek podczas procesu grupy Jacka D.

21 oskarżonych - m.in. o przemyt i handel narkotykami, wymuszenia rozbójnicze i efekt porachunków: zabójstwo Roberta G. w Mrzeżynie - odpowiada przed sądem okręgowym. Prokurator oskarża ich o przemyt i obrót co najmniej 100 kg marihuany, 63 kg amfetaminy, tysiącami tabletek ekstazy i listków LSD.

Z ostatniej rozprawy główny świadek i zarazem oskarżony w tej sprawie Krystian B. wyszedł solidnie zdenerwowany. Poprosił o zwolnienie z aresztu. Miał nadzieję, że sąd zgodzi się w nagrodę za wyjawienie kulisów działalności grupy. Ale sąd nie spełnił jego prośby. Jeszcze wciąż nie odczytał nawet wszystkich protokołów z zeznań Krystiana B. Wszyscy czekali na wczorajszą rozprawę. Ciekawi byli reakcji Krystiana B., ale on zachował spokój.

Sędzia Maciej Żelazowski przez kilka godzin czytał protokoły. Krystian B. potwierdzał to, o czym mówił wcześniej. Według niego skupieni wokół Jacka D. młodzi mężczyźni z podszczecińskich miasteczek tworzyli grupę przestępczą "bez nazwy". Współpracowali z grupą "Malizny", "Goryla" i kołobrzeską grupą "Niucha". W amfetaminę zaopatrywali się w Warszawie lub Trzebiatowie.

- Ta z Trzebiatowa była lepsza i tańsza, ale musieliśmy też brać warszawską ze względu na umowę Jacka D. z "Malizną" - twierdzi Krystian B. - Gdybyśmy nie brali, musielibyśmy im odstąpić teren na Wybrzeżu, gdzie handlowaliśmy za ich zgodą.

Amfetaminę rozrabiali z "mieszadłem" i w ten sposób zyskiwali większą ilość narkotyku. - Mieszaliśmy maksymalnie pół na pół - tłumaczył B. - Nie więcej, bo odbiorcy narzekaliby na jakość i sami już nie mogliby mieszać.

Opowiadał o stodole pod Szczecinem, w której mieli uprawę marihuany. Z Holandii sprowadzili nasiona, posiali je "jak rzeżuchę" i potem rozsadzili do gruntu 10 tys. sadzonek. Uprawę ogrzewali piecykami kupionymi w supermarkecie. - Nie przyznawaliśmy się, że ta marihuana jest z Polski, bo polska jest gorsza - mówił. Dużo uwagi poświęcił członkom grupy "Niucha" z Kołobrzegu. Określił ich jako siejących strach i cieszących się "wielkim respektem". Według słów Krystiana B. w sierpniu 2001 r. członkowie grup "bez nazwy" i "Niucha" wybrali się do lasu pod Kołobrzegiem postrzelać, a przy okazji odebrali "lekcję zabijania".

- Zawsze trzeba pozbierać łuski, żeby nie zostawiać śladów - Krystian B. opowiadał, czego nauczył ich wtedy "Niucho". Dowiedział się, że zabójcę zdradzić może zapach albo osadzone po wystrzale na ubraniu drobiny prochu, że ze względu na koszty lepiej "zabijać przerobioną bronią gazową, którą potem można wyrzucić", a nawet poznał zasady usuwania zwłok.

Następna rozprawa - za tydzień.

Podesłał: luxx

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

mad maX (niezweryfikowany)
ej chlopaki moze mnie przyjmieci ena praktyke:pppp w stodole sadzic masakra,kwa rolnicy ciekawe co jest tym mieszadlem mielone tabletki na przcyszczenie??? z checia bym sie dowiedzial,jak zykle nic konkretnego nie podadza:ppp co do strzelania uzywa sie pistoletu z bembenkiem nie trzeba sie po luski zchylac :))))) <br> <br>
LaSziDo (niezweryfikowany)
j atez cche na praktyki i chce tez 100kg i kilka tysiecy i listki
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Takie sobie- miejsce dość obce i ryzykowne, ale oczekiwania pozytywne. Przynajmniej u mnie.

••••••••••••••••••••••••••••••••••••

WSTĘP

Tak więc, opisywany trip, a raczej trzy następujące po sobie tripy będą miały miejsce w pokoju hotelowym. Obecnie jestem na wyjeździe szkolnym.

 

W wydarzeniach będą brali udział trzej istotni towarzysze. Nazwijmy ich Żołądź, Kasztan i Kokos.

 

  • MDMA (Ecstasy)

  • 3-MeO-PCP
  • Pierwszy raz

Samotnia w pokoju z przejściami do kuchni i salonu.

 

T=13:00

T+0:00         

Włączam Dead Can Dance.

Przy pomocy szydełka do dredów wsypuję do fajki odrobinę 3-meo-pcp i podgrzewam. Zapach przypomina palony plastik. Nie czuję żadnego działania dlatego ostrożnie łapię kolejne buchy. Nie chcę zajść za daleko. Czuję delikatny stan marihuanowego upalenia możliwe jednak, że to przez wczorajsze wieczorne jaranie. Smak topionych butelek pozostaje w ustach i gardle. 

T+0:15

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

pozytywny nastrój chęć wzięcia DXM poraz pierwszy samemu. Mieszkanie, własny pokój.

Jest godzina 02:08 14 lutego 2019 roku, czwartek.

Jestem dalej pod wpływem mojego drugiego razu z "DXM".

Powoli ustępuje lecz wzrok dalej płata figle, focus ma errory.

Chciałbym opisać swój drugi raz z DXM, jako że jest to mój pierwszy raz samemu(prawie, jest na mieszkaniu współlokator, nazwijmy go W).

 

[Środa]

[Godzina 10]

Wyszedłem z ostatniego egzaminu na który nie przygotowałem się jakoś super, wykładowca wziął sobie zadania z kosmosu,