Narkotyki

W publicznej debacie na temat narkomanii ścierają się stanowiska skrajne, odmienne? i trudno rozsądzić, która ze stron ma więcej racji.

Anonim

Kategorie

Źródło

Polski Express

Odsłony

4766
Uzależnienie jest chorobą wyjątkową i dlatego budzi wyjątkowe kontrowersje. Nikt przecież nie spiera się o to, jak postępować z ludźmi chorymi na anginę czy zapalenie wyrostka robaczkowego. Specjaliści na ogół wiedzą, co trzeba zrobić, by chorego wyleczyć, a i sam chory na ogół nie stawia oporu i słucha wskazówek lekarzy.

Co jednak począć z osobami uzależnionymi od narkotyków? Wszak ta choroba atakuje mózg i duszę człowieka, sprawiając, że najczęściej nie chce on poddać się terapii. A jeśli już nawet zacznie się leczyć, nie wiadomo, czy da to jakiś efekt. Tego nie są w stanie przewidzieć nawet sami lekarze. "Każda osoba to wielka niewiadoma. Nie jestem w stanie wróżyć z fusów. Uzależnienie to tak skomplikowany problem jak skomplikowany jest człowiek. Nagle ktoś przestaje brać, chociaż uprzednio dezorganizował leczenie, przerywał je. Mam takich pacjentów. Ale nie umiem powiedzieć, dlaczego rozstali się z heroiną i funkcjonują bez narkotyku" - mówi dr Teresa Wereżyńska-Bolińska w wywiadzie, który publikujemy w tym numerze "Magazynu".

Skoro obszar naszej niewiedzy i niepewności jest tak duży, trudno się dziwić, że w publicznej debacie na temat narkomanii ścierają się stanowiska skrajnie odmienne - i trudno rozsądzić, która ze stron tego sporu ma więcej racji. Czy zwolennicy linii twardej i restrykcyjnej, którzy wzięli górę w sejmowym głosowaniu ustawy penalizującej posiadanie narkotyków, czy może liberalnie nastawieni realiści, którzy twierdzą, że fakt istnienia narkomanii trzeba przyjąć do wiadomości i jedyne, co możemy zrobić, to ograniczać zasięg tego zjawiska i minimalizować wynikające zeń szkody - np. rozdając narkomanom sterylne strzykawki i igły, by nie zakażali się wirusem HIV?

Dr Teresa Wereżyńska-Bolińska jest zwolenniczką karania za posiadanie narkotyków, opinie jej oponentów zawarte są w przejmującym reportażu Natalii Gańko. Być może skonfrontowanie tych dwóch tekstów pomoże Państwu wyrobić sobie własną opinię.

Ja sam coraz bardziej przychylam się do zdania zwolenników zakazu i karania - przy założeniu, że narkoman będzie mógł wybrać: idę do więzienia albo na terapię. Leczenie powinno być także łatwo dostępne dla osób już odbywających karę.

Natomiast polityka minimalizowania szkód, jakie wyrządzają sobie narkomani, wydaje mi się przeciwskuteczna - ułatwia im bowiem trwanie w czynnym uzależnieniu, uwalniając ich od dramatycznych konsekwencji własnego postępowania. Gdyby ściśle trzymać się tej logiki, opieką należałoby objąć także alkoholików. Można by im np. rozdawać wódkę dobrej jakości, tak by nie pili wyjątkowo szkodliwego autovidolu czy denaturatu.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

