Policyjny nalot na Christianie

Wielki rajd policji na Christianie konczy jej slynna historie

Anonim

Kategorie

Źródło

BBC

Odsłony

4380
Akcja policji, przeprowadzona we wtorek 16 marca glownie na Pusher Street - siedzibie dilerow, odniosla rezultat w postaci 53 aresztowan i demonstracyjnego zamkniecia poloficjalnego rynku narkotykowego w slynnej dzielnicy Kopenhagi.

"To koniec historii Christianii. Koniec otwartego rynku marihuanowego. Pusher Street odeszla w niepamiec i juz nie wroci" - powiedzial Kai Vittrup, szef kopenhaskiej policji.

O 5 rano sily policyjne przeczesaly 58 adresow w calej Kopenhadze, aresztujac 53 osoby pod zarzutem handlu narkotykami. 31 z nich ujeto w Christianii, 21 w tzw. Wiekszej Kopenhadze, jedna w dzielnicy Koge. Celem bylo glownie 48 najwiekszych dilerow w miescie oraz ich wspolpracownicy.

Aresztowania dilerow sa rezultatem operacji majacej na celu likwidacje wolnego handlu narkotykami w legendarnej juz dzielnicy stolicy Danii. Skoro na Pusher Street nie bedzie juz dilerow, nie bedzie tez handlu. Do tej pory wg. obliczen policji dziennie sprzedawano tu blisko 50 kilogramow marihuany.

Po przeczesaniu squotow, policja przeszuka nastepnie slynne na Pusher Street haszowe knajpki. Tym samym chce raz na zawsze zamknac kwestie wolnego obrotu srodkami odurzajacymi w Christianii.

"Kazda proba odnowienia tej dzialalnosci bedzie powstrzymywana. Dilerom bedzie bardzo trudno tu przezyc" - zapewnil Vittrup.

Nalot byl planowany od lipca ubieglego roku. Od 1 sierpnia policja rozpoczela tajna operacje zbierania informacji o handlarzach.

"Niedlugo aresztujemy kolejne osoby" - powiedzial Ole Wagner, szef wydzialu antynarkotykowego.

Podczas wtorkowej akcji policja natknela sie rowniez na luksusowy sprzet elektroniczny, dziela sztuki i meble. Policja zamierza przepytac aresztowanych, w jaki sposob mogli sobie pozwolic na kupno tak drogich przedmiotow oficjalnie korzystajac z opieki spolecznej.

tlum. luxx

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

KRET (niezweryfikowany)
co tu wiecej mówić(pisać) <br>
PAJK (niezweryfikowany)
HWDP
BAKUASZAN (niezweryfikowany)
&quot; &quot;Niedlugo aresztujemy kolejne osoby&quot; - powiedzial Ole Wagner, szef wydzialu antynarkotykowego.&quot; <br> - Ole !!!!!!!!!!!!!! <br> - Co ??????????? <br> - Ty KURWO !!!!!!!!!!!!!!!!!!! <br> <br>
rakakakak (niezweryfikowany)
a tak zajebiście tam było..... :(
zzz (niezweryfikowany)
wsadzą jednych pojawią się następni <br>nowi ludzie nowa dzielnica a trawa ta sama
Zoltan (niezweryfikowany)
a taka ładna atrakcja turystyczna w POLSCE takie dzielnice sa w kazdym miescie tylko w podziemiu <br> <br> <br>nic co naturalne nie morze być nielegalne <br> <br> <br>propaGANDA
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
Serce się kraja i nóz w kieszeni otwiera... Dania powoli staje się państwem krytpofaszystowskim. Już skrajna prawica ma tam ogromne poparcie. <br> <br>Smutne i żałosne.
skanki (niezweryfikowany)
:(
JCK FUCKER (niezweryfikowany)
kurwica czlowieka bierze:( <br> <br>a mowia ze swiat idzie do przodu...
zasmucony (niezweryfikowany)
kurczę, a tak chciałem tam się kiedyś wybrać. niestety, spóźniłem się :(
wwr (niezweryfikowany)
No, nareszcie,władze poszły po rozum do głowy i zamknęły ten bajzel. Budowanie jakiegokolwiek pół- czy w całości legalnego rynku marihuanowego to jak hodowanie wrzoda na swojej dupie, z czego poniewczasie Dania zdała sobie sprawę. <br>Legalna gandzia na dłóższą metę to utopia!!
gutrix (niezweryfikowany)
No, nareszcie,władze poszły po rozum do głowy i zamknęły ten bajzel. Budowanie jakiegokolwiek pół- czy w całości legalnego rynku marihuanowego to jak hodowanie wrzoda na swojej dupie, z czego poniewczasie Dania zdała sobie sprawę. <br>Legalna gandzia na dłóższą metę to utopia!!
karas (niezweryfikowany)
w tym momencie przesadzili - przeciez musi byc chociaz jedno takie miejsce w poblizu polski do chuja!!w ten sposob zjebali mi plany na wakacje!!ale wedlug mnie christiania nigdy nieupadnie
uuuuuuuuuuu (niezweryfikowany)
chujee,taaaaaaaa
uuuuuuuuuuu (niezweryfikowany)
co tak sie srasz jeden z piatym i dziesiatym &lt;zapal seeeeeeeee&gt;
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Zielona łąka w sercu Borów Tucholskich; wspólny wyjazd w zgranej paczce 12 osób. Wszyscy już wcześniej brali MDMA i wprost nie mogą się doczekać, kiedy znowu ogarnie ich pluszowa miłość.

