Co nam szkodzi

Próba zatajenia przez Światową Organizację Zdrowia w Genewie opracowywanego przez 15 lat raportu na temat szkodliwości konopi indyjskich

Anonim

Kategorie

Źródło

mikołaj kozakiewicz, 1998

Odsłony

15633
Mikołaj Kozakiewicz
Od redakcji hyperreala: artykuł miał zostać wydrukowany w "Polityce", ale gazeta podjęła decyzję o jego odłożeniu na półkę "z powodu delikatności materii"... 
Wiadomość o tym, że Światowa Organizacja Zdrowia w Genewie otrzymała raport na temat szkodliwości konopi indyjskich (opracowywany przez 15 lat) i zdecydowała się go zataić wywołała poruszenie w świecie.

Według "New Scientist" przyczyną konfiskaty raportu było stwierdzenie, że szkodliwość marihuany jest wyraźnie mniejsza niż szkodliwość tytoniu i alkoholu nawet wtedy, gdy jest zażywana z intensywnością równą tej z jaką ludzie używają alkoholu lub papierosów. To wszystko było znane na długo przedtem, zanim WHO zdecydowało się przeprowadzić własne badania. Badania takiego prowadził Uniwersytet w Yale (USA). Amerykańska Narodowa Akademia Nauk, żeby wymienić tylko największe badania tej samej populacji konsumentów marihuany trwające do półtora roku.

W Polsce szczegółowe analizy szkodliwości wszystkich narkotyków, także "twardych" przeprowadziła Polska Akademia Nauk w 1994 roku. Obliczono, że na 100 przypadków śmierci wywołanych przez uzależnienie alkoholowe, nikotynowe i narkotyczne co roku umiera na skutek nikotynizmu 70 osób, na skutek alkoholizmu 30 osób i na skutek narkomanii 1-2 osoby! Wtedy nasi krajowi specjaliści od zwalczania narkomanii (lekarze z Min. Zdrowia, policjanci itp.) ogłosili, że nie wolno porównywać skutków narkomani oraz nikotynizmu i alkoholizmu, bo papierosy i alkohol, według przyjętej przez nich definicji narkotykami nie są. Pominięto fakt, że każda zachodnia publikacja o uzależnieniach rozpoczyna listę środków uzależniających od alkoholu i nikotyny.

Raport WHO, tak że porównuje szkodliwość marihuany z alkoholem i nikotyną i zawiera wnioski dla WHO niewygodne. W USA /Nadelmann, 1991/ obliczono że na 3.562 śmierci z przedawkowania narkotyków, przypada 320.000 śmierci z powodu nadużywania tytoniu i 100.000 zgonów z powodu alkoholizmu. 

O tym wszystkim pisano w Polsce wiele razy, bez rezultatu.

Raport WHO zawiera dwie nowe informacje. Pierwsza: palenie marihuany nie prowadzi do blokady dróg oddechowych i rozedmy płuc i nie upośledza funkcji płuc, jak czynią to papierosy. Druga: podczas, gdy istnieje pewność, że alkohol odbija się negatywnie na rozwoju płodu, to próby udowodnienia negatywnego wpływu marihuany na rozwój płodu są dalekie od udowodnienia /"far from coclusiove"/.

Podkreślam raz jeszcze, że te wszystkie wyniki były znane od dawna i pisanie o nich jest po prostu nudne. Naprawdę sensacyjne jest to, że WHO nagle zamienia się w biuro cenzorskie i nie dopuszcza do publikacji wiadomości, która jej zdaniem "może dostarczyc amunicji zwolennikom "legalizacji marihuany"! "New Scientist" podaje, iż WHO postąpiło tak pod presją swoich amerykańskich doradców z USA. "National Institute on Drug Abuse" i ONZ-owskiego "U. N. International Drug Control Programme". Pani Maristela Monteiro, naukowiec odpowiedzialny w WHO za badania substancji uzależniających, odrzuca posądzenie o uleganie zewnętrznym naciskom. Twierdzi ona, że to "z punktu widzenia samego WHO porównanie marihuany z alkoholem i tytoniem nie było "fair", a z perspektywy zdrowia publicznego nie było bardzo pożyteczne. Wykazywanie mniejszej szkodliwości marihuany było według naszego poglądu stronnicze". Jeśli pani Monteiro mówi prawdę, czy nie byłoby rzeczą godniejszą opublikowanie raportu i poddanie go krytyce?