KaJot (niezweryfikowany)
&quot;Można by im np. rozdawać wódkę dobrej jakości, tak by nie pili wyjątkowo szkodliwego autovidolu czy denaturatu. &quot; <br> <br>Co za kretynstwo - swietny argument dala kobieta. Ale jezeli sie skupiamy na narkomanach to mamy im pomagac a nie w tym momencie alkoholikom. Co za ciemnota.
Armageddon (niezweryfikowany)
Chyba oczywistym jest, że &quot;twarda i restrykcyjna &quot; linia postępowania, którą się wciąż prowadzi - jest całkowicie nieskuteczna. Nie pojmuję logiki zwolenników kary jako metody utrzymania w ryzach czegoś co przecież sami nazywają chorobą(!) To tak jakby zamykać kogoś w więzieniu bo chory jest na raka i nie chce z tą chorobą walczyć (no może głupie porównanie ale nie można się wyprzeć pewnych analogii). <br> <br> &quot;Natomiast polityka minimalizowania szkód, jakie wyrządzają sobie narkomani, wydaje mi się przeciwskuteczna - ułatwia im bowiem trwanie w czynnym uzależnieniu, uwalniając ich od dramatycznych konsekwencji własnego postępowania. &quot; - a co im daje zamykanie w więzieniach??? <br> <br> &quot; Gdyby ściśle trzymać się tej logiki, opieką należałoby objąć także alkoholików. Można by im np. rozdawać wódkę dobrej jakości, tak by nie pili wyjątkowo szkodliwego autovidolu czy denaturatu. &quot; - myślę, że mechanizm działania alkoholu na organizm wyklucza takie porównanie. Ekspertem nie jestem ale z tego co mi wiadomo to ludzie uzależnieni od heroiny mogą żyć normalnie przez spokojnie parędziesiąt lat jeśliby im podawać czystą, nieskażoną heroinę a ich uzależnienie polega wtedy tylko na uciszaniu ciągłego głodu - ponieważ prawdziwego haju i tak już nie są w stanie osiągnąć. Tak kiedyś czytałem - ekspertem nie jestem, jednak różnice kolą w oczy jeśli się zna choć podstawowe fizjologiczne różnice oddziaływania obu tych specyfików. <br> <br>Kto wie zresztą czy podawanie czystej Wyborowej skończonym alkoholikom nie byłoby takim złym pomysłem. Choć trochę mi się to nie widzi :)) nie mówiąc już o efektach picia w przypadku zaawansowanego alkoholizmu. <br> <br>
.chudy. (niezweryfikowany)
O alkoholizmie nie mowi sie tyle ile o uzaleznieniach o innych narkotykach, bo alkoholikiem mozna byc przez 50 lat, a heleniarzem 10 max..
5t3k4fk4 (niezweryfikowany)
O alkoholizmie nie mowi sie tyle ile o uzaleznieniach o innych narkotykach, bo alkoholikiem mozna byc przez 50 lat, a heleniarzem 10 max..
To znowu ja - A... (niezweryfikowany)
że fakt istnienia narkomanii trzeba przyjąć do wiadomości i jedyne, co możemy zrobić, to ograniczać zasięg tego zjawiska i minimalizować wynikające zeń szkody <br> <br>----------------------------------------------------- <br> <br>Jakem Antoni Szpula moge do końca życia zakazywać sobie myślenia o tym, że mam wbitą drzazgę w okolicach ... , ale moge też przyznać się do tego żeby wiedzieć co z nią zrobić. Nie bede sie przecież wypierał prawdy.
Artur (niezweryfikowany)
Chyba oczywistym jest, że &quot;twarda i restrykcyjna &quot; linia postępowania, którą się wciąż prowadzi - jest całkowicie nieskuteczna. Nie pojmuję logiki zwolenników kary jako metody utrzymania w ryzach czegoś co przecież sami nazywają chorobą(!) To tak jakby zamykać kogoś w więzieniu bo chory jest na raka i nie chce z tą chorobą walczyć (no może głupie porównanie ale nie można się wyprzeć pewnych analogii). <br> <br> &quot;Natomiast polityka minimalizowania szkód, jakie wyrządzają sobie narkomani, wydaje mi się przeciwskuteczna - ułatwia im bowiem trwanie w czynnym uzależnieniu, uwalniając ich od dramatycznych konsekwencji własnego postępowania. &quot; - a co im daje zamykanie w więzieniach??? <br> <br> &quot; Gdyby ściśle trzymać się tej logiki, opieką należałoby objąć także alkoholików. Można by im np. rozdawać wódkę dobrej jakości, tak by nie pili wyjątkowo szkodliwego autovidolu czy denaturatu. &quot; - myślę, że mechanizm działania alkoholu na organizm wyklucza takie porównanie. Ekspertem nie jestem ale z tego co mi wiadomo to ludzie uzależnieni od heroiny mogą żyć normalnie przez spokojnie parędziesiąt lat jeśliby im podawać czystą, nieskażoną heroinę a ich uzależnienie polega wtedy tylko na uciszaniu ciągłego głodu - ponieważ prawdziwego haju i tak już nie są w stanie osiągnąć. Tak kiedyś czytałem - ekspertem nie jestem, jednak różnice kolą w oczy jeśli się zna choć podstawowe fizjologiczne różnice oddziaływania obu tych specyfików. <br> <br>Kto wie zresztą czy podawanie czystej Wyborowej skończonym alkoholikom nie byłoby takim złym pomysłem. Choć trochę mi się to nie widzi :)) nie mówiąc już o efektach picia w przypadku zaawansowanego alkoholizmu. <br> <br>
