Czas: Jesień 2004.
Miejsce: Kraków.
Ilość: 40 naprawdę małych "krasnalskich czapek".
"Mam wrażenie, że przekonałem Jarosława Kaczyńskiego w kwestii medycznej marihuany. " - mówi w wywiadzie z tygodnikiem "Wprost" Piotr Liroy-Marzec.
"Mam wrażenie, że przekonałem Jarosława Kaczyńskiego w kwestii medycznej marihuany. Podobnie jak wielu innych posłów PiS, z którymi rozmawiałem| - mówi w wywiadzie z tygodnikiem "Wprost" Piotr Liroy-Marzec.
"W kwestii medycznej marihuany czasem trafiam na beton. Jestem załamany postawą Ministerstwa Zdrowia" - mówi w wywiadzie z "Wprost" poseł Kukiz'15. I opowiada jak wyglądało spotkanie z przedstawicielem ministerstwa: "Na posiedzeniu sejmowego zespołu ds. medycznej marihuany w obecności chorych, lekarzy i ekspertów wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda powtarzał w kółko frazesy, że system działa doskonale".
"Porównał też marihuanę do dopalaczy. Ręce opadają. Jeśli minister zdrowia wrzuca do jednego worka bardzo ciężkie narkotyki, największe chemiczne, trujące gówno jakie można sobie wyobrazić oraz roślinę, która - co wykazują badania - nie uzależnia, a w wielu wypadkach leczy, jest to absolutny skandal" - ubolewa Liroy-Marzec.
"Współczuję Jarosławowi Kaczyńskiemu, że ma takich współpracowników" - stwierdza poseł. - "O kwestii medycznej marihuany rozmawiałam z nim osobiście. Bardzo przyjemne spotkanie, miałem dobre wrażenie. Skupiliśmy się wyłącznie na kwestii medycznej i miałem wrażenie, że go przekonałem. Podobnie jak wielu innych posłów PiS, z którymi rozmawiałem" - mówi Marzec.
"Ze względu na ustawę sam marihuany już nie palę. To dla mnie naprawdę ważny projekt i nie chcę szkodzić sprawie" - deklaruje.
"Zresztą rzuciłem też palenie papierosów" - dodaje Liroy-Marzec.
Czas: Jesień 2004.
Miejsce: Kraków.
Ilość: 40 naprawdę małych "krasnalskich czapek".
Raport piszę pół roku od zdarzenia.
Pewnego razu trafiłem na FAQ związany z benzydaminą. Zaciekawiła mnie faza szczegółnie ze względu na halucynacje i horror w głowie. Bez zbędnych ceregieli zgadaliśmy się z ziomkiem aby mnie popilnował, po czym poszliśmy do apteki. Nieśmiało zapytałem, czy jest tantum rosa w saszetkach - bez problemu dostałem 3 sztuki i życząc miłego dnia wyszedłem.
Substancja: DOI ( 2,5-dimetoksy-4-jodoamfetamina )
Dawka: 3,5 mg
Doświadczenie w fenetylaminach: XTC, amfetamina, 2C-E, 2C-I, 2C-
T-2, San Pedro.
Było to moje najgłębsze chyba doświadczenie z fenetylaminami.
Dzieliło się wyraźnie na trzy fazy. Pierwsza - wejście, mdłosci,
nieprzyjemne efekty, druga - natłok halucynacji i pozytywnych i
negatywnych efektów, przerost nad naszymi możliwosciami, trzecia
- stabilizacja. Trwało w sumie 16 h.
Wszystko co istotne jest w raporcie.
Wróciwszy do domu z woreczkiem piguł miałem przeczucie, że ta noc nie skończy się tak jak większośc znich. Moja bezsenność i naprechowanie nie chciały na to pozwolić. Pomimo tego poszedłem spać a myśli o tripie odłożyłem na weekend.
23;20
Komentarze