Uniwersytet w Amsterdamie, wykonawca badań dla WHO, ma największe możliwości badania skutków długotrwałego zażywania konopi indyjskich, gdyż w Holandii od 1976 roku zalegalizowano używanie marihuany. Większość Holendrów zetknęła się z marihuaną, ale nie używa jej. Liczba narkomanów używających "twardych narkotyków" jest stała i nie wzrosła w wyniku zalegalizowania marihuany. Nie trudno zrozumieć jak niewygodny jest taki wynik badań dla zwolenników prohibicyjnych metod walki z narkotykami. 

Doświadczenia amerykańskie dowodzą zresztą, że tak się rzecz ma nie tylko z badaniami naukowymi, ale i z aktami prawnymi. W 1988 roku Najwyższy Sąd Administracyjny d/s Wprowadzenia Leków, po 15 latach /!/ badań i rozpraw wydał orzeczenie: "Marihuana stanowi jedną z najbezpieczniejszych czynnych substancji jakie znamy". Normalnie takie orzeczenie Sądu otwiera drogę każdej substancji do lekospisu. Minęło 10 lat i marihuana nie pojawiła się w lekospisie amerykańskim. Rząd amerykański skutecznie zablokował zmianę prawodastwa. Zadziałało potężne lobby przemysłu farmaceutycznego, który produkuje setki drogich, syntetycznych środków psychotropowych i nie jest skłonny do dopuszczenia takich konopi indyjskich, które są pomocne w leczeniu około 24 chorób /tutaj ich nie wymieniam/. Są one tanie i nieszkodliwe w porównaniu z lekami syntetycznymi. 

W Polsce mamy w aptekach obecnie 106 środków odurzających z wysokim ryzykiem uzależniania, 10 środków z niewielkim i 6 z nikłym ryzykiem powstania uzależnienia. Marihuana trafiła do IV grupy: środków nieużywanych w medycynie które stwarzają szczególnie wysokie ryzyko powstania uzależnienia!

Poza lobby przemysłu farmaceutycznego odgrywa dużą rolę lobby policji, która otrzymuje na walkę z narkomanią ogromne sumy pieniędzy z budżetu, a dodatkowe zyski ciągnie z istniejącego w USA prawa o konfiskacie majątku ruchomego i nieruchomego narkomanów. Oblicza się, że konfiskaty te dają policji w USA więcej pieniędzy, niż otrzymuje z budżetu państwa. Prohibicyjna wersja walki z narkomanią bogaci również producentów i handlarzy narkotyków, gdyż każda wpadka transportu podnosi automatycznie ich ceny narkotyków na rynku.

Noblista z ekonomii L. Thurow nazywa to zjawisko "krzywą niezmiennego popytu". Płacą użytkownicy. I tak kręci się ta spirala, jak zwykle wokół pieniądza. 

