REKLAMA




Ktoś podarował więzieniu w Teksasie banany z kokainą o wartości 18 mln USD

W pudełkach z bananami przekazanymi nieodpłatnie do jednego ze stanowych więzień ukryta była, jak się okazało, kokaina o wartości prawie 18 milionów dolarów.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

The Guardian

Odsłony

389

Siły strzegące ładu i porządku w Teksasie poinformowały, że w pudełkach z bananami przekazanymi nieodpłatnie do jednego ze stanowych więzień ukryta była, jak się okazało, kokaina o wartości prawie 18 milionów dolarów.

Texas Department of Criminal Justice (DCJ) poinformował o swoim znalezisku w zaskakująco swawolnym facebookowym poście, zaczynającym się od słów: "Czasami życie daje ci cytryny. Czasami banany. A czasami coś, czego nigdy byś się nie spodziewał! "

Dwie palety bananów zostały przekazane więzieniu, ponieważ były już dojrzałe, poinformował DCJ i przybyły w piątek z Ports of America w Freeport .

"Jedno z pudeł różniło się od pozostałych" - informuje DCJ. "[Urzędnicy] przecięli paski zabezpieczające, wyciągnęli pudełko i otworzyli je".

"Wewnątrz, pod paczką bananów ... kolejna paczka! A w niej? Coś, co wyglądało na białą, sproszkowaną substancję. Natychmiast powiadomili władze portowe i oczekiwali ich instrukcji. "

Okazało się, że palety zawierają "sporo skrytek", jako podsumowuje DCJ: 540 opakowań kokainy w 45 pudełkach bananów, "o szacunkowej wartości 17 820 000 USD".

DCJ zapewnia, że urzędnicy federalni i amerykańska służba ceł i ochrony granic przeprowadzą teraz wspólnie dochodzenie.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne


nazwa substancji: grzyby halucynogenne prosto z samiusieńkich gór.


poziom doswiadczenia: marihuana bardzo baaardzo czesto, połówka kwasu, kilka dropsów i jakieś próby z apteką. grzyby 1 raz.


dawkowanie: idealne dla mnie 35 dorodnych sztuk metoda żuchlania.


set&setting: maksymalne podniecenie poplatane z poddenerwowaniem.


miejsce: mieszkanie znajomych całe do dyspozycji.





  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA

luźny, wakacyjny wieczór w moim ukochanym polskim mieście, wszystko pod stuprocentową kontrolą

Kolejna noc pod znakiem chaosu w połączeniach mózgowych. W zasadzie wiedzieliśmy, że tak to wyjdzie, choć cel wycieczki do mojego ulubionego zakątka pozornie był inny; ot, kilka spraw trzeba było pozałatwiać, niemniej okazji na zresetowanie sobie makówek i nastawienie odbiorników na przygotowania do nadchodzącego zapieprzu mogłoby już potem nie być, więc polecieliśmy w otchłań między stare kamienice.

  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Spontan, nastawienie jak najbardziej pozytywne, chęć spróbowania czegoś nowego razem ze znajomymi i dziewczyną. Centrum miasta, później plaża i las.

Koniec maja albo początek czerwca. Pierwsza klasa liceum, ostatnie tygodnie przed wakacjami, ciepło, chce się gdzieś wyjść i porobić coś ciekawego. Miasto średniej wielkości, ale atrakcji wcale nie tak dużo. Mieliśmy z dziewczyną i kumplem (M) jechać na plażę, nie planowaliśmy palić, ale spotkaliśmy znajomego (K), miał przy sobie grama i powiedział, że jak chcemy, to da nam spróbować. M już kilka razy jarał, ale ja byłem wtedy jeszcze kompletnie zielony (heh) w temacie, moja dziewczyna tak samo. Jednak  ciekawość zwyciężyła.

  • 4-HO-MET
  • Bad trip

Set: z początku pozytywne. Setting: miasto, pub, pizzeria, las.

Piszę to teraz, dzień po wydarzeniach z 22.12.2012r., póki pamięć z tamtej feralnej nocy jest świeża. Tak, był to mój osobisty, spóźniony koniec świata.

14:00 - "Nieoczekiwany zwrot akcji."

randomness