Jeden z uczestników australijskiego festiwalu Loud Out zdecydował się uciec do tyleż oryginalnego, co niesmacznego oraz - jak się okazało - nieskutecznego sposobu na przemyt pigułek MDMA na teren imprezy.
Jeden z uczestników australijskiego festiwalu Loud Out zdecydował się uciec do tyleż oryginalnego, co niesmacznego oraz — jak się okazało — nieskutecznego sposobu na przemyt pigułek MDMA na teren imprezy.
Rezygnując z ogranych patentów w rodzaju chowania narkotyków w sekretnych, wewnętrznych kieszonkach bądź opakowaniach produktów spożywczych, tudzież w skarpetce, postanowił wznieść sztukę kontrabandy na wyższy poziom. W tym celu wysmarował swojego penisa Vegemite, tj. popularną w Australii i Nowej Zelandii pastą zrobioną z wyciągu z drożdży z dodatkiem warzyw i przypraw, a następnie do tak zagruntowanego narządu przytroczył pigułki, używając do tego celu folii spożywczej.
Należy chyba przyjąć, że ideą przyświecającą użyciu Vegemite było zmylenie policyjnych psów. Niefortunnie dla innowatora, idea okazał się nieżyciowa. Psy zainteresowały się nim, wskazując strefę genitalną na tyle jednoznacznie, że mężczyzna został poproszony przez funkcjonariuszy o zdjęcie spodni i bielizny. W efekcie inspekcji stał się jedną z 24 osób zatrzymanych podczas odbywającego się w St Kilda festiwalu pod zarzutem posiadania narkotyków.
Reszta jest (wstydliwym zapewne, choć kto wie) milczeniem.
urodziny kolegi, przyjemne miejsce, las, jezioro
Set - pozytywne nastawienie poprzedzone oczyszczaniem organizmu i tworzeniem odpowiedniego stanu umysłu, ciała, ducha Setting - dom, zwierzęta, kadzidła, kominek; 3 ziomków, relaksacyjna muzyka
Własnoręcznie wykonałem kilka rodzajów changi, postanowiłem jednak sprawdzić na sobie najbardziej "klasyczną" z mieszanek. Do tego typu spraw staram się podchodzić terapeutycznie, dobrze się przygotowując, by zmaksymalizować potencjał magiczny substancji. Przez tydzień więc oczyszczałem organizm i dbałem o zdrowy balans między ciałem, duchem i umysłem. Moja intencją było, aby przeżyć coś, co pogłębi mój duchowy rozwój, pomoże mi lepiej zrozumieć siebie i otaczający mnie świat, oraz utoruje nową drogę do pracy nad sobą.
Wynajęty domek na zielonym zadupiu, nastawienie 110% pozytywne
Uczestnicy – M (poznany na Ozorze), P (dziewczyna M, same story), L (kumpel P i M), E (z którym już swoje wyćpałem :D). No i ja.
Środek: Ayahuasca - 65g mimosy i 20g ruty
Setting: kwadrat
Osoby: Ja, R. i jego dziewczyna A.