(c) mikołaj kozakiewicz 1998. all rights reserved

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

mAKU WAWA (niezweryfikowany)
Zaczynam bym naprawde madry i spokojny...a bo juz myslalem ze nasz nedzny kraj jest jedyny ...no ale jak widac &quot; &quot;Poza lobby przemysłu farmaceutycznego odgrywa dużą rolę lobby policji, która otrzymuje na walkę z narkomanią ogromne sumy pieniędzy z budżetu, a dodatkowe zyski ciągnie z istniejącego w USA prawa o konfiskacie majątku ruchomego i nieruchomego narkomanów. Oblicza się, że konfiskaty te dają policji w USA więcej pieniędzy, niż otrzymuje z budżetu państwa. Prohibicyjna wersja walki z narkomanią bogaci również producentów i handlarzy narkotyków, gdyż każda wpadka transportu podnosi automatycznie ich ceny narkotyków na rynku. &quot; &quot; <br>nawet w USA jest podobnie...no gdyby zalegalizowano konopie to jak by spadl popyta na niektore leki no i skad by policja miala dodatkowe pieniadze na swoje prywatne potrzeby;-] Juz nie powiem o akcyzie w Polsce eee o czym ja gadam...przeciez u nas dziaal to w podobny spos. psy zgarniaja kogos idzie do pierdla za &quot;nic &quot; - niby rozpowszechnia srodek bardzo grozny dla zdrowi - maryche;-] a psy i panstwo maja kasiore i wsztscy poza obywatelami sa sczesliwi;-] no i o to tutaj chodzi. Kraj zaslepiony blednymi oponiamu na tem. konopo - marychy pali legalne pety i pije legalna akcyzowana &quot;smierc &quot; - wóde! a zalety marichuwany pomija sie na rzecz dobra budrzetu panstwa...Bo przeciez nie liczy sie zdrowie tylko pieniadz! Pozdr!
blaBLA! (niezweryfikowany)
Ehh to nie prawda że marihuana nie szkodzi, thc odkłada się w tłuszczach organizmu i palona w dużych ilościach powoduje duże odkładanie się tej substancji, która potem powolutku uwalniana do krwiobiegu powoduje różne stany z których czasem nie zdajemy sobie nawet sprawy, takie jak depresje, stany lękowe, drobne urojenia, amotywacja (nic się nie chce robić); pozatym długo palona powoduje delikatne lecz ciągłe zakrzywienie odbierania przez nas świata i interpretacji zjawisk w nim zachodzących, które czasem jest tak subtelne że sami palacze go nie zauważają, zauważają to za to ich znajomi. Po odstawieniu baki i detoksie (polegającym na pozbyciu się z tłuszczów organizmu nagromadzonych pokładów thc np poprzez wypacanie go na saunie lub treningach gdzie również spala się tkankę tłuszczową) większość tych faz zanika jednak niektóre np takie jak amotywacja zostają ponieważ są to nowe składniki naszej osobowości których pozbędziemy się drogą sumiennej pracy nad sobą ;) // z własnych doświadczeń oraz doświadczeń licznych znajomych, ludzi z wieloletnim doświadczeniem jarania baki całość potwierdzona naukowo jak się okazało ;)
Nox (niezweryfikowany)
WHO nie może pozwolić sobie na legalizację marihuany, ponieważ straciłaby możliwość prowdzenia programów antynarkotykowych i powoływania speckomisji, które to sponsorowana są przez państwa-członków ONZ, itp. Jak wiadomo wszystkie komisje są siedliskiem leni biorących ciężkie pieniądze za raporty typu coś tam wzrosło/coś tam spadło niezależnie od prawdy w tym zawartym. Niezależnie od tego, acz powołując sie na to, tworzy się w/w komisje. <br>Dążąc do legalizcji narkotyków, zamykamy koryta politykom wmawiającym nam, że to wszystko robią dla naszego dobra. Reasumując: zwiększając wolność obywateli, politycy tracą możliwość żerowania na naszych podatkach i dlatego też nie mogą sobie pozwolić na legalizację cannabis, bo byłoby to podcinaniem gałęzi na której się siedzi. <br>P.S. <br>Prawdopodobnie, gdy społeczność zacznie się burzyć, zalegalizują maryhę, bo to da im jakieś poparcie i przychylność tłumów.
Lipid (niezweryfikowany)
AAAAAAAAGHHHHHHHHHHHHHRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <br>Chce mi sie wyć!!!!
Ktos (niezweryfikowany)
Rząd dobrze wie co robi nie legalizując marihuany. Teraz Zioło to tylko zielony kolor,troche smaku,i wygląd-reszta to jebana chemia..ta chemia kiedys może nas zabić,dlatego przydało by sie aby zalegalizowali i kontrolowali hodowle abyśmy byli zdrowsi :) Poprostu chcą nas wykonczyc i mieć spokój..
Legalize_It (niezweryfikowany)
Moim zdaniemrzad powinien zalegalizowac Marihuane.Taka uzywka powinna byc sprzedawana tylko w specjalnych kafejkach.Ale jednak uwazam ze "trawka" NIE powinna byc dostepna ponizej 18 lat i bez ID.Ludzie nie powinni tez marihuany posiadac.Powinni ja tylko palic w miejscach do tego wyznaczonych bo nieszczesliwieg duzo ludzi to kompletni idcioci co daja "zajarac" dzieciom i osobom ktore nie powinne. Polska zarobila by na tym doslownie krocie.A "maryska" jset mniej szkodliwa niz tyton i alkochol JESLI spozyta (spalona) z rozsadkiem.Tak jak wszystko Marihuana moze w duzych ilosciach zabic ale w malych ilosciach leczyc. Z powazaniem Legalize_It
PauL (niezweryfikowany)
Caly swiat jest pojebany!!! Trzeba zalegalizowac palenie bo kurwa wszyscy zdechna bez ganji... Zreszta ja i tak mam od kogo kupic i sie zjarac jak szmata.... hehe :D:) Ja naduzywam i dobrze sie z tym czuje a policji i rzadowi huj w dupe !!!!!!!!!!!!!!!!!
Gibon (niezweryfikowany)
Mimo całej propagandy przeciw marijuanie pocieszający jest fakt, że za kilkanaście, kilkadziesiąt lat społeczeństwo się zmieni i ich zakres wiedzy na temat narkotyków także, a my- młoda krew i nasze dzieci także będziemy mogli nabywać marijuane w aptekach, coffe shopach, klubach,kioskach i sklepach na całym bożym Świecie. Uwierz w to, a tak będzie. Pozdrowienia z Bielan dla wszystkich świadomych! Cycu
