Hmmm... niby dwie rózne sprawy ale duzo podobieństw .
Do Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkipolskim trafiła niecodzienna sprawa.
Prokurator oskarża Arkadiusza T. i Michała K. o to, że każdy z nich "posiadał w sobie środek odurzający w postaci ziela z konopi indyjskiej zwanej marihuaną z Grupy IV N". W uzasadnieniu czytamy: "Fakt stwierdzenia w organizmie oskarżonych narkotyków świadczy, że musieli oni ich używać, a wcześniej posiadać. (...) Oskarżeni ujawnili przy tym niezbędny element posiadania w postaci zamiaru władania rzeczą - narkotykiem, gdyż wprowadzili go do swojego organizmu".
Adwokaci Michała K. zauważają, że linia rozumowania prokuratury prowadzić może do skrajnie absurdalnych oskarżeń. "Przypuśćmy, że ktoś idzie na imprezę, podczas której część towarzystwa pali marihuanę. Wdychając przez kilka godzin chociażby niewielkie ilości takiego dymu, przeprowadzane następnie badania wykazałyby bezsprzecznie, że "posiadamy w sobie"ilości śladowe, bo śladowe, ale zawsze pozostałości środków odurzających. Czy należałoby zatrzymać wszystkich uczestników imprezy i postawić zarzut posiadania narkotyków, a następnie skazać?" - pytają obrońcy w liście do rzecznika praw obywatelskich.
Hmmm... niby dwie rózne sprawy ale duzo podobieństw .
Zawsze biorę 150mg. W tym dniu wzięłam 600mg chociaż tego nie planowałam. Wszystko odbyło się u mnie w domu w obecności mojego chłopaka. Nie sądziłam, że tak to się wszystko potoczy ale cóż, to szczęście mieć bliską osobę, która zawsze się tobą zaopiekuje w należyty sposób.
Wypiłam roztwór ze 150mg kodeiny o godzinie 13:20 i włączyłam komputer aby przejrzeć to i owo w internecie. Długo nie musiałam czekać, gdyż już po 20 może 30 minutach poczułam uderzenie ciepła i przyjemny zawrót głowy. Czułam to już tyle razy ale zawsze nie mogłam się doczekać kiedy to nastąpi p oraz kolejny. Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy, wyobrażałam sobie jak pięknie by było móc utrzymać ten stan przez całe życie, jak ono by wtedy wyglądało? Jak bym funkcjonowała?
Z zamiarem zapodania grzybów nosiłem sie od kilku miesięcy.Najbardziej sprzyjającą okazją na wprowadzenie sie w krolestwo mushromów wydawał sie wyjazd w góry na Sylwka.Chociaz nie wiedziałem czy bede je spożywał to wziąłem na wszelki wypadek.Cała akcja z psylocybiną to był czysty spontan.Przygotowany już został wywarek ,gyd wyszła inicjatywa aby sie napierdolić.Zwyciężyła, i wywarek odstawiliśmy na kiedy indziej.No więc chleliśmy wódeczke ,gdy w pewnej chwili spostrzegłem na podłodze słoiczek z niewinnym płynem w środku.Długo sie nie zastanawiając chwyciłem go i spożyłem naprawde małego łyc
Autor: Pan Mathew
Set & Setting: domówka u kolegi pewnego weekendowego wieczoru, nastawienie dobre z dużym ciśnieniem
Postacie pierwszoplanowe: Ja czyli T i koleżka M + osoby nie biorące udziału w mefieniu lecz aktywne w imprezie.
Związek chemiczny(narkotyk): 500mg znakomitej jakości mefedronu znanego pochodzenia.
Komentarze