Armageddon (niezweryfikowany)
Chyba oczywistym jest, że &quot;twarda i restrykcyjna &quot; linia postępowania, którą się wciąż prowadzi - jest całkowicie nieskuteczna. Nie pojmuję logiki zwolenników kary jako metody utrzymania w ryzach czegoś co przecież sami nazywają chorobą(!) To tak jakby zamykać kogoś w więzieniu bo chory jest na raka i nie chce z tą chorobą walczyć (no może głupie porównanie ale nie można się wyprzeć pewnych analogii). <br> <br> &quot;Natomiast polityka minimalizowania szkód, jakie wyrządzają sobie narkomani, wydaje mi się przeciwskuteczna - ułatwia im bowiem trwanie w czynnym uzależnieniu, uwalniając ich od dramatycznych konsekwencji własnego postępowania. &quot; - a co im daje zamykanie w więzieniach??? <br> <br> &quot; Gdyby ściśle trzymać się tej logiki, opieką należałoby objąć także alkoholików. Można by im np. rozdawać wódkę dobrej jakości, tak by nie pili wyjątkowo szkodliwego autovidolu czy denaturatu. &quot; - myślę, że mechanizm działania alkoholu na organizm wyklucza takie porównanie. Ekspertem nie jestem ale z tego co mi wiadomo to ludzie uzależnieni od heroiny mogą żyć normalnie przez spokojnie parędziesiąt lat jeśliby im podawać czystą, nieskażoną heroinę a ich uzależnienie polega wtedy tylko na uciszaniu ciągłego głodu - ponieważ prawdziwego haju i tak już nie są w stanie osiągnąć. Tak kiedyś czytałem - ekspertem nie jestem, jednak różnice kolą w oczy jeśli się zna choć podstawowe fizjologiczne różnice oddziaływania obu tych specyfików. <br> <br>Kto wie zresztą czy podawanie czystej Wyborowej skończonym alkoholikom nie byłoby takim złym pomysłem. Choć trochę mi się to nie widzi :)) nie mówiąc już o efektach picia w przypadku zaawansowanego alkoholizmu. <br> <br>
SaB (niezweryfikowany)
O alkoholizmie nie mowi sie tyle ile o uzaleznieniach o innych narkotykach, bo alkoholikiem mozna byc przez 50 lat, a heleniarzem 10 max..
Armageddon (niezweryfikowany)
O alkoholizmie nie mowi sie tyle ile o uzaleznieniach o innych narkotykach, bo alkoholikiem mozna byc przez 50 lat, a heleniarzem 10 max..
Armageddon (niezweryfikowany)
O alkoholizmie nie mowi sie tyle ile o uzaleznieniach o innych narkotykach, bo alkoholikiem mozna byc przez 50 lat, a heleniarzem 10 max..
Armageddon (niezweryfikowany)
O alkoholizmie nie mowi sie tyle ile o uzaleznieniach o innych narkotykach, bo alkoholikiem mozna byc przez 50 lat, a heleniarzem 10 max..
Artur (niezweryfikowany)
że fakt istnienia narkomanii trzeba przyjąć do wiadomości i jedyne, co możemy zrobić, to ograniczać zasięg tego zjawiska i minimalizować wynikające zeń szkody <br> <br>----------------------------------------------------- <br> <br>Jakem Antoni Szpula moge do końca życia zakazywać sobie myślenia o tym, że mam wbitą drzazgę w okolicach ... , ale moge też przyznać się do tego żeby wiedzieć co z nią zrobić. Nie bede sie przecież wypierał prawdy.
C!chy (niezweryfikowany)
co za idiotyczne podsumowanie. ten czlowiek nie czai o czym mowi, jak mozna porownywac rozdawanie strzykawek z rozdawaniem alkoholu?!
Antoni Szpula z... (niezweryfikowany)
że fakt istnienia narkomanii trzeba przyjąć do wiadomości i jedyne, co możemy zrobić, to ograniczać zasięg tego zjawiska i minimalizować wynikające zeń szkody <br> <br>----------------------------------------------------- <br> <br>Jakem Antoni Szpula moge do końca życia zakazywać sobie myślenia o tym, że mam wbitą drzazgę w okolicach ... , ale moge też przyznać się do tego żeby wiedzieć co z nią zrobić. Nie bede sie przecież wypierał prawdy.
NarajanaJane (niezweryfikowany)
Współczucia Antoni, przede wszystkim współczucia...
Zajawki z NeuroGroove
  • Sceletium Tortuosum

