Nie jestem narkomanem

Do czego prowadzi kochany tak przez naszych kapitalistów wyścig szczurów w szkołach

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska

Odsłony

3954
- Po co to robisz?

"żeby lepiej się uczyć."

- Bez tego się nie da?

"Da się, ale żeby poprawić stopnie, muszę często zarywać noce. Dzięki amfie mogę się uczyć do rana i następnego dnia normalnie funkcjonować."

- Po ci lepsze stopnie, skoro i tak miałeś dobre? Rodzice tak dużo od ciebie wymagają?
"Nie, jak sam. Chcę się dostać do dobrego liceum. Wiadomo, co się teraz dzieje. Nie wystarczy napisać bezbłędnie testu, świadectwo też jest ważne. A konkurencja ogromna."

- Skąd bierzesz narkotyki?

"To żaden problem. Od kolegi z liceum. U nich to norma. Bierze pół klasy."

- Też po to, żeby się uczyć?

"Tak, tam jest wysoki poziom, trzeba jakoś przetrwać."

- Nauczyciele tego nie widzą?

"Nie ma szans. Nikt nie chodzi nieprzytomny, nie zachowuje się dziwnie. A jak stopnie się poprawiają, to wszyscy są zadowoleni. I nauczyciele się cieszą, i rodzice."

- Nie boisz się uzależnienia?

"Nic mi nie będzie. Nie zażywam tego regularnie, tylko od czasu do czasu."

- Jesteś narkomanem?

"(oburzenie) Ależ skąd! Przecież biorę tylko przed klasówkami."

- Ale skoro wspomagasz się sztucznie teraz, pewnie będziesz to musiał robić także w liceum, być może zwiększając dawki.

"No i co? Jak już będę na studiach, branie będzie normą. Już teraz prawie jest. Wielu studentów jedzie na amfie podczas sesji. Dzisiaj, żeby coś w życiu zdobyć, trzeba mieć dobre wykształcenie. A nie każdy jest geniuszem."

- Sądzisz, że gdybyś nie brał, nie udałoby ci się dostać do renomowanego liceum?

"Nie wiem, ale tak jest na pewno łatwiej."

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
to jakieś pierdolenie...
Anonim (niezweryfikowany)
Amfetamina "żeby mieć dobre stopnie" w gimnazjum... Damn, w gimnazjum do książek zajrzałem maks kilka razy i nie uczyłem się praktycznie nic. W liceum już bardziej prawdopodobne.. ale w gimnazjum jest tak łatwo że nie ma potrzeby nic brać.
wash'n'gton (niezweryfikowany)
"(oburzenie) Ależ skąd! Przecież biorę tylko przed klasówkami." do zobaczenia na deto ;]
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Tripraport

Przeklinam matkę moją, Słońce

Myślę, że spora większość z nas odbyła chociaż jeden trip, który można określić jako 'Skrajnie Nieodpowiedzialny'. Zapraszam więc do zapoznania się z moim.

Siedziałem u mojego dobrego kolegi, choć w tamtych czasach właściwie przyjaciela. Jego mały domek otoczony polami i lasami był naszą bazą matką w okresie największej degeneracji. Wpadliśmy tam raz na jakiś czas, między spaniem na pustostanach i graniem małych koncertów żeby zażyć kąpieli albo zjeść coś bardziej tresciwego niż kolejna piguła albo frytki.

  • 4-HO-MET

Nazwa gatunkowa: Czarny Lotos

Rodzaj: psychonauticus luciferis

Waga, wiek i kaliber: 22 wiosny, 171 cm, 86 kg (nie, nie jestem brysiowaty ani misiowaty, jestem tygrysio wygimnastykowany i umięśniony ;P )

Doświadczenie: wszelakie poza heroiną, kokainą i meth

S&S: Moja smocza grota, gdzie sobie płonę. Smocze kufry wypakowane magicznymi substancjami, źródło Mocy i orzeźwiająca, źródlana woda.

Substancja i dawka: 4-ho-met, początkowo 10 mg...

Czas: nie istnieje, zbiorowa iluzja,

Zaczynamy

  • 4-HO-MET

Doświadczenie - mieszanki ziołowe, pixy na piperazynach i ketonach, dekstrometorfan, salvia divinorum, azotyn amylu, dimenhydrynat, amanita muscaria, zioła etnobotaniczne, marihuana, bromo-DragonFLY, mefedron, haszysz, 2C-C, 2C-E, LSA, pFPP, metedron, kodeina, 4-HO-MET

Info o mnie - 20 lat, 73 kg, 176 cm

S&S – park, dwór, świat, ale głównie mój umysł i myśli

Co/ile – ~20mg 4-HO-MET

  • DPT

Set & Setting: Wieczór, dobre nastawienie. Najpierw impreza u kumpla, potem przez chwile dwór, na koniec własne łóżko.

Dawkowanie: Mniej więcej 3 x 33,(3)mg "Dipropyltryptamine" wciągane do nosa, średnio co 1-1.5h od pierwszego zarzucenia (gdy schodził peak).

Wiek i doświadczenie: 21 lat, z psychodelików to: Alkohol, MJ, Gałka, DXM, Benzydamina, 2C-E, jakieś piperazyny/dopalacze i teraz DPT.