abris (niezweryfikowany)
HWDP thc grass ksg gurnik zabrze <br>Lubie palic zielone
hanka (niezweryfikowany)
jestem za! Palę juz 3 lata i to duzo lepsze niż alkohol!Zioło jest zajebiste! fani thc-łączmy się!
zielony Jurek (niezweryfikowany)
pale od trzech czterech lat -codziennie dzień rozpoczynam i kończę nabitą fifką, wczoraj jednak miałem pierwszy raz w życiu atak paniki to naprawde przejebane leżałem w drgawkach , serce waliło mi jak oszalałe ,poty koszmar... dziś chyba nie będę palił!!!
Dymain666 (niezweryfikowany)
Współczuje tobie że trafiłeś na taką chemie, moi kumple też raz na takie zioło trafili (jakąś chemią doprawiony, leżeli i mieli podobne objawy jak Ty, na szczęście wszystko sie skończyło dobrze, ale od tamtej pory nie palą.
PsYcHo (niezweryfikowany)
Pale jusz okloło 3 lat i zajebiscie sie z tym czuje.Bede palil do ostatnich zycia chwil.THC 4*P Ja Sie Nigdy Nie Zmienie .!.!.! <br>ŁKS ŁOMŻA HOOLIGANS
pozer (niezweryfikowany)
zielone to pytanie to co miesiąc pale mieszkam w polkowicahi znam żepe z ganji fani narrrra??????????????? <br>
deGreenGolada (niezweryfikowany)
PALE PALIŁEM I BEDE PALIŁ!!! JEŻELI COŚ SIĘ W TYM WIDZI TO MIMO ŻE NIE JEST SIĘ UZALEŻNIONYM I TAK SIĘ NIE RZUCI PALENIA BO NIE MA SENSU RZUCAĆ CZEGOŚ CO JEST TAK PIĘKNE JAK MARICHUANA PALMY WIĘC A JEBANEJ POLICJI CHUJ W DUPE ZA TE WSZYSTKIE PRZYPAŁY JAKIE NAM ROBIŁA THC
SiLaS (niezweryfikowany)
elo ziomki jedno wam powiem,pale juz dwa lata i sie z tym czuje zajebiscie <br>
jun (niezweryfikowany)
Dlaczego systemy prawno-polityczne &quot;cywilizowanego &quot; Świata zabraniają robić nam to co chcemy robić ? Co złego jest w paleniu marihuany ? Dlaczego nie widzą pieniędzy które w tym tkwią ? Umiejętne sprecyzowanie prawa pozwoliłoby na opodatkowanie tzw szarej strefy w której zdecydowana większość sprzedawanych narkotyków to Marihauna i Haszysz , a to za sobą niesie grube pieniądze . Przecież do Chuja wafal ja już nie mam siły na głupote ! Co oni z tego mają ?
Blender (niezweryfikowany)
Palę okolo 4 lat. Czasem paliłem więcej(ok. 1,5g dziennie)czasem mniej a takze zdarzały się nawet półroczne przerwy. Nigdy nie czyłem że musze zajarac bo nie wytrzymam. Czemu ci jebani politycy wypowiadają sie na temat palenia chociaż nigdy go nie probowali i GÓWNO o tym wiedza. Gdy słysze że ziele uzależnia to śmia mi sie chce. To jest jakas pierdolona propaqganda mowiaca ze jaranie jest zle.
Trojan (niezweryfikowany)
Zalegalizowac!! wszyscy na tym skorzystają i nie moowie tego dlatego ze pale bo pale zadko!!
rzepa GANJI FANJI (niezweryfikowany)
pale ze 10 lat i kurwo poiem ze zmienilem swoje myslenie o 5000 mln stopni stalem sie madrzejszy otworzylem oczy na te gowno cale co nas otacza nigdy nic mi sie nie stalo od tego i nie stanie raka tez nie mam nawet na mature poszedlem ujarany jak kurwa swinia i zdalem aaahhh powaga ludzie otwurzcie oczy pan bog nam to dal wiec korzystajmy z tego ja i wy narrka zawsze ganji fanji
migdalena* (niezweryfikowany)
Jestem za! <br> <br>Pale już 6 lat, rodzice wiedzą, też sami kiedyś palili i teraz mam w domciu ok. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znać umiar (jak we wszystkim). Zioła dodają śmieszności i wyrazu mojemu życiu. Są takim samo wyzwalaczem dobrego nastroju. Nie ma nic lepszego jak kawa, papieros, ziółko, i sex rano przed pracą. Potem człowiek czuje że żyje pełnią życia i bardziej, otwarcie odczuwa świat na własnym ciele. <br> <br> <br> <br> <br> <br> <br> <br> <br> <br> <br> <br> <br> <br> <br> <br> <br>
szuimo (niezweryfikowany)
Ale nadchodzi niestety małymi kroczkami i to nie od frontu jak się należy, ale hyłkiem od kuchni. Problem w Polsce jest taki, że w naszym kraju bardzo wolno następuje mentalna legalizacja (a po takiej zawsze idzie oficjalna). Jednakże nie sposób nie zauważyć że taki proces następuje. Nawet policjanci zaczynają już ścigać posiadaczy (nie dealerów!!) bardziej z obowiązku, a nie w poczuciu misji dziejowej :). Nie da się wiecznie utrzymywać zakazu posiadania wbrew faktom. Tak że na razie trzeba przeczekać, bracia Ganjamani, i pokazywac społeczeństwu że Kaya to nie trucizna tylko lek. Z drugiej strony nie można zapominać że co za dużo to nie zdrowo. Ta zasada jest niezmienna i ma zastosowanie nawet jeżeli chodzi o cukierki :-) <br>Na koniec mała sentencja która powstała przy ostatnim twórczym seansie :-) &quot;Taniec jest naturalniejszą formą chodu &quot; Życze wam tego i pozdrawiam. SZUIMO
KAngus (niezweryfikowany)
Dlaczego systemy prawno-polityczne &quot;cywilizowanego &quot; Świata zabraniają robić nam to co chcemy robić ? Co złego jest w paleniu marihuany ? Dlaczego nie widzą pieniędzy które w tym tkwią ? Umiejętne sprecyzowanie prawa pozwoliłoby na opodatkowanie tzw szarej strefy w której zdecydowana większość sprzedawanych narkotyków to Marihauna i Haszysz , a to za sobą niesie grube pieniądze . Przecież do Chuja wafal ja już nie mam siły na głupote ! Co oni z tego mają ?
dyskobol (niezweryfikowany)
wreszcie prawdziwy obraz grasu został ukazany w tym artykule! szkoda jednak że dla tak małej liczby czytelników! to mnie uspokoiło ide coś skręcić!!! pozdro dla wszstkich !
Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza

