Dilerzy DMT z Lizbony szykują się do sprawy sądowej

Podejrzani sprzedawali DMT, psylocynę, psylocybinę, LSD i 2-CB klientom z całej Europy i Stanach Zjednoczonych. Przy ich aresztowaniu przejęła ogromne ilości DMT i jego prekursorów.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

DeepDotWeb
C. ALIENS

Odsłony

1492

Według biura prokuratora okręgowego w Lizbonie, stolicy Portugalii, dwie prewencyjnie aresztowane osoby dystrybuowały w darknecie ogromne ilości psychodelicznych narkotyków. Niebawem staną przed sądem. Podejrzani sprzedawali DMT, psylocynę, psylocybinę, LSD i 2-CB klientom z całej Europy i Stanach Zjednoczonych. Przy ich aresztowaniu przejęła ogromne ilości DMT i jego prekursorów.

Przypadek ten przypomina aresztowanie 25-letniego Niemca za przemyt dimetylotryptaminy (DMT) na dużą skalę. Choć brak tu oficjalnego potwierdzenia, 25-latek z Gummersbach, miasta w niemieckim kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia, jest prawdopodobnie znanym sprzedawcą z Dream Marketu, znanym w darknecie jako "Noumena". Na przestrzeni lat niewiele było operacji związanych z DMT o podobnej skali. Podczas tego nalotu władze niemieckie przejęły ponad tonę "substancji używanej do produkcji DMT". Sprzedawca był, dopóki jego konto nie przeszło na "tryb wakacyjny", prawdopodobnie najczęściej polecanym dystrybutorem DMT w darknecie. 8 stycznia, z powodu prawdopodobieństwa aresztowania sprzedawcy i jego miesięcznej nieobecności, administratorzy Dream zablokowali konto Noumena.

Wielu uznało sprawę związaną DMT za zaskakującą z kilku powodów; niewiele przeprowadzono dotąd operacji dotyczących DMT i, co nie jest zaskakujące, jeszcze mniej zakończona sukcesem; organy ścigania rzadko skupiają się naw DMT; a ilość przejętych "prekursorów" DMT byłą niemal rekordowa. (Przechwyconym materiałem mogła być sproszkowana kora korzenia Mimosa hostilis lub Acacia confusa. Władze nigdy nie ujawniły szczegółów – wiadomo jedynie, że niemieckie przepisy antynarkotykowe obejmowały wówczas te substancje).

Za tym dziwniejsze można zatem uznać istnienie uderzająco podobnej sprawy, która w tym samym czasie trafiła na pierwsze strony gazet w Portugalii. Prawdopodobnie między dwoma sprawami brak związku, obie charakteryzuje jednak rzadka złożoność. Niemiecki podejrzany jest prawdopodobnie w jakiś sposób powiązany z Noumenem. Z kolei dwaj podejrzani z Lizbony, co do których prokuratora potwierdziła, że byli darknetowymi dystrybutorami, najprawdopodobniej związani byli z innym znanym sprzedawcą. Spodziewamy się upublicznienia tych szczegółów.

W Lizbonie policja przechwyciła kilka beczek, które 75 000 litrów DMT. Konwersja do gramów nie jest możliwa poza wykształconymi domysłami. Policja również przejęła 988,700 gramów DMT i podobną ilość harminy. Harmina jest inhibitorem monoaminooksydazy A, o którym powszechnie wiadomo, że stosowana jest w połączeniu z psychodelikami, w szczególności DMT. Władze znalazły także różne substancje niezwiązane z DMT. Zgodnie z oświadczeniem szczegółowo opisującym aresztowania, podejrzani sprzedawali towar w sieci darknet i otrzymywali w zamian Bitcoiny. Rzekomo zarobili w ten sposób 22 tysiące EUR.

Podobnie jak w wielu wcześniejszych przypadkach, podejrzani wpadli, wysyłając paczki z niekompletnymi lub nieistniejącymi adresami. Firma, której adresu użyli jako zwrotnego, zgłosiła paczki na policję i dalej poszło już z górki.

Oceń treść:

Average: 6.2 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-P
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne nastawienie - świętowanie zdanego egzaminu, pożegnalny trip przed długą rozłąką. Planowana nocka w terenie, w połowie powrót do domu.

 

Właśnie obroniłem pracę licencjacką na bardzo dobry, dwa dni wcześniej dyplom artystyczny. Pomyśleliśmy z dziewczyną „A” (18), że to dobra okazja do świętowania i zakończymy wakacje tripem na 2C-P (to nasz drugi raz z tą substancją). Poza powodami do radości miałem też zmartwienia – za 2 dni moja A wyjedzie i zobaczymy się dopiero za cztery miesiące.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Własny dom, bardzo negatywne nastawienie, po kłótni z rodziną.

Po powrocie z imprezy, i wielkiej kłótni z rodziną stwierdziłam, iż nie ma nic do stracenia. Biorę ten kwas, albo sie zabije. Myślę sobie - zabić mogę się zawsze, zatem najpierw podejmę próbę, pewnie i tak nie zadziała. Wyciągam znaczek, trzymam pod językiem. Był bez smaku i bez zapachu, nadruk w zielono czarne kropki.

T+1h Wykąpałam się, siedziałam w łazience. Oglądam siebie w lustrze, nic.

T+2h Kładę się do łóżka, nie działa. Oszukali mnie i tyle. Idę spać. Połknęłam ten znaczek.

  • 25C-NBOMe
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, miałem głód psychodelicznych doświadczeń, bo minęło już kilka miesięcy od ostatniego "konkretnego" tripu. Nastrój bardzo lekki, ogólna wesołość i świadomość bycia w dobrym towarzystwie, brak poważniejszych obaw, może trochę lekkomyślne podejście. Przyjęcie głównej substancji krótko po północy w noc sylwestrową, podczas imprezy połączonej z mini-koncertem w domu znajomych. Wszystko odbywało się w jednym z dużych polskich miast. NBOMe brałem sam, wcześniej spaliłem kilka jointów z innymi ludźmi i wypiłem dwa piwa w ciągu ok. 3 godzin. Podczas tripa spaliłem kolejne kilka jointów.

Postanowiłem, że ta noc będzie wspaniała. Po prostu nie mogło być inaczej. Ostateczny plan spędzenia sylwestra ukształtował się w mojej głowie dość późno. Wiedziałem, że na pewno zafunduję sobie jakąś psychodeliczną podróż, problemem był tylko dobór środków i okoliczności. W weekend poprzedzający koniec roku zostałem zaproszony na imprezę w domu kolegi. Muzyka na żywo, dobrzy znajomi - uznałem, że to jest to!