Proces grupy Jacka D.

Oskarżeni o przemyt i obrót narkotykami

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza / Szczecin

Odsłony

3526
Jaki był wpływ grup przestępczych na Wybrzeżu, jak wyglądał handel narkotykami, uprawa marihuany - dowiedzieć się było można w poniedziałek podczas procesu grupy Jacka D.

21 oskarżonych - m.in. o przemyt i handel narkotykami, wymuszenia rozbójnicze i efekt porachunków: zabójstwo Roberta G. w Mrzeżynie - odpowiada przed sądem okręgowym. Prokurator oskarża ich o przemyt i obrót co najmniej 100 kg marihuany, 63 kg amfetaminy, tysiącami tabletek ekstazy i listków LSD.

Z ostatniej rozprawy główny świadek i zarazem oskarżony w tej sprawie Krystian B. wyszedł solidnie zdenerwowany. Poprosił o zwolnienie z aresztu. Miał nadzieję, że sąd zgodzi się w nagrodę za wyjawienie kulisów działalności grupy. Ale sąd nie spełnił jego prośby. Jeszcze wciąż nie odczytał nawet wszystkich protokołów z zeznań Krystiana B. Wszyscy czekali na wczorajszą rozprawę. Ciekawi byli reakcji Krystiana B., ale on zachował spokój.

Sędzia Maciej Żelazowski przez kilka godzin czytał protokoły. Krystian B. potwierdzał to, o czym mówił wcześniej. Według niego skupieni wokół Jacka D. młodzi mężczyźni z podszczecińskich miasteczek tworzyli grupę przestępczą "bez nazwy". Współpracowali z grupą "Malizny", "Goryla" i kołobrzeską grupą "Niucha". W amfetaminę zaopatrywali się w Warszawie lub Trzebiatowie.

- Ta z Trzebiatowa była lepsza i tańsza, ale musieliśmy też brać warszawską ze względu na umowę Jacka D. z "Malizną" - twierdzi Krystian B. - Gdybyśmy nie brali, musielibyśmy im odstąpić teren na Wybrzeżu, gdzie handlowaliśmy za ich zgodą.

Amfetaminę rozrabiali z "mieszadłem" i w ten sposób zyskiwali większą ilość narkotyku. - Mieszaliśmy maksymalnie pół na pół - tłumaczył B. - Nie więcej, bo odbiorcy narzekaliby na jakość i sami już nie mogliby mieszać.

Opowiadał o stodole pod Szczecinem, w której mieli uprawę marihuany. Z Holandii sprowadzili nasiona, posiali je "jak rzeżuchę" i potem rozsadzili do gruntu 10 tys. sadzonek. Uprawę ogrzewali piecykami kupionymi w supermarkecie. - Nie przyznawaliśmy się, że ta marihuana jest z Polski, bo polska jest gorsza - mówił. Dużo uwagi poświęcił członkom grupy "Niucha" z Kołobrzegu. Określił ich jako siejących strach i cieszących się "wielkim respektem". Według słów Krystiana B. w sierpniu 2001 r. członkowie grup "bez nazwy" i "Niucha" wybrali się do lasu pod Kołobrzegiem postrzelać, a przy okazji odebrali "lekcję zabijania".

- Zawsze trzeba pozbierać łuski, żeby nie zostawiać śladów - Krystian B. opowiadał, czego nauczył ich wtedy "Niucho". Dowiedział się, że zabójcę zdradzić może zapach albo osadzone po wystrzale na ubraniu drobiny prochu, że ze względu na koszty lepiej "zabijać przerobioną bronią gazową, którą potem można wyrzucić", a nawet poznał zasady usuwania zwłok.

Następna rozprawa - za tydzień.

Podesłał: luxx

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

mad maX (niezweryfikowany)

ej chlopaki moze mnie przyjmieci ena praktyke:pppp w stodole sadzic masakra,kwa rolnicy ciekawe co jest tym mieszadlem mielone tabletki na przcyszczenie??? z checia bym sie dowiedzial,jak zykle nic konkretnego nie podadza:ppp co do strzelania uzywa sie pistoletu z bembenkiem nie trzeba sie po luski zchylac :))))) <br> <br>
LaSziDo (niezweryfikowany)

j atez cche na praktyki i chce tez 100kg i kilka tysiecy i listki
Zajawki z NeuroGroove
  • Morfina
  • Pozytywne przeżycie
  • Sevredol

Ogromna chęć spróbowania "tej mitycznej morfiny", z dużą dozą lęku i strachu przed tym jak zadziała i jak bardzo mi się to spodoba

Jest kilka narkotyków które mnie fascynują na swój sposób ale wiem że ich nie spróbuję - delirianty, benzydamina, rozpuszczalniki, kleje. Jest też kilka które są czymś fascynujacym i jakaś wewnętrzna siła mnie zawsze do nich ciągnęła, są to królowie swoich dziedzin: kokaina, sny, meskalina, ketamina czy morfina. Ketamina jest w drodze, pozostało jednak wierzyć, że kiedyś poczuje się jak witkacy w Meksyku.

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Retrospekcja
  • Tytoń

Set: Neutralne nastawienie, lekkie podekscytowanie, kompletny brak świadomości o potencjale DXM (absolutnie nie spodziewałem się takich efektów). Właściwie to może byłem trochę sceptyczny. Setting: Zupełnie niekontrolowany i nieplanowany. Początkowo na zewnątrz w osiedlowym skwerze, potem w swoim mieszkaniu. 3ech psychonautów (Jamnik, Torbiel & Acocharlie) na tej samej dawce DXM, (J & T z dużym doświadczeniem, A 1x czy 2 probowal i ja pod względem DXM i dysocjantów w ogóle dziewiczy umysł) + grupka znajomych na alko i THC do momentu wejścia Aco za wyjątkiem kolegi Crewniaka - tylko on był w stanie z nami wytrzymać.

Uprzedzam, że mam tendencję do rozciągliwości i jest to mój 1szy TR.
Jeśli chcesz przeczytać sam opis tripu, zjedź niżej - do 19stego akapitu. 

 

 

 

  • Etanol (alkohol)
  • Kofeina
  • LSD-25
  • Retrospekcja

Wakacyjny, letni trip z dwoma kumplami, z którymi jakiś czas wcześniej odnowiłem znajomość - C i Sz. Przyjemny, słoneczny dzień, który przeszedł potem w noc przy ognisku. Ustronne miejsce pośród drzew, tuż za miastem. Pełen spokój w głowie, chęć na solidną i satysfakcjonującą, lecz niekoniecznie wywracającą mózg na lewą stronę podróż.

Wprowadzenie: Niniejszy raport został pomyślany jako pierwsza część psychodelicznego tryptyku. Pomysł polega na tym, że każdy z trójki osób uczestniczących w podróży, napisał na jej podstawie TR opisujący wydarzenia sprzed 2,5 roku. Nie narzucaliśmy sobie żadnej odgórnej formy ani nie dzieliliśmy się tym, kto z nas opisze konkretne wydarzenia a kto wstrzyma się od ich przytaczania pozostawiając je dla reszty. Na pewno część wątków będzie się więc powtarzała. Zamieszczam linki do pozostałych części tryptyku:

  • Beta-ketony
  • Pozytywne przeżycie

dobre nastawienie wraz z miłą świąteczną aurą domową

skruszyłem przeźroczysty kryształ i wsypałem zważone 0.6g do chusteczki , po czym ją połknąłem popijając wodą .