Charzykowy, spokojna wieś turystyczno-letniskowa położona w sercu Borów Tucholskich. Jednak w ten jeden weekend spokój Charzyków zakłóciła pewna ćpuńska ferajna, mająca tylko jeden cel: szerzyć wszędzie wokół degenerację, psychodelę i pieprzoną hipisowską wolną miłość! Na ten krótki czas Charzykowy przekształciły się w wieś empatogenno-psychodeliczną…

 

Dzień 1. Tu jest tak fajnie, a tam w pokrzywach tak śmiesznie, czyli MDMA.

   

  • LSD-25

LSD-pierwszy raz

Wtajemniczenie: zioło- wiele razy, extasy- 5 razy, amfetamina- 2 razy

Jeden cały papierek pod język


O LSD myślałem już od dawna. Miałem próbować już w wakacje, ale moja ówczesna dziewczyna zdrowo mnie ochrzaniła za takie pomysły, więc odłożyłem to na później. Teraz, będąc już do wzięcia, postanowiłem zrealizować swoje marzenie.

  • 25C-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Las na niewielkich wzgórzach, dom, ławka na ogrodzie. Nastawienie pozytywne.

 Swoją przygodę z psychodelikami rozpocząłem od NBOMe 25c. Z racji wielu przypadków hospitalizacji po NBOMach oraz tego że jestem bardzo podatny na wszystkie używki postanowiłem zacząć od bardzo małej dawki stopniowo ją zwiększając. Na pierwszy raz w domu zarzuciłem około 1/6 kartonika 1mg. Poczułem wtedy tylko lekkie wyostrzenie i nasycenie kolorów, niewielką euforię i empatię do członków rodziny i zwierząt.

Chciałbym jednak głównie opisać swoją drugą próbę z 25c. Byłem wtedy u rodziny w małej wiosce położonej w dolinie, gdzie po 2 stronach na niewielkich wzgórzach jest las.

  • LSD-25


Miało to miejsce gdzieś w roku 1997-98.


Pewnego razu wraz z dwoma kolesiami postanowiliśmy zażyć papiera.


Udaliśmy się do Szczecina moim maluszkiem(mieszkam nie daleko) i zakupiliśmy

jeden blotter Panoramixa. Pierwsze wrażenie - `kurwa i to na trzech?!!! No

trudno. powalczyliśmy z żyletką i po chwili każdy ssał namiętnie malutki

kartonik.


Śmieliśmy się z własnej naiwności twierdząc, że można było za tę sumę (35,-)

kupić sobie ziółka.