REKLAMA




Hiszpania: Policja przejęła 2 tony kokainy od międzynarodowego gangu

Hiszpańska policja zarekwirowała 2 tony kokainy od międzynarodowego gangu handlarzy narkotyków, który działał na terenie Hiszpanii. Poza rodzimymi dilerami w skład grupy przestępczej wchodzili też obywatele państw Ameryki Południowej, głównie Kolumbii.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Forsal.pl/PAP

Odsłony

132

Hiszpańska policja zarekwirowała 2 tony kokainy od międzynarodowego gangu handlarzy narkotyków, który działał na terenie Hiszpanii. Poza rodzimymi dilerami w skład grupy przestępczej wchodzili też obywatele państw Ameryki Południowej, głównie Kolumbii.

Jak ujawniła w piątek policja z Vigo, choć jednym z głównych obszarów działalności rozbitej siatki była położona w północno-zachodniej Hiszpanii Galicia, to grupa rozprowadzała narkotyki także na terenie innych wspólnot autonomicznych tego kraju.

“Łącznie na terenie ośmiu hiszpańskich miast zatrzymanych zostało 24 członków gangu. Ośmiu z nich wypuszczono warunkowo z aresztu” - ujawniła policja.

Śledczy poinformowali, że rozbita grupa składała się głównie z Hiszpanów oraz obywateli Kolumbii. Wśród aresztowanych jest też m.in. kobieta pochodząca z innego państwa Ameryki Południowej.

Według policji rozbity gang był poza Galicią szczególnie aktywny w Kraju Basków, a także w aglomeracji madryckiej, gdzie jego członkowie współpracowali ze złodziejami samochodów. Auta osobowe używane były do transportu dużych ilości narkotyków.

Policja ujawniła, że w Galicii kilku członków gangu zostało zatrzymanych podczas próby sprzedaży ponad 90 kg kokainy. Paczki z narkotykami znalezione zostały wewnątrz dwóch aut zaparkowanych przy jednym z supermarketów w mieście Pontevedra.

Akcja zatrzymania członków gangu w Pontevedra miała najbardziej dramatyczny przebieg, gdyż dilerzy schronili się na terenie sklepu, gdzie stawiali opór. W rezultacie użytej przez funkcjonariuszy siły trzech handlarzy narkotyków zostało rannych.

Szesnastu członków hiszpańsko-kolumbijskiego gangu zostało już oskarżonych o przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej oraz działanie na szkodę zdrowia publicznego.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Mieszanki "ziołowe"

Pozytywnie, ciepły, letni dzień, ogromna ciekawość, ustronne miejsce

Był ciepły, letni dzień. Kolega (będę go określać K.) zaproponował mi nowy towar. Nie wiedziałam dokładnie co to jest i jak działa. Byłam ciekawa... "sprawdzę, jak jakieś gówno to przestanę palić". Okazało się, że to był dopalacz. Jaki? Dokładnie nie wiem, prawdopodobnie Mocarz.

 

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Nastawienie psychiczne: pozytywne, ciekawość, podekscytowanie, nutka poddenerwowania. Padał deszcz. Paliliśmy trawę u Ernesta w oczekiwaniu na wolną chatę u Ludwika. Wszystko bezstresowo, bezprzypałowo, beztrosko. Słyszałam wiele dobrego o grzybkach, więc i oczekiwania były wysokie. Ernest zapewniał, że na pewno nieźle poklepią. Miałam pewne obawy, ponieważ przez ostatnie 2 tygodnie 2 razy zajadaliśmy LSD. Jednak tolerancja krzyżowa (o ile to nie ściema) nie nie dała o sobie znać.

  • 20.00 - Zasiedliśmy wygodnie u Ludwika, otwieramy piwka, palimy strzałki, Ernest rozdziela porcje grzybków. Psylocybki jem ja oraz Ernest, Brook i Ludwik. Kondoriano nam towarzyszy, ale tylko pije piwa i pali strzałki. Niestety, biedak ma alergię na grzyby.
  • 20.30 - Zjedliśmy, czekamy na efekty. Osobiście spodziewałam się czekać około godziny, lecz smakołyki dały o sobie znać szybciej.

    • Dimenhydrynat

    Nazwa substancji: Aviomarin


    Wcześniejsze doświadczenia: alkohol, MJ notorycznie, raz w życiu gałka


    Dawka i sposób użycia: 850mg - 17 tabletek x 50mg, doustnie


    Set & setting: Całkowicie bezpieczne mieszkanie, letnie popołudnie,

    zarzucamy w dwie osoby. Byłem lekko zaniepokojony, wszak pierwszy raz

    zarzucam leki. Oczekiwania - haluny.


    Przejdźmy do meritum, czyli EFEKTY:

    • Dekstrometorfan

    Doświadczenie: alkohol, mj, dxm – codziennie, zamiennie, czasami miksowane.

    Tygodniowy urlop w Łebie dobiegał końca. Niestety, te kilka dni odcisnęły piętno na stanie mojego zdrowia i po całym dniu leżenia w łóżku i smarkania postanowiłem odwiedzić aptekę. Po drodze wpadłem na pomysł kupienia acodinu. Długo biłem się z myślami, wiedziałem że będę musiał nieźle ściemniać znajomym no i poza tym utwierdzałem się w przekonaniu, iż jestem psychicznie uzależniony od tej substancji.