Hej, ho ! Okazuje sie ze SD to masakrycznie potezny psychedelik.
Szkoda ze mialem tak malo. T-R w sumie malo spektakularny ale mi sie
nudzi to napisze, ha !. Szkoda ze mi biedactwo uschlo, musze sie
zaopatrzyc w nowa sadzonke :)



  • Benzydamina
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Spokojna, mało pogodna niedziela. Home alone, dużo czasu i pozytywne nastawienie.

13:10  -  3 saszetki tantum rosa, po ekstrakcji około 1,5g benzydaminy (ekstrakcja przeprowadzona przy pomocy szklanek, zimnej wody, strzykawki do odmierzenia precyzyjnej objętości wody, oraz 2 ręczników papierowych jako filtr). Cały proces przebiegł sprawnie. Prawie to co przy antku, tylko zamiast przefiltrowanej cieczy zbieramy osad z filtra.

+0:20  -  poki co nic wyrazistego, ale jestem bardzo pozytywnie astawiony, czekam. W międzyczasie wychodzę na balkon i odpalam papierosa. 

  • Grzyby halucynogenne

W sumie nie jest to sam wlasciwy trip-report, ale raczej krótkie, fikcyjne opowiadanko, które można potraktować jako trip-report. "Szpulka" powstała z właściwych doświadczeń psychodelicznych i długich przemyśleń jakie wywarły one na subtelny umysł. Pisane na trzeźwo, ale tak, by uchwycić jak najwięcej tych najwłaściwszych doznań.

  • 2C-I

2C-I





nazwa chemiczna: 2,5-dimetoksy-4-jodofenetyloamina





W roku 2001 zainteresowały się nią wytwórnie chemiczne \'szarej strefy\' szukające legalnej substancji podobnej do 2C-B. Zaczęto ją sprzedawać na coraz wiekszą skalę, substancja zdobyła uznanie i ciągle powiększającą się popularność. Wkrótce zaczęto ją sprzedawać w duńskich smartshopach pod nazwą "Soma", co jednak spowodowało szybką delegalizację tej substancji w tym kraju.