Przed progiem
Interwencja policji w sprawie zakłócania ciszy nocnej zakończyła się zatrzymaniem za posiadanie narkotyków.
Interwencja policji w sprawie zakłócania ciszy nocnej zakończyła się zatrzymaniem za posiadanie narkotyków. W mieszkaniu 43-latki ze Świdnicy policjanci znaleźli amfetaminę, marihuanę, haszysz oraz extasy, zabezpieczyli też elektroniczną wagę służącą do porcjowania oraz pieniądze w kwocie 14, 5 tys. złotych.
Policjanci ze świdnickiej komendy zostali wezwani na interwencję do mieszkania, gdzie lokatorzy zbyt głośno się zachowywali. Na miejscu zastali trzech mężczyzn oraz 43-letnią właścicielkę mieszkania.
– Uwagę policjantów zwróciła leżąca w pokoju reklamówka, na którą nerwowo spoglądali wszyscy obecni w lokalu. Jak się okazało, w foliowej torbie znajdowało się kilka woreczków z podzielonym na porcje białym i niebieskim proszkiem, słoik z suszem roślinnym oraz pudełko z brązową substancją w środku. Okazało się, że jest to amfetamina, marihuana, haszysz oraz extasy – mówi podkom. Agata Oleśkiewicz z KPP w Świdnicy.
Na miejscu funkcjonariusze znaleźli również pieniądze – 14,5 tys. złotych oraz elektroniczną wagę do porcjowania. W mieszkaniu znajdowało się łącznie 20 handlowych porcji amfetaminy, 25 porcji marihuany, a także porcja haszyszu i extasy. Dodatkowo kobieta posiadała przy sobie niemal 5 handlowych działek amfetaminy.
43-latka przyznała, że narkotyki są jej własnością. Jest w policyjnym areszcie, usłyszała już 5 zarzutów posiadania środków odurzających i psychotropowych oraz zarzut udzielenia środków odurzających innej osobie.
O dalszym losie podejrzanej zdecyduje sąd. Za posiadanie narkotyków grozi do 3 lat, a gdy przedmiotem przestępstwa jest ich znaczna ilość, to do 10 lat pozbawienia wolności.
Mieszanka ekscytacji, i zdenerwowania, z przewagą tego pierwszego. Starałem się niczego nie oczekiwać, ani nie zakładać, otoczenie komfortowe, wynajęty pokój z łazienką na skraju małego miasteczka na wschodzie Polski.
Przed progiem
Wszystko poztywne, żadnych negatywnych czynników
Biwak
Był rok 2013, wrzesień, byliśmy po dwóch miesiącach wakacji i nie mieliśmy co ze sobą
zrobić nadal czuliśmy wolność wakacji, jednak zaczynała się szkoła, dlatego chcieliśmy dobrze
zakończyć ten czas frywolnego życia. I tak wpadliśmy na pomysł żeby wziąć coś dobrego i
mocnego...
Propozycja na karton wyszła bardzo sytuacyjnie, ponieważ znajomy O. wracał właśnie z
Nigdy nie przywiązywałem dużej wagi do przygotowania psychicznego przed podróżą. Zadbałem tylko jak zwykle - o dobre nastawienie, bo kwas i tak pokaże mi to co on chce, nie co ja chcę. Ostatnio układało mi się w życiu, także tzw. set miałem zapewniony. Natomiast setting przygotowałem z jak największą dokładnością i dbałością o szczegóły. Wybrałem swoje mieszkanie, gdzie miałem spędzić samotnie peak, a potem wyjść na miasto i spotkać się z kumplami.
Witam wszystkich serdecznie!
Chciałbym podzielić się z wami moim ostatnim doświadczeniem wywołanym przez magiczną molekułę zwaną dietyloamidem kwasu D-lizergowego lub jak kto woli LSD.
Pragnę zaznaczyć, że jest to mój pierwszy tripraport, a ja jestem osobnikiem nieposiadającym nadzwyczajnych zdolności pisarskich ani rozbudowanego słownictwa, jednak postanowiłem że spróbuję swoich sił. W końcu musi być ten pierwszy raz. Tyle ze słów wstępu, teraz lecimy z właściwą częścią opowiastki :).
Przygotowanie do tripa: