Diler sprzedawał na Plantach narkotyki

Wieczorem w rejonie krakowskich Plant policjanci zauważyli mężczyznę siedzącego na ławce w zacienionym miejscu z dala od przechodniów...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Polski

Komentarz [H]yperreala: 
Przyczajony w cieniu, w dobrze znanym policji miejscu, w kilkanaście minut obsługujący "łącznie kilka osób"... Diler jak malowany.

Odsłony

1376

Wieczorem w rejonie krakowskich Plant policjanci zauważyli mężczyznę siedzącego na ławce w zacienionym miejscu z dala od przechodniów. Ponieważ w tym rejonie często dochodziło w przeszłości do handlu narkotykami, policjanci postanowili bliżej mu się przyjrzeć.

W czasie kilkunastominutowej obserwacji zauważyli, że do mężczyzny podeszło łącznie kilka osób, które z nim rozmawiały i coś od niego brały. Wyglądało to tak jakby mężczyzna każdemu zadawał pytanie i następnie wyciągał jakieś zawiniątko spod kurtki. Policjanci postanowili wylegitymować mężczyznę.

Podczas sprawdzania dokumentów 38-letni mieszkaniec powiatu myślenickiego zachowywał się bardzo nerwowo, twierdził, że mu się bardzo spieszy. To wzbudziło jeszcze większe podejrzenia policjantów.

Podczas kontroli osobistej i bagażu mężczyzny wyjaśniła się przyczyna nerwowości mężczyzny. Zarówno w kurtce jak i kieszeniach spodni znaleziono kilka woreczków strunowych z suszem roślinnym (po badaniach okazał się marihuaną) a także ampułki z białym proszkiem (tester wskazał na kokainę). W plecaku podejrzewanego policjanci znaleźli kolejne woreczki z suszem.

W sumie przy 38-latku zabezpieczono 31 woreczków strunowych z zawartością marihuany o łącznej wadze 25 gramów oraz 2 ampułki z kokainą a także 3 telefony komórkowe, służące prawdopodobnie do kontaktu z klientami.

Mężczyzna został przewieziony do I Komisariatu Policji w Krakowie gdzie wykonywano z nim dalsze czynności.

Oceń treść:

Average: 7.3 (3 votes)

Komentarze

Asdfhh (niezweryfikowany)

Ale miał na tych fotach, z ganja to tam najwięcej opakowanie ma wspólnego
scam (niezweryfikowany)

31 woreczków - łącznie 25 gramów, ktoś tu nie ładnie kłamał klientów D:
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.

Postanowiłem opisać jedno z moich najgorszych doświadczeń z narkotykami, którego nigdy nie chciał bym powtórzyć a jednocześnie patrząc na to z perspektywy czasu dużo mnie to nauczyło i pomogło mi zmienić moje nastawienie do życia. Nikomu też nie polecam powtarzania mojego czynu gdyż sam nigdy nie odważyłbym się zrobić tego ponowanie może to zaowocować chorobą psychiczną lub samobójstwem.

  • Szałwia Wieszcza

Autor: Wronek, 28.03.2007

Substancja: Salvia Divinorum - susz, ciężko określić ile wypaliłem. Tak na oko około 2g

Doświadczenie: Ogólnie to małe, poza thc(kto by to liczył) i dxm (3 razy), czyli praktycznie żadne

Set & Settings: Dziś, parę minut przed godziną 20 - działka kumpla, cisza i spokój. Nastawienie: pozytywne lecz lekko zawiedzione porannym testem (5 lufek czy coś takiego). Paliliśmy z drewnianej fajki, ponieważ nie chciało sie nam robić fajki wodnej,

  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

Koniec lata, wycieczka pociągiem nad jeziora, 4 osoby

15:30 Siedze z dziewczyną i wyciagą aco z torebki. Mnie ciężko nie jest namówić. Zarzyliśmy po 20tabletek. 16:00 Przyjechał mój ziomek z dziewczyną i zapaliliśmy jointa 16:10 będąc kompletnie upalonym zaczałem odczuwać deks powolutku wchodziła faza. 16:15 poszliśmy sobie pochodzić po parku co jakiś czas lufka itd. 16:30 siedzimy na ławce ja i moja dziewczyna kompletnie sponiewierani siedzimy i kmininmy gdzie jesteśmy(ogólnie wyedy było spoko śmiechawa rozkminy jak to po zielski zazwyczaj.

  • Marihuana

Substancja: mieszanina kannabinoli ubrana w susz konopny

Set&settings: nastawienie na poważniejszą fazę, kroki artystyczne

dawkowanie:spora sztuka jakieś 0,7 g

Wiek: niepełne 19 lat

Czas trwania fazy: 1 godzina wstęp, czas całkowity: nie określony

Nigdy nie oczekiwałem, i nigdy nie uzyskiwałem takich efektów po MJ, ale można by to nazwać prawdziwym doświadczeniem psychodelicznym