Długi rachunek sumienia

Bruce Willis. Brałem narkotyki. Robiłem okropne rzeczy. Nigdy więc nie osądzam nikogo, kto poddał się uzależnieniom, bo sam byłem od tego o krok.

Anonim

Kategorie

Źródło

TeleRzeczpospolita Nr 185, Tadeusz Wójciak z Buffalo

Odsłony

4768
Wcale nie jest tak silny i twardy, jak bohaterowie jego filmów. Lubi opowiadać o sobie i pozwala z siebie wyciągać zwierzenia, co uwielbiają reporterzy, przepytujący go na tematy osobiste z okazji premier kolejnych filmów.

Aktor znany z dynamicznych ról mocnych ludzi z trzech "Szklanych pułapek", "Armageddonu" czy ostatnio "Włamania na śniadanie" i "Wojny Harta" uważany jest za symbol sukcesu i niczym niezakłóconej pogody ducha. Jednak to nieprawda - nosi on w sobie wiele goryczy. Na jego życiu osobistym boleśnie odcisnęła się burzliwa przeszłość, rozbite małżeństwo z Demi Moore i niedawna śmierć młodszego brata Roberta. "Przez wiele lat mojego życia poznawałem mroczną jego stronę - powiedział 47-letni aktor reporterowi tygodnika "Parade". - Piłem strasznie w nowojorskich początkach mojej kariery. Brałem narkotyki. Robiłem okropne rzeczy. Nigdy więc nie osądzam nikogo, kto poddał się uzależnieniom, bo sam byłem od tego o krok. Bo wiem, jak życie potrafi przerazić. Widziałem nałóg na własne oczy, ale miałem przed sobą ważniejszy cel".

Bruce Willis często wspomina, że tylko chęć ucieczki z ubogiego robotniczego miasteczka Carneys Point w stanie New Jersey uchroniła go od kariery spawacza czy ślusarza, którą ojciec wymarzył sobie dla niego. Jako typowy "swój chłopak" długo nie mógł poradzić sobie z ciężarem sławy. "Ludzie nigdy nie chcieli zrozumieć, że jestem jednym z nich, zwyczajnym facetem" - skarżył się w wywiadach.

Ważną częścią jego życia są obecnie trzy córki: Rumer, lat 13, 10-letnia Scout i ośmiolatka Tallulah, owoc małżeństwa z Demi Moore, zakończonego rozwodem w 1998 roku. "Rozumiemy się dziś z Demi znacznie lepiej niż w małżeństwie - wyznaje Willis, który podobnie jak była żona ułożył już sobie życie osobiste. - Mam szczęście, że dzięki dziewczynkom nadal stanowi część mojej codzienności. Rozważam nawet kupienie domu w Sun Valley, po sąsiedzku z Demi".

Kilka dni temu prezydent George W. Bush mianował Willisa rzecznikiem dzieci oczekujących na adopcję.

Bolesna dla aktora znanego też z filmu "Szósty zmysł" (temat "życia po życiu"), była śmierć młodszego brata Roberta, który zmarł rok temu na raka śledziony w wieku zaledwie 42 lat. Nastąpiło to wkrótce po pokonaniu przez Roberta uzależnienia od alkoholu i narkotyków. Bruce tak bardzo przeżył jego odejście, że postanowił go przywołać podczas seansu spirytystycznego. Opowiadał tygodnikowi "Parade": "Demi poznała mnie z kobietą, która potrafi kontaktować się z tamtym światem. Spytałem, czy mój umierający, nieprzytomny już brat, miał świadomość, że w ostatnich jego chwilach byłem przy jego łóżku, rozmawiałem z nim. Z ust medium wydobył się autentyczny głos Roberta: ČJak mogłem cię nie słyszeć, skoro mówiłeś, jak zwykle, tak głośno...Ç. Mam już absolutną pewność, że istnieje życie po śmierci - stwierdził Bruce Willis. - Nie wiem, jak to działa, ale wierzę w to. Patrzę teraz optymistycznie na swoje życie. Widzę je jako ogromną pracę, wymagającą właściwego dokończenia".

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

klinton (niezweryfikowany)

huh, psychodela. <br>:&gt; <br>
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

1.)Nazwa substancji - Marihuana, jeden wór(nie liczyłem ile tam było

luf) średniej jakości ziółka.





2.)Poziom doświadczenia użytkownika- pale dość rzadko tzn. 2-3 razy

w miesiącu, papierosy również nie nałogowo, tylko po MJ i alkoholu,

innych dragów nie biorę. Tylko Maria i Alk.

  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

nastrój i oczekiwania bardzo sprzyjające podobnie jak otoczenie

Do skosztowania pierwszy raz tej substancji przygotowywałem się ponad miesąc, gdy już dotarła uznałem że nie ma sensu tracić więcej czasu i spróbuję nowy zakup w nadchodzący weekend - dlatego umówiłem się z kumplem na niedziele, na rano, jednak niestety pogoda pokazała mi marynarski gest gdyż był wówczas styczeń, na szczęście na następny dzień pogoda dopisywała co zaskutkowało kartonem w gębie.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Obudziłem sie rano około godziny 9 u mojej byłej już(ufff) dziewczyny C, ogarnelismy mieszkanko, zjedlismy po jednej kanapce z twarogiem, popiłem około pół litrem soku porzeczkowego (inhibitor Mao<3) i czekalismy na naszego ziomeczka (B.) po niedlugiej chwili zapukał do drzwi i wszedł do nas z podekscytowanie i nastawieniem na przyjemny trip ( nigdy w zyciu nie brał zadnych narkotyków oprócz THC) spakowalismy wczoraj nazbierane kapelusze wolnosci i ruszylismy w strone przystanku autobusowego

Po około 5 minutach od wyjścia z autobusu od razu zajęliśmy się konsumpcją moich ulubionych łysic <3 Jakos inaczej zapamiętałem ich smak, był raczej łagodny i neutralny, teraz aplikacja kapeluszy wolności sprawiła mi lekki trud, lecz cała porcja zniknęła praktycznie na raz, zapita wodą (Jedynie mojej dziewczynie C.) sprawiło to delikatny trud, wypluła wszystko, lecz namówiłem ją do po prostu szybkiego połknięcia (hehehe). zaczynamy przechadzkę po lesie, mój ziomeczek (nazwijmy go B.) bardzo dobrze zna ten las, wiec idziemy w pewnym kierunku, czyli miejscem pogrzebu mojej i C.

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Psychoza. Epizody psychotyczne

to bedzie nadzwyczajny trip raport bo bedzie opisywal caly trip ktorym jest moje zycie. w koncu musialem sie zabrac za napisanie tego co mnie spotkalo chodz do dzis nie moglbym jednoznacznie okreslic czy moje przygody to sprawka narkotykow, slabej psychiki czy samego Boga.