Chciałabym się podzielić z wami moją osobistą rewolucją, nowym życiem.
Z natury nostalgiczny ze mnie człowiek, wycofany i może trochę za ostrożny w stosunku do ludzi.
Przed Sądem Okręgowym w Kielcach trwa proces rodzinnego gangu narkotykowego ze Skarżyska. Główny oskarżony Piotr S. w ciągu roku dokonał ponad pół tysiąca nielegalnych transakcji.
Narkotyki znajdowały się m.in. w lodówce i plastikowym pudełku po proszku do prania. Jedno z mieszkań należało do babci Piotra S., która przebywa w Stanach Zjednoczonych. W tym właśnie mieszkaniu znaleziono najwięcej narkotyków i tam według prokuratury je porcjowano.
W śledztwie ustalono, że w ciągu roku sam tylko Piotr S. dokonał ponad pół tysiąca nielegalnych transakcji. Klienci kontaktowali się z dealerami zawsze telefonicznie, używając slangu, by osoby postronne nie zorientowały się o co chodzi. I tak amfetaminę określano np. jako "narciarza", "coś na katar" czy "zestaw naprawczy". Marihuana funkcjonowała pod nazwami "gajowy" albo "mundurek", a tabletki psychotropowe to "dropsy". Tabletki były różnokolorowe i miały wytłoczone różne znaki np. napisy Love, MTV, figurka hetmana szachowego czy słonia.
Piotr S. przyznał się wczoraj do handlu narkotykami i zadeklarował, że przygotuje sądowi na piśmie szczegółowe rozliczenie wszystkich transakcji. Jego ojciec Zbigniew S. twierdzi natomiast, że jest niewinny. Opowiadał wczoraj przed sądem, że w połowie grudnia 2003 roku znalazł w mieszkaniu swojej matki narkotyki i zrobił synowi awanturę. Ten wytłumaczył mu ponoć, że należą do jakiegoś kolegi. Zbigniew S. zagroził więc synowi, że je wyrzuci, jeśli sam się ich nie pozbędzie. Ale kilka dni potem syn do niego zadzwonił i prosił, aby ojciec naszykował mu coś z narkotyków.
- Jak to, zrobił pan synowi awanturę, gdy odkrył pan narkotyki, a ten dzwoni potem, żeby pan coś mu naszykował? - dziwił się sędzia Józef Gacek.
- No może dlatego, że syn wiedział, że ja wiem już o narkotykach - odpowiedział oskarżony.
Jak ustalono w śledztwie, członkowie gangu sprzedawali narkotyki m.in. na dwóch stacjach benzynowych w Skarżysku, w dwóch pubach i w klatce mieszkania rodziny S., które w slangu nazywano "siódmym", bo znajdowało się na siódmym piętrze. Kilka działek sprzedano też w kiosku warzywnym, który prowadził Zbigniew S.
Policja rozpracowała gang m.in. dzięki podsłuchom i zeznaniom świadków.
Dozowanie rano co 4 dni wraz ze śniadaniem
Chciałabym się podzielić z wami moją osobistą rewolucją, nowym życiem.
Z natury nostalgiczny ze mnie człowiek, wycofany i może trochę za ostrożny w stosunku do ludzi.
Substancja: MDEA
Drogi Neurogroove!
Dawno już tu nie zawitałem z swoim TRem, a że namawiał mnie pewien pan ze szczerbatą mordą i podbitym okiem, a nadarzyła się okazja by podzielić si z wami doświadczeniami więc jestem i piszę :)
Warto się podzielić gdyż mowa tu nie o MDMA jak mniemałem swego czasu lecz o jej pokrewnej postaci, trochę lżejszej substancji EVĄ też zwaną.
W ową panią zaopatrzyłem się już jakiś czas temu, oczywiście miała to być ta najprawdziwsza z prawdziwych esktaza. 170/g, cena całkiem znośna.
Wolnosc- czy to slowo nie brzmi pieknie, ale co tak naprawde ono dla Was
oznacza. Czy ktokolwiek potrafi odpowiedziec? A moze kazdy odpowiada sam
sobie i nie chce podzielic sie swymi przemysleniami? Ja rowniez nie odpowiem
na to pytanie. Zadam za to kolejne i kolejne, na ktore nie znajduje
odpowiedzi. Pytam o wolnosc bo nie wiem co to jest, nigdy jej nie zaznalem,
nigdy nie poczulem i nie zasmakowalem w calosci. Chyba nikt z nas tego nie
uczynil i uczynic tego nie moze. Bo czy na tym coraz bardziej nierownym
nastawienie pozytywne, oczekiwanie na chillout, totalną głupawę, a może nawet jakieś kreatywne akcje. po zażyciu: chwilowa euforia pomieszana z natłokiem problemow
Niejednokrotnie miałem doczynienia z marihuaną, nigdy natomiast nie doświadczyłem fajnej fazy. Zazwyczaj kończyło się na braku fazy lub totalnej, niemiłej zamule. Zawsze natomiast zachwycają mnie smaki i to chyba o nich bedzie w tym tripie najwiecej.
Dzień wolny, 2g które od dawna czekały na swoją kolej. Jako jedyny z 3 osobowej ekipy kiedykolwiek paliłem, dbam o to, by nowi przezyli to jak najlepiej.
Komentarze