Doświadczenie: trzykrotnie w postaci sproszkowanej, (nie wiem czy aby dobrze sfermentowanej)

poprzez wciągniecie przez otwory nosowe ok 1/10 g (po raz trzeci to czyniąc może więcej nieco);

dwukrotnie w otoczeniu miłych osób, a za trzecim razem po częsci w samotności, a po części w klubie.





Jako, że środek to powszechnie dostępny za dewizy nie będę sie rozwodził nad spossobami nabycia.





Co do metod zażycia nie jesteśmy drodzy Państwo dziećmi i wciągać każdy umie.

  • 2C-P
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne nastawienie - świętowanie zdanego egzaminu, pożegnalny trip przed długą rozłąką. Planowana nocka w terenie, w połowie powrót do domu.

 

Właśnie obroniłem pracę licencjacką na bardzo dobry, dwa dni wcześniej dyplom artystyczny. Pomyśleliśmy z dziewczyną „A” (18), że to dobra okazja do świętowania i zakończymy wakacje tripem na 2C-P (to nasz drugi raz z tą substancją). Poza powodami do radości miałem też zmartwienia – za 2 dni moja A wyjedzie i zobaczymy się dopiero za cztery miesiące.

  • Szałwia Wieszcza

Wyznaje zasade ze w zyciu nalezy sprobowac wszystkiego! A ze nikt z nas nie wie kiedy przyjdzie na niego czas to trzeba sie spieszyc!


Głownie gustuje w srodkach naturalnych-roslinnych, (choc zdarzylo mi sie zafundowac sobie dopalacze na imprezie) wiec oprocz tehace w mojej krwi znajdowaly sie rowniez toksyny pochodzace z galki muszkatolowej i bielunia (ale o tym kiedy indziej) wiec kiedy dowiedzialem sie o istnieniu Salvi nie omieszkalem sprobowac!>



  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Od dluzszego czasu napalalam sie na ten miks, wiec podeszlam do sprawy nacpania sie z metodycznym entuzjazmem. Miejsce: mieszkanie moje i D. oraz okolice. D to moj Partner zyciowy.

   Wlasciwie nie wiem, skad w mojej glowie wziela sie idea nacpania sie benzydamina i DXM, czyli slynnego combo o nazwie BXM. Dotychczasowe proby z tym miksem nie urywaly dupy. Doszlam do wniosku, ze nie jestem szczegolnie podatna na benzydamine, do tej pory nie zaoferowala mi nic poza kilkoma kiepskimi halucynacjami (dobre i to), bezsennoscia i powidokami, ktorych ciezko sie pozbyc. Niemniej zaopatrzylismy sie wysylkowo w cztery saszetki proszku do irygacji pochwy i 3 opakowania leku na kaszel o nazwie Akodin.