Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach

Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.<

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

imagazine.pl
Agnieszka Serafinowicz

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

47

Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.

Brzmi jak science fiction, ale to właśnie dzieje się teraz. Naukowcy stworzyli „cyfrowe bliźniaki” umysłów pacjentów w śpiączce, by sprawdzić, czy psychodeliki takie jak LSD i psylocybina mogą przywrócić im świadomość.

Zaburzenia świadomości (DOC), takie jak zespół braku reaktywności (dawniej stan wegetatywny) czy stan minimalnej świadomości, to jeden z najtrudniejszych obszarów współczesnej medycyny. Pacjenci po ciężkich urazach mózgu nie mogą się komunikować, a ich mózgi operują na bardzo niskim poziomie złożoności – nie potrafią poprawnie integrować informacji. Jak donosi Kerry Day na łamach Advanced Science News, badacze z Uniwersytetu w Liège wpadli na rewolucyjny pomysł, jak zbadać potencjalne metody leczenia bez naruszania niezwykle delikatnych barier etycznych i nie szkodzenia (jeszcze bardziej) samym pacjentom.

Wirtualna faza zero

Podawanie silnych substancji psychodelicznych osobom, które nie mogą wyrazić na to zgody ani zgłosić ewentualnego cierpienia, jest z oczywistych względów prawnie i etycznie niemożliwe. Dlatego międzynarodowy zespół naukowców postanowił przenieść pacjentów do świata cyfrowego.

Wykorzystując dane z rezonansu magnetycznego (MRI) – zarówno te dotyczące przepływu krwi, jak i strukturalnego okablowania istoty białej – badacze zbudowali spersonalizowane, komputerowe modele całych mózgów pacjentów z zaburzeniami świadomości. Stworzyli ich cyfrowe bliźniaki. Następnie, opierając się na skanach zdrowych ludzi będących pod wpływem psychodelików, zaimplementowali cyfrową symulację działania LSD i psylocybiny na te wirtualne umysły.

Umysł na krawędzi chaosu

Wyniki wirtualnych testów okazały się niezwykle obiecujące. Badania pokazują, że psychodeliki wprowadzają mózg w stan tzw. krytyczności – to punkt, w którym system balansuje na cienkiej granicy między całkowitym porządkiem a chaosem. Paradoksalnie, to właśnie w tym stanie na krawędzi informacji mózg przetwarza dane najefektywniej.

„Odkryliśmy, że symulowane psychodeliki przesunęły dynamikę mózgu w kierunku bardziej elastycznego reżimu, który wiąże się ze wzrostem świadomości” – wyjaśnia Naji Alnagger, główny autor badań z Uniwersytetu w Liège.

Co ciekawe, symulacja wykazała, że skuteczność takiej terapii zależy od fizycznych uszkodzeń. U pacjentów całkowicie niereagujących to właśnie fizyczne zniszczenia tkanki mózgowej są główną blokadą. Z kolei u pacjentów w stanie minimalnej świadomości o wiele większą rolę odgrywa łączność funkcjonalna, co daje większe nadzieje na ewentualne „wybudzenie” ich za pomocą substancji chemicznych.

Przyszłość medycyny personalizowanej

Oczywiście mówimy tu o modelu komputerowym, a nie fizycznym podaniu leku. Wirtualny test nie dowodzi ostatecznie, że psychodeliki na sto procent przywrócą świadomość w świecie realnym, ani w jaki sposób ta świadomość by się objawiła. To jednak gigantyczny krok naprzód.

Tworzenie cyfrowych bliźniaków pacjentów otwiera zupełnie nowy rozdział w medycynie personalizowanej. Być może w niedalekiej przyszłości, zanim lekarz przepisze nam jakikolwiek silny lek neurologiczny czy psychiatryczny, najpierw przetestuje go na naszej cyfrowej kopii, by ze stuprocentową pewnością dobrać idealną terapię.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Lekkie zmęczenie fizyczne jak i emocjonalne. Przez trzy dni gościliśmy u siebie ojca Kosmo i jego partnerkę. A, że goście to byli zabawowi to i lały się oporowe ilości browarów, a Akodin z Thiokodinem sypały się garściami. Mój organizm przyjął to nadzwyczaj dobrze, a nawet tego wyczekiwał, hehe. Nie mam swobodnego dostępu do ww. substancji. I bogu dzięki. Jedynymi efektami ubocznymi nadmiernego, bądź co bądź, eksploatowania organizmu, była lekka zgaga i niewyspanie, z powodu dzwięków wydawanych przez mojego teścia, kiedy śpi. Przypominają pracujacy kombajn. Decyzja o wrzuceniu tryptaminy była spontaniczna. Reasumując: stan fizyczny: 7 na 10, psychiczny: 9 na 10. Czułam kompletny luz i świadomość, że nic nie ciąży mi nad głową i pierwszy raz od jakiegoś czasu wszystko układa się po mojemu, nawet bez mojej ingerencji.

  Opisywany trip miał miejsce wczoraj, czyli trzeciego maja. Cały dzień (właściwie to tydzień) obfitował w dosyć intensywne przeżycia. Do tego w ostatnim miesiącu pobijam rekordy w częstotliwości jedzenia DXM w dawkach antydepresyjnych. A jak wielu z Was zdaje sobie sprawę, poprzeczkę zawiesiłam sobie wysoko. Ostatnim psychodelikiem jaki przyjmowałam było 2c-t-4 tydzień wcześniej, co w moim przypadku nie powinno mieć wpływu. Poprzednim razem przyjęłam 25 mg 4-aco-dmt i 300 mg DXM.

  • Bad trip
  • Marihuana

Pusty dom ze znajomymi. Czesc palila czesc piła

Witam

Zaczne od tego ze moj pierwszy raz byl w wieku 13 lat i wtedy tez nie mialem pojecia czy to bylo czyste. Opisywana sytuacja miala miejsce w ferie tego roku.. bylem wtedy chwile przed 18. Wczesniej troche palilem ale okazjonalnie z raz na miesiac ale przed tymi feriami mialem 3 miesiace palenia prawie dzien w dzien. Przechodzac do opisywanej sytuacji...

  • 4-ACO-DMT
  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, ogólne podniecenie, od tripa wymagaliśmy mocnej psychodeli. Miejsce - najpierw dom, potem las(większość tripa) i ulice osiedla, następnie znowu dom.

  Zanim zacznę się rozpisywać muszę zaznaczyć, że przed wejściem AcO wychillowaliśmy się jeszcze bardziej popalając MJ, która towarzyszyła nam podczas całego tripa i jeszcze po nim.

 18:45 - Zarzucone około 25mg/os. wraz z R.