REKLAMA




Jeden brat uprawiał konopie indyjskie, a drugi udostępniał marihuanę

Za uprawę konopi indyjskich oraz udostępnianie, przed sądem odpowie dwóch braci, zatrzymanych przez lubińskich policjantów.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Policja Dolnośląska
KPP w Lubinie/ asp. szt. Jan Pociecha

Odsłony

140

Za uprawę konopi indyjskich oraz udostępnianie, przed sądem odpowie dwóch braci, zatrzymanych przez lubińskich policjantów. Okazało się, że w jednym z mieszkań na terenie miasta znajduje się plantacja. Funkcjonariusze zabezpieczyli w tej sprawie 57 krzewów w różnej fazie rozwoju. Podejrzani mężczyźni trafili do policyjnego aresztu.

Policjanci Wydziału Kryminalnego zatrzymali dwóch mężczyzn. Pierwszy z nich podejrzany jest o uprawę konopi indyjskich, drugi o udostępnianie środków odurzających. Jak się okazało, zatrzymani to 19 i 30-letni bracia, mieszkańcy Lubina. W wyniku podjętych działań funkcjonariusze zlikwidowali uprawę prowadzoną przez starszego mężczyznę. Funkcjonariusze zabezpieczyli 57 krzewów tego środka odurzającego w różnej fazie rozwoju.

Do zatrzymania doszło na terenie Lubina. Funkcjonariusze w wyniku pracy operacyjnej ustalili, że zatrzymany mężczyzna może prowadzić uprawę konopi indyjskich. Policjanci pracujący nad tą sprawą w momencie, gdy upewnili się, że zebrane materiały w tej sprawie w dużym stopniu uwiarygodniają zdobyte informacje weszli do jednego z mieszkań na terenie Lubina. Krzewy znalezione w jednym z pokoi zostały zabezpieczone. W toku dalszych czynności funkcjonariusze zatrzymali kolejnego mężczyznę, który odpowie za nieodpłatne udzielanie marihuany. Takim działaniem chciał zachęcać inne osoby do jej zażywania.

Zatrzymani trafili do policyjnego aresztu. Obecnie policjanci wraz z prokuratorem szczegółowo wyjaśniają okoliczności całej sprawy, w tym czy i ewentualnie, na jaka skalę mężczyźni zajmowali się rozprowadzaniem narkotyków.

Obaj mężczyźni odpowiedzą teraz przed sądem. Przypomnijmy, że za udzielanie środków odurzających grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, natomiast za uprawę konopi indyjskich do lat 8.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa
  • Pozytywne przeżycie

Piątek. 15-02-2013 Godzina 15.00. Dzwoni ziomek z którym umówiliśmy się na palenie słodkiej baczki. Cały uśmiechnięty mimo złej pogody wyszedłem na spotkanie. Chociaż na zewnątrz było bardzo wilgotno i deszczowo w naszych okolicach okazało się być bardzo SUCHO. Zupełnie tak jak by dzień wcześniej cały świat wypalił stuff od wszystkich pobliskich zielarzy . Zdemotywowani tym faktem poszliśmy w strone sklepu celem wypicia napoju gazowanego, z dodatkiem chmielu oraz 6% zawartością etanolu. Po krótkiej przechadzce pomiędzy żelbetonowymi blokami, które rażą swoimi pstrokatymi kolorami wpadłem na pomysł odwiedzenia słodkiej krainy. Udaliśmy się więc do sklepu samoobsługowego, w którym zakupiłem dwa opakowania Indonezyjskiej gałki KAMISIA, oraz bardzo pyszny jogurcik o smaku wielu owoców leśnych. Kilka chwil później siedziałem w swoim cieplutkim pokoju mieszając drinka na wieczór, w proporcjach jedna paczka uśmiechu do połowy szklanki jogurtu. Zjedzenie tego zajęło mi mniej więcej 20 minut, ponieważ ten smak skutecznie mnie odrzuca od tego specyfiku, ale nie dałem się, zjadłem całą paczkę. Została mi jeszcze jedna, którą zalałem wrzątkiem a do kubka wpakowałem dwie saszetki czarnej herbaty. Tym razem wypiłem sam wywar, plus mniej więcej dwa łyki pestkowej mielonki. Smak herbaty dość dobrze zamaskował smutną i gorzką stronę gałki.

Godzina 21:00

Mija druga godzina odkąd wypiłem wywar. Czułem się dużo lepiej niż wcześniej, stawało mi się coraz cieplej na ciele jak i na duszy. Humor znacznie mi się poprawił. Przez cały czas rozmawiam z moim bratem na skype. On też zaczyna zauważać zmiany w moim sposobie mówienia oraz zachowaniu.

Godzina 22:20

  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Zwyczajne październikowe popołudnie w prywatnym mieszkaniu. Nastawienie psychiczne jak najbardziej pozytywne. Chillout.

Przechadzałem się leniwie zatłoczonymi ulicami w blasku jesiennego słońca i nagle w mej głowie narodziła się koncepcja, aby patronat nad dzisiejszym wieczorem objęła kodeina. Toteż swoje kroki skierowałem do najbliższej apteki. Zbytnio nie uśmiechała mi się ekstrakcja kodeiny z Antidolu, więc doszedłem do wniosku, że zakupię po prostu Neoazarinę, która to oprócz samego fosforanu kodeiny zawiera jedynie ziele tymianku i substancje pomocnicze. Niestety już w samej aptece spotkał mnie gorzki zawód. Okazało się bowiem, że w asortymencie apteki zabrakło upragnionego specyfiku.

  • 4-ACO-DMT
  • Amfetamina
  • Bad trip
  • Marihuana

Mocno "piwniczany" event techno. Cięższe a'la berlińskie brzmienia. Dobra paczka znajomych. Ogólnie dobre nastawienie i nieświadomość jak źle może być. Miała być emka, przypadkiem wyszło, że 4-ACO to jedyne ciekawsze co możemy ogarnąć. No to ogarnął kumpel po 25mg w kapsułkach (jak się potem okazało było tam 30mg).

Preludium zagłady

Aby całość była jaśniejsza w odbiorze zacznę od doby wcześniej. Mowa o piątkowym wieczorze. Ze znajomymi technoludkami mamy w zwyczaju zaczynać imprezę w piątek i kończyć ją w niedzielę po południu kiedy już majaczymy od braku snu i innych podobnych efektów niszczenia organizmu na rzecz beforów imprez i afterów. Wiem. Mało odpowiedzialne.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Późny wieczór, początek nocy. Własny pokój, cisza i spokój, nastrój pozytywny bo dopiero co wróciłem z pracy a następne kilka dni mam wolne.

Zacznę od tego, że dobrych parę lat temu usłyszałem o nastolatkach ćpających lek do irygacji pochwy. Nie obeszło mnie to zupełnie, ot taka informacja jak każda inna. Jednak kowal losu uderzył w swoje kowadło i nadszedł dzień (a raczej noc). Prawdę mówiąc miałem ułatwione zadanie, bo znalazłem w domu trzy saszetki. Gdyby nie to, to raczej nieprędko wybrałbym się do apteki, bo nie miałem aż